SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Władysław Pasikowski kręci polsko-rosyjską koprodukcję

Dyptyk powieściowy Eustachego Rylskiego, "Stankiewicz. Powrót", planuje zaadaptować na potrzeby dużego ekranu, autor głośnych "Psów", Władysław Pasikowski.

Film pod tytułem "Stankiewicz", do którego reżyser napisał także scenariusz, ma być dużą koprodukcją polsko-rosyjską o niebagatelnym budżecie - jak na nasze warunki - ponad 10 mln. zł.

Eustachy Rylski, prozaik, dramaturg i scenarzysta zadebiutował w roku 1984 dyptykiem powieściowym "Stankiewicz. Powrót". W tym samym roku "Stankiewicz" otrzymał nagrodę za debiut, tygodnika "Literatura". 11 listopada 2005 za książkę "Człowiek w cieniu" - "mroczną, psychologiczną rzecz w opakowaniu kryminału", historię współczesnego polskiego outsidera "nie uznającego żadnej poprawności politycznej, ani ideowej" - autorowi została wręczona Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza za rok 2004. Ostatnią napisaną przez Rylskiego pozycją jest wydana w październiku 2005 roku, książka "Warunek". Kilka dni temu pisarz powrócił z Kolonii, gdzie podpisał umowę na wydanie jej na rynku niemieckim.

Jest to dla mnie wielka przygoda i mam nadzieję na poważne, męskie i jednocześnie efektowne kino. Tym bardziej, że jestem jednym z nielicznych prozaików, którzy uważają, że dobre kino jest równe dobrej literaturze, a czasami nawet ją przewyższa. - o ekranizacji swej prozy mówi Eustachy Rylski.

"Stankiewicz" Pasikowskiego, tak jak książka Rylskiego, opowiadał będzie o losach Huberta Stankiewicza, oficera armii cesarskiej, syna powstańca styczniowego, który po długiej służbie trafia do "białych" i walczy z bolszewikami na Ukrainie. Film ma pokazywać złożoność postaw Polaków i dramat dokonywanych przez nich wyborów moralnych, jak również dojrzewanie bohatera do polskości. (za PISF)

Wszystko zależy od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i tego, kiedy ten da filmowi zielone światło podejmując decyzje o wsparciu produkcji - mówi Kazimierz Rozwałka z firmy Figaro Film Production Sp. z o.o. - producenta obrazu. Dzisiaj niezwykle ważne jest też w jak krótkim czasie zapadną te kluczowe, finansowe decyzje. Wszystko po to, aby planowane zdjęcia mogły rozpocząć się w marcu przyszłego roku. Tym bardziej, że w projekt jest już zaangażowany rosyjski koproducent - duża firma zajmująca się produkcją telewizyjną, jak też realizująca filmy do kin w Rosji, Izraelu i na Ukrainie. Żywo zainteresowany jest też partner ukraiński, bardzo istotny ze względu na konieczność zdjęć plenerowych na terytorium Ukrainy. Bez względu jednak na to, wciąż trwają rozmowy z kolejnymi firmami deklarującymi swój udział przy filmie. Spore zainteresowanie tekstem autorstwa Pasikowskiego wykazał ostatnio na przykład Canal+. Figaro Film chciałoby ponadto pozyskać do współpracy również TVP, której wkład przy tak dużym przedsięwzięciu wydaje się być dzisiaj bardzo istotny.

Sama produkcja zapowiada się doprawdy imponująco. Historia rozgrywać się będzie od Kaukazu po Warszawę. Zakłada się około 60 dni zdjęciowych, odbywających się etapami z powodu przewijających się przez ekran czterech pór roku. Zanosi się na naprawdę dużą, epicką i widowiskową opowieść, w której nie zabraknie wielu spektakularnych, również batalistycznych, scen. W filmie pojawi się na przykład wątek Powstania Styczniowego, widziany oczami głównego bohatera. Stąd też złożony do PISF-u wniosek o dofinansowanie w wysokości 5 100 000 zł, czyli niemal połowy zakładanego budżetu. I nie są to wcale wygórowane koszta - zapewnia Kazimierz Rozwałka.

Koszt przedsięwzięcia odpowiada relatywnie jego skali (m.in. lokacje, obiekty, sama inscenizacja, sceny akcji, cała logistyka). Są to obiektywne koszty, które trzeba ponieść - powtarza Rozwałka. Oczywiście nie może tutaj zabraknąć także efektów specjalnych. Część sekwencji bitewnej, finałowej i umownie nazywanej "kaukaską" zostanie "podrasowana" w technice 3D.

W tym miejscu, chcąc niechcąc, nasuwa się pytanie o nazwiska twórców, którzy będą współpracować z Pasikowskim w czasie realizacji "Stankiewicza". Pewną żelazną normą stało się, że twórca "Krolla" od lat, z niewielkimi wyjątkami, współpracuje z tą samą grupą ludzi. Czy powinniśmy zatem spodziewać się Pawła Edelaman, jako autora zdjęć, a Michała Lorenca w roli kompozytora? Może w obsadzie pojawią się Bogusław Linda, Cezary Pazura, Mirosław Baka, Olaf Lubaszenko, czy może też Marek Kondrad i Artur Żmijewski? Te kwestie pozostają, póki co, w sferze domysłów, spekulacji i z całą pewnością nie stanowią informacyjnego pewniaka. Obsada głównych ról rozstrzygnięta zostanie w czasie planowanego castingu. W obrazie są dwie ważne role, główna oraz postać protagonisty tytułowego bohatera. Władysław Pasikowski chce do nich przesłuchać oprócz Polaków, także aktorów rosyjskich, z których wielu rozpoznawalnych jest obecnie zarówno w swoim kraju, jak też i w Stanach Zjednoczonych. Krótko mówiąc, jak to czyni człowiek, który zgodził się nam dzisiaj uchylić nieco rąbka tajemnicy - To nie jest film do obsadzenia z kartką papieru przy biurku. Trzeba pewne rzeczy sprawdzić i przemyśleć.

Na koniec informacja ważna dla wielbicieli kultowej prozy Eustachego Rylskiego. Chociaż scenariusz do filmu napisał na zamówienie Figaro Film, Władysław Pasikowski, to autor dyptyku był również obecny przy niektórych etapach jego powstawania. Efekt końcowy bardzo przypadł Rylskiemu do gustu. To bardzo autonomiczny wobec powieści, bardzo dobrze napisany, niezwykle filmowy, interesujący i osobisty scenariusz. - podsumowuje skrypt Pasikowskiego pisarz.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Władysław Pasikowski kręci polsko-rosyjską koprodukcję

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl