SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

„Wprost” złoży zażalenie na postanowienie sądu o zakazie pisania o Chechlińskiej. „Próba ograniczenia wolności mediów”

Spółka AWR „Wprost”, wydawca tygodnika „Wprost”, złoży zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, który zakazał pisania o zarzutach wobec Małgorzaty Chechlińskiej. - Dziennikarze informujący o sprawach publicznie ważnych korzystają z gwarancji art. 10 Konwencji Europejskiej - tłumaczy Wirtualnemedia.pl radca prawny Paulina Piaszczyk, pełnomocnik AWR „Wprost”.

Article

W środę na wniosek Małgorzaty Chechlińskiej Sąd Okręgowy w Warszawie zakazał Telewizji Polsat i „Wprost” publikowania na okres jednego roku materiałów z zarzutami wobec właścicielki hoteli. Stanowi to zabezpieczenie roszczenia zawartego w pozwach o ochronę dóbr osobistych, które złożyła po krytycznych publikacjach na swój temat. Domaga się publikacji przeprosin, zapowiada też, że kolejne działania prawne podejmie po oszacowaniu strat w jej spółkach.

Zakaz dotyczy magazynu „Państwo w państwie” i tygodnika „Wprost”, które dokładnie opisywały sprawę w ostatnich miesiącach, programów informacyjnych Polsatu, Polsat News i Polsat News 2, oraz portali Polsatnews.pl i Wprost.pl. Zgodnie z postanowieniem sądu redakcje nie mogą publikować informacji, które zawierają sugestie, że Małgorzata Chechlińska: przynależy do „układu zakopiańskiego” i „układu sędziowsko-prokuratorskiego”, chce spalić hotel w celu uzyskania odszkodowania, oszukuje kontrahentów i unika w sposób bezprawny wykonywania zobowiązań, posiada zadłużenie przekraczające ćwierć miliona złotych, doprowadziła do afery gospodarczej na miarę Amber Gold, prowadzi działalność gospodarczą w sposób oszukańczy i nieuczciwy, nieuczciwie traktuje kontrahentów oraz wyłudziła wielomilionowy zadatek. Właśnie te zarzuty pojawiały się w publikacjach dziennikarzy Polsatu i „Wprost” na jej temat.

Spółka AWR „Wprost”, wydawca tygodnika „Wprost”, złoży zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, który zakazał pisania o zarzutach wobec Małgorzaty Chechlińskiej.

- Postanowienie to ogranicza znacznie prawa dziennikarzy i wydawcy, którzy w skrajnym przypadku, mogą zostać pozbawieni prawa do uczestniczenia w debacie publicznej, aż do zakończenia postępowania sądowego. Przede wszystkim, co należy podkreślić, sąd nie uwzględnił okoliczności, iż sporny materiał prasowy był częścią szerszej debaty w sprawie będącej przedmiotem publicznego zainteresowania. Dziennikarze informujący o sprawach publicznie ważnych korzystają z gwarancji art. 10 Konwencji Europejskiej - wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl radca prawny Paulina Piaszczyk, pełnomocnik AWR „Wprost”.

W opinii wydawcy „Wprost” decyzja sądu jest próbą ograniczenia wolności mediów i wolności słowa. - Funkcja kontrolna jest jedną z podstawowych funkcji mediów i tak my rozumiemy misję mediów, które podejmują tematy ważne z punktu widzenia interesu społecznego. Postanowienie sądu jest próbą ograniczenia możliwości realizowania tej misji - komentuje Anna Pawłowska-Pojawa, PR manager AWR „Wprost”.

„Wprost” i Telewizja Polsat o biznesie Chechlińskiej

W ostatnich tygodniach w wielu programach informacyjnych i publicystycznych w Polsacie, Polsat News i Superstacji (m.in. w programie „Państwo w państwie”) przedstawiano poważne zarzuty wobec działalności biznesowej Małgorzaty Chechlińskiej, właścicielki kilku hoteli (m.in. Belvedere w Zakopanem). W materiałach oceniano, że jest ona jedną z głównym postaci w tzw. układzie zakopiańskim. Sugerowano, że niektóre z jej hoteli nie zostały formalnie oddane do użytku przez nadzór budowlany, a biznesmenka na spłatę zobowiązań zaciągała kolejne kredyty oraz mogła korzystać z przychylności lokalnych urzędników i wymiaru sprawiedliwości.

W sierpniu br. tygodnik „Wprost” opisał, że jesienią ub.r. Chechlińska uzyskała od rodziny Solorzów (Zygmunt jest założycielem Polsatu, a Tobias prezesem Grupy Cyfrowy Polsat) 20,6 mln zł zadatku w ramach umowy przedwstępnej, w której zobowiązała się do sprzedaży za 67 mln zł hotelu Belvedere w Zakopanem. Jednak kiedy w lutym br. miano podpisać finalną umowę, Chechlińska próbowała wycofać się z kluczowych ustaleń, okazał się też, że nie jest już właścicielem Belvedere (hotel jako zabezpieczenie spłaty 10 mln zł pożyczki przejęło Centrum Kongresowe Osa, którego udziałowcami Chechlińska i jej syn byli do jesieni 2015 roku).

- Kierując się istotną rolą mediów w społeczeństwie informacyjnym, nasi dziennikarze będą kontynuowali działania zmierzające do pełnego ujawnienia wszystkich nieprawidłowości i niejasności w działalności pani Małgorzaty Chechlińskiej oraz wszystkich innych osób, firm i urzędów w innych tego typu sprawach, jakie mają miejsce w naszym kraju, oczywiście z poszanowaniem wymogów wynikających z prawa prasowego i regulacji dotyczących ochrony dóbr osobistych - tłumaczy Wirtualnemedia.pl Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Telewizji Polsat.

- Jeśli rzecznik Polsatu od razu zapowiada, że jego stacja będzie łamała natychmiast wykonalne postanowienie sądu, oznacza to że Polsat w swoim przekonaniu stanowi państwo w państwie. W ciągu czterech tygodni opublikowano na mój temat kilkaset szkalujących mnie i moje marki materiałów. To dopiero początek mojej walki z tak brutalną dezinformacją, walki o przywrócenie równych praw podmiotom działającym w polskiej gospodarce - odpowiada portalowi Wirtualnemedia.pl Małgorzata Chechlińska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: „Wprost” złoży zażalenie na postanowienie sądu o zakazie pisania o Chechlińskiej. „Próba ograniczenia wolności mediów”

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
prawnik
Zobaczymy.
Ta sprawa wygląda na raczej trudną do rozstrzygnięcia.
I to mimo faktu, że nikt tu nie lubi konstrukcji prawnych rowadzacych do zakazów publikacji.
3 1
odpowiedź
User
ff
brawo Polsat
12 6
odpowiedź
User
Janosik
A czemu nikt nie napiszę że Polsat ma rację. Po jego reportażach nadzór budowlany ukarał zakopiański hotel ogromną karą finansową za korzystanie z pomieszczeń które nie zostały dopuszczone do użytkowania. Przez lata funkcjonowało to wcześniej bez żadnych pozwolen.
20 2
odpowiedź
User
do "janosik"
wiem, bidoku, że składnia nie jest twoją mocną stroną. Wiem też, że robisz co możesz, żeby przypodobać się swoim szefom ze stacji słoneczka. No i ci oczywiście współczuję, bidoku.
3 5
odpowiedź
User
4321
Nieprawdopodobna ta historia. Czyżby rzeczywiście wszyscy mieli uwierzyć, że Taki Inwestor nie spawdził źródeł zobowiązań tej Przedsiębiorczej Góralki, w konkretnym przedmiocie inwestycji ? - A może to spisek Górali, a nie układu ; ] To zalatuje "Pisaniem o Sobe" albo po prostu "w konsekwencji" Tego - świadomą próbą rozp*erdolenia tego układu z pomocą specjalnych służb i promocji własnych mediów. Wygląda chyba jendak na to, że ktoś Go podkusił tą inwestycją, która okazała się pułapką. On jest jakimś soft-lewakiem na układach zagranicznych, a najpewniej wytoczył działa przeciwko skrajnemu, staremu lewactwu. Liberalizacja rynku kolejowego pomiędzy CZ, SK i PL zachęca do tego, by zmienić wyobrażenie o tej turystycznej miejscowości.
3 1
odpowiedź
User
albatrospl
Zobaczymy.
Ta sprawa wygląda na raczej trudną do rozstrzygnięcia.
I to mimo faktu, że nikt tu nie lubi konstrukcji prawnych rowadzacych do zakazów publikacji.

Sprawa wydaje się prosta: ta pani obiecała sprzedać hoteli wzięła zadatek, a teraz nie oddaje zadatku ani nie sprzedaje tego co obiecała.
Tak jak byś chciał kupić samochód, dajesz zadatek jedziesz po resztę pieniędzy, wracasz żeby zapłacić, a tu ci mówią ktoś inny to kupił. Mówisz to oddajcie zadatek, a oni jaki zadatek?
3 1
odpowiedź
User
oliwa
Zobaczymy.
Ta sprawa wygląda na raczej trudną do rozstrzygnięcia.
I to mimo faktu, że nikt tu nie lubi konstrukcji prawnych rowadzacych do zakazów publikacji.

Sprawa wydaje się prosta: ta pani obiecała sprzedać hoteli wzięła zadatek, a teraz nie oddaje zadatku ani nie sprzedaje tego co obiecała.
Tak jak byś chciał kupić samochód, dajesz zadatek jedziesz po resztę pieniędzy, wracasz żeby zapłacić, a tu ci mówią ktoś inny to kupił. Mówisz to oddajcie zadatek, a oni jaki zadatek?


@albatrospl Proszę pana, rozumiem że reprezentuje pan albo jedną stronę transakcji, albo drugą, bo wie pan czego dotyczyła umowa. Stąd pana zaangażowanie w to, aby maksymalnie uprościć sytuację. Z lekkiego oddalenia wygląda to zupełnie inaczej. Może jeden podmiot próbował wykorzystać szczególną sytuację drugiego podmiotu i za bezcen czyli za zaliczkę przejąć dwa hotele. A jak się nie udało, to zaczął korzystać z innych "środków nacisku". Z pewnością jest to pierwsza tego typu sytuacja w polskich mediach.Tego jeszcze nie było. Zobaczymy, co będzie dalej.
0 2
odpowiedź
User
osa
ciekawe mamy prawo mozna krasc miliony bez kosekfencj a za batonika do pierdla
1 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing