SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Wildstein odwołany, Urbański p.o. prezesa TVP

Bronisław Wildstein: jestem zawiedziony. Andrzej Urbański ma zostać nowym prezesem TVP.

Andrzej Urbański, były szef kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a obecnie jego doradca, został w poniedziałek pełniącym obowiązki prezesa TVP. Wcześniej zwołana w trybie nadzwyczajnym Rada Nadzorcza spółki odwołała dotychczasowego prezesa telewizji Bronisława Wildsteina, a także wybrała ze swojego grona nową przewodniczącą - została nią Janina Goss.

Zmiany we władzach TVP stały się możliwe po tym, jak minister skarbu uzupełnił skład rady nadzorczej TVP powołując do niej Urbańskiego w miejsce Sławomira Skrzypka, który był przewodniczącym Rady i reprezentował w niej resort Skarbu Państwa. Skrzypek opuścił RN, gdy został prezesem Narodowego Banku Polskiego. Po powołaniu Urbańskiego Rada znów ma pełny, 9-osobowy skład i może podejmować uchwały.

Za odwołaniem Wildsteina głosowało sześciu z siedmiu obecnych na głosowaniu członków rady, jeden był przeciw. Powołanie Urbańskiego na p.o. prezesa odbyło się zaś jednogłośnie.  

Urbański opuścił posiedzenie Rady Nadzorczej telewizji publicznej, nie rozmawiając z dziennikarzami. Goss powiedziała zaś, że Urbańskiego wybrano p.o. prezesa, ponieważ "nie było podstaw do innej decyzji". Dodała, że "musi zostać ogłoszony konkurs". Ogłoszenie o konkursie na prezesa TVP ukaże się w środowej "Rzeczpospolitej", a oferty będzie można składać do 3 kwietnia, po czym nastąpi otwarcie kopert i wstępne rozmowy z kandydatami.

Wildstein zawiedziony
Bronisław Wildstein, którego Rada Nadzorcza Telewizji Polskiej odwołała w poniedziałek wieczorem z funkcji prezesa, przyznał, że jest zawiedziony, ponieważ nie mógł dokończyć swojej misji w TVP.

"Nie mogłem skończyć tego, co zacząłem i doprowadzić do momentu, gdy te zmiany byłyby bardziej widoczne. Ale to było wpisane w tę robotę. Ponieważ odwoływano mnie już paręset razy, więc za którymś razem musiało się udać" - powiedział, odpowiadając na pytanie dziennikarzy, czy czuje się zawiedziony.

Zaznaczył, że w TVP udało mu się jednak "zacząć sporo rzeczy", ale telewizja nadal wymaga przekształcenia.

Pytany co będzie teraz robił, powiedział że ma "sporo do roboty". "Książkę muszę skończyć, nie będę narzekał" - podkreślił.

Urbański prezesem?
Poniedziałkowy "Newsweek" napisał, że  Andrzej Urbański jest poważnym kandydatem na prezesa telewizji publicznej. Według "Newsweeka", Wildstein miał stracić stanowisko, ponieważ "bracia Kaczyńscy są niezadowoleni ze sposobu, w jaki telewizja publiczna informowała o raporcie z likwidacji WSI".

Andrzej Urbański to jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Urbański od września ubiegłego roku doradzał prezydentowi sprawach politycznych i społecznych. Wcześniej - od grudnia 2005 r. do czerwca 2006 r. - pełnił funkcję szefa Kancelarii Prezydenta. Był specjalistą od kontaktów z mediami i człowiekiem do specjalnych poruczeń.

2 czerwca 2006 r. Urbański złożył dymisję ze stanowiska szefa prezydenckiej Kancelarii po publikacji "Rzeczpospolitej", która podała, że w końcu lat 90. był wspólnikiem oskarżonego o korupcję Ryszarda Nawrata, prominentnego działacza SLD z czasów rządu Leszka Millera.

Jak napisała "Rz", w 1998 roku Urbański i Nawrat założyli spółkę Kalejdoskop - Nowa Korporacja. Na rozwój firmy każdy z nich wyłożył po 50 tys. zł. Udziałami podzielili się po połowie, a Urbański został jej prezesem. W 2001 roku Urbański zrezygnował z udziałów w firmie, ale - według "Rz" - w Krajowym Rejestrze Sądowym w dalszym ciągu funkcjonował jako jej prezes.

W ubiegłym roku kilkakrotnie było głośno o Urbańskim.

Pod koniec marca 2006 r., kiedy rozważano majowy termin przyspieszonych wyborów parlamentarnych, kardynał Stanisław Dziwisz zasugerował, że głosowanie mogłoby niekorzystnie odbić się na planowanej w tym czasie pielgrzymce papieża Benedykta XVI do Polski. W odpowiedzi Urbański powiedział w telewizji, że "jeden kardynał nie będzie decydował o politycznej przyszłości Polski".

Po tej wypowiedzi Urbański przepraszał krakowskiego metropolitę - zarówno w mediach, jak i osobiście.

Również w marcu zeszłego roku TVN ujawnił, że prezydent odznaczył gen. Wojciecha Jaruzelskiego Krzyżem Zesłańców Sybiru. Jak tłumaczył wówczas Urbański, wieloletni pracownicy Kancelarii Prezydenta wbrew woli prezydenta, a także bez wiedzy i zgody Dyrektora Biura Kadr i Odznaczeń, wpisali nazwisko generała na listę odznaczonych (były tam 1293 nazwiska) i przekazali do podpisu prezydentowi. Prezydent zatwierdził zaś tylko postanowienia, a nie listy osób.

Po oświadczeniu Urbańskiego gen. Jaruzelski zwrócił prezydentowi Krzyż Zesłańców Sybiru wraz z legitymacją.

Urbański urodził się 18 maja 1954 roku w Warszawie. Ukończył socjologię kultury na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach pracował w departamencie kultury urzędu miejskiego, a potem w Bibliotece Narodowej, gdzie w latach 1980-1981 był przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność".

Był delegatem na II i III Zjazd Krajowy "Solidarności" i szefem podziemnego wydawnictwa "Wola". W stanie wojennym internowany. W latach 1986 - 1992 był członkiem prezydium Rady Duszpasterstwa Ludzi Pracy w Archidiecezji Warszawskiej.

W 1989 roku trafił do "Tygodnika Solidarność" i został szefem działu politycznego. Tam poznał Jarosława Kaczyńskiego - wówczas redaktora naczelnego pisma.

Kiedy na początku lat 90. powstawało Porozumienie Centrum, Urbański został sekretarzem zarządu głównego i szefem największej warszawskiej organizacji PC. W wyborach parlamentarnych w 1991 r. z listy PC wszedł do Sejmu I kadencji. Pracował wówczas w sejmowych komisjach - kultury i środków przekazu, a także polityki społecznej oraz komisji nadzwyczajnej do zbadania skutków stanu wojennego.

W efekcie wewnętrznych tarć w PC, w 1992 roku Urbański z pięcioma posłami opuścił klub Porozumienia Centrum i przeszedł do klubu Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Ten krok spowodował zerwanie stosunków z braćmi Kaczyńskimi na niemal 10 lat.

W latach 90. Urbański był redaktorem naczelnym magazynu kulturalnego "Pegaz" oraz dzienników "Express Wieczorny" i "Życie Warszawy" oraz tygodnika "Czas Polski" - polskiej edycji tygodnika "Time" (w 1996 r. wyszły tylko dwa numery). Prowadził też programy "Pytania o Polskę" oraz "Premierzy" w Telewizji Polskiej.

W wyborach prezydenckich w 1995 roku uczestniczył po stronie Lecha Wałęsy w telewizyjnej debacie prezydenckiej Wałęsa - Aleksander Kwaśniewski.

W 1998 roku Urbański został jednym z doradców Jacka Janiszewskiego, ministra rolnictwa i lidera SKL (partii współtworzącej AWS). Miał się zająć kreowaniem wizerunku ministra. Po dymisji Janiszewskiego objął funkcję doradcy premiera Jerzego Buzka do spraw polityki informacyjnej (2000-2001). 

Bracia Kaczyńscy przypomnieli sobie o Andrzeju Urbańskim w 2002 roku. Zaproponowano mu wówczas pracę w sztabie wyborczym Lecha Kaczyńskiego - kandydata na prezydenta Warszawy. Po zwycięskich wyborach Lech Kaczyński zaproponował Urbańskiego na swojego czwartego wiceprezydenta - odpowiedzialnego za kulturę, edukację, komunikację i drogi.

Kiedy trzy lata później Lech Kaczyński zapowiedział start w wyborach na prezydenta RP, Urbański od razu znalazł się w gronie najpoważniejszych kandydatów na stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta.

Koniec ery Wildsteina
Bronisław Wildstein pełnił funkcję prezesa TVP od 11 maja 2006 roku.

W pierwszych wywiadach po objęciu fotela prezesa Wildstein podkreślał, że TVP jest niesprawnym molochem z przerostem zatrudnienia, a publicystyka wymaga zmian i uatrakcyjnienia. Podczas prezesury Wildsteina TVP3 zaczęło proces przekształcania w TVP Info. Zdecydował m.in. o likwidacji programu "Forum" w TVP1, a wprowadził wieczorne pasmo publicystyczne "Nie ma przebacz". Pasmo zostało skrytykowane przez Radę Programową TVP i zdjęte z anteny. Również za prezesury Wildsteina Telewizyjna Agencja Informacyjna została przekształcona w Agencję Informacji TVP, której podlegają wszystkie programy informacyjne TVP. Jej szefem został Andrzej Mietkowski.

Wildstein dokonał też zmian kadrowych na kierowniczych stanowiskach, m.in. w TVP1 stanowiska stracił jej dyrektor Maciej Grzywaczewski i jego zastępcy: Dorota Warakomska, Piotr Dejmek i Leszek Zaborowski. Stanowisko dyrektora I Programu objęła Małgorzata Raczyńska, która obecnie przebywa na zwolnieniu, a obowiązki pełni Maciej Wojciechowski. Z TVP2 odeszła dyrektor Nina Terentiew, zaś w programie III TVP zwolniony został Andrzej Jeziorek.

Dymisji Wildsteina jeszcze w lipcu ubiegłego roku domagał się wicepremier Andrzej Lepper, wyrażając swoje niezadowolenie z powodu sprzeciwu prezesa wobec kandydatur wysuwanych przez Samoobronę na różne stanowiska w TVP.

Przedstawiciele LPR w radzie nadzorczej TVP jeszcze w lipcu złożyli wniosek o odwołanie Wildsteina. Wówczas rada nie zdecydowała o jego odwołaniu. W sierpniu wicepremier Roman Giertych zapowiadał, że Wildstein odejdzie z TVP "w ciągu miesiąca". W grudniu wniosek o odwołanie Wildsteina złożył zastępca przewodniczącego Rady Nadzorczej  TVP Robert Rynkun-Werner (z rekomendacji Samoobrony), jednak ze względu na niepełny skład Rady Nadzorczej nie mogła ona dotąd głosować nad wnioskiem.

Wildstein ma 54 lata. W latach 70. studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był współzałożycielem krakowskiego Studenckiego Komitetu Solidarności i współpracownikiem KOR. W latach 80. wyjechał do Francji, był m.in. korespondentem Radia Wolna Europa. Na początku lat 90. został szefem publicznego Radia Kraków.

W latach 1994-96 był sekretarzem redakcji w "Życiu Warszawy", a następnie wraz z Tomaszem Wołkiem przeniósł się do dziennika "Życie", gdzie do roku 1997 był jego zastępcą.

Współpracował z tygodnikiem "Wprost", był felietonistą miesięcznika "Nowe Państwo" i do końca 2005 roku publicystą "Rzeczpospolitej". Został zwolniony po tym, jak wyniósł z IPN listę około 240 tys. nazwisk, m.in. tajnych współpracowników i funkcjonariuszy służb specjalnych PRL, osób pokrzywdzonych i tych, które służby wytypowały do ewentualnej współpracy.

Przeciwko zwolnieniu Wildsteina protestowało kilkadziesiąt osób z zespołu redakcyjnego "Rzeczpospolitej", a także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Wildstein pozwał "Rz" do sądu pracy, żądając uznania wymówienia za nieskuteczne. Domagał się też odszkodowania. Sprawa zakończyła się ugodą.

W 2001 roku Wildstein doprowadził do ujawnienia tajnego współpracownika SB o pseudonimie "Ketman", którym okazał się dziennikarz "Gazety Wyborczej" Lesław Maleszka (prywatnie - przyjaciel Wildsteina z okresu studiów), inwigilujący działania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie. Wildstein przez lata dążył również do ujawnienia kulis śmierci innego swojego przyjaciela - krakowskiego studenta Stanisława Pyjasa.

Jest autorem kilku książek, w tym m.in. zbioru opowiadań "Przyszłość z ograniczoną odpowiedzialnością", "Dekomunizacja, której nie było" oraz "Mistrz", o Jerzym Grotowskim. Żonaty, ma dwoje dzieci.

Zobacz też podobne informacje:

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wildstein odwołany, Urbański p.o. prezesa TVP

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl