SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Wyborcza kontra Rzeczpospolita

"Wojna o biopaliwa, czyli lobbing po polsku"

W artykule "Wojna o biopaliwa, czyli lobbing po polsku", opublikowanym 18 grudnia w "Rzeczpospolitej", Paweł Reszka i Michał Majewski opisali, w jaki sposób dwie potężne grupy interesów ingerują w proces tworzenia prawa w Polsce. W swoim tekście pokazali, jak przedstawiciele konkretnych firm wpływają na szczegółowe zapisy przyszłej ustawy o biopaliwach. Opisali też, jak do tej gry bywają włączani dziennikarze.

Majewski i Reszka napisali m.in., że w dwóch gazetach opublikowane zostały materiały zawierające argumentację lansowaną przez lobbystów firmy Orlen, czyli przeciwników ustawy o biopaliwach. Nie wymienili nazw tych gazet ani nazwisk autorów publikacji.

Tymczasem czwartkowa "Gazeta Wyborcza"  ujawniła, że to o nią chodzi, zarzucając Rzeczpospolitej "złą wolę graniczącą z podłością", "niegodziwą, absurdalną insynuację", "prostackie rozumowanie" oraz "kłamstwo".

"Nie twierdziliśmy i nie twierdzimy, że Andrzej Kublik - bo m.in. o jego tekstach była mowa - pisał na zamówienie lobbystów, jak zarzuca nam "Gazeta". Dziennikarze "Rzeczpospolitej" opisali tylko, że spotkał się on z Piotrem Niemczykiem, który działał na rzecz Orlenu. Niemczyk powiedział nam, że rozmawiał z Kublikiem na temat ustawy o biopaliwach, natommiast materiały miała dostarczyć dziennikarzowi agencja public relations.

Wkrótce po tym spotkaniu, na łamach "Gazety", ukazała się seria tekstów o biopaliwach, przedstawiająca wyłącznie argumenty używane przez Orlen, bez pokazania racji drugiej strony, czyli zwolenników ustawy.

Nigdzie nie sugerowaliśmy, że dziennikarz "Gazety" zrobił to - używając słów Pawła Ławińskiego - "nie za darmo". Ale jego teksty - niezależnie od intencji autora - wpisały się w akcję Orlenu, mającą na celu przekonanie opinii publicznej i parlamentarzystów do korzystnego dla tej firmy kształtu ustawy o biopaliwach.

Przed publikacją swego artykułu reporterzy "Rzeczpospolitej" chcieli porozmawiać z Andrzejem Kublikiem. Ten jednak odmówił rozmowy i poprosił o przesłanie pytań na piśmie i w ten sam sposób na nie odpowiedział. Istotne fragmenty jego odpowiedzi zostały przedstawione w tekście "Rzeczpospolitej".

Powtórzę - naszym celem nie był atak na kolegów z innych gazet. Celem było pokazanie, w jak dziki i niekontrolowany przez nikogo sposób wielkie grupy interesów wpływają na tworzenie prawa w Polsce. W naszym przekonaniu ten mechanizm jest groźny i patologiczny - i myślę, że w tym akurat "Gazeta Wyborcza" z nami się zgodzi" - odpowiedział Wyborczej w piątek Igor Janke, szef działu politycznego "Rzeczpospolitej" w imieniu kierownictwa redakcji.

- To kłamstwo "Rzeczpospolitej" - tak Paweł Ławiński odpowiada Igorowi Janke w sobotniej "Gazecie Wyborczej".

Igor Janke: Dziennikarze "Rz" opisali, że Andrzej Kublik spotkał się z Piotrem Niemczykiem, który działał na rzecz Orlenu. Niemczyk powiedział, że rozmawiał z Kublikiem na temat ustawy o biopaliwach, natomiast materiały miała dostarczyć dziennikarzowi agencja public relations.

Paweł Ławiński: I co, wszystko jasne? Czyli według Jankego wystarczy te dwa fakty do siebie dodać, by wyszło, że uczestniczyliśmy w kampanii Orlenu przeciw biopaliwom? Czyli jeśli tuż przed głosowaniem w Sejmie ustawy o biopaliwach "Rz" drukuje artykuł demaskujący kampanię Orlenu, a posłowie decydują, że będzie tak, jak chciało drugie lobby - rzepakowe - z Aleksandrem Gudzowatym na czele, to znaczy, że "Rz" uczestniczyła w kampanii medialnej Gudzowatego? No, nam by to nie przeszło przez usta. Chyba że mielibyśmy dowody.

Igor Janke: Wkrótce po tym spotkaniu ukazała się w "Gazecie" seria tekstów o biopaliwach przedstawiających wyłącznie argumenty Orlenu, bez pokazywania racji zwolenników ustawy.

Paweł Ławiński: To kłamstwo. W odpowiedzi na Wasze pytania Kublik podał daty publikacji kilkudziesięciu tekstów przedstawiających problem z różnych stron. Trzeba było dochować rzetelności dziennikarskiej, którą sobie przypisujecie, i poczytać.

Igor Janke: Nie sugerowaliśmy, że dziennikarz "Gazety" zrobił to "nie za darmo". Ale jego teksty - niezależnie od intencji autora - wpisały się w akcję Orlenu, mającą na celu przekonanie opinii publicznej i parlamentarzystów do korzystnego dla tej firmy kształtu ustawy o biopaliwach.

Paweł Ławiński: O nie! Niczego nie sugerowaliście. Bo zdanie z Waszego tekstu: "Medialna akcja Orlenu zaczęła się od analizy 25 listopada zamieszczonej w jednym z największych dzienników w Polsce" nie jest sugestią. Jest stwierdzeniem faktu. Dodajmy - nie mającego miejsca. Czyli po prostu kłamstwem. A pisanie teraz, że "teksty - niezależnie od intencji autora - wpisały się w akcję Orlenu", jest ponurym żartem. Trzeba było to zastrzeżenie umieścić w pierwszym tekście. A nie najpierw twierdzić, że Kublik lobbował, a potem wyjaśniać, że jego teksty w coś tam się wpisały. To lobbował czy nie, Drodzy Rzetelni Dziennikarze i Ich Szefowie?

Igor Janke: Naszym celem nie był atak na kolegów z innych gazet.

Paweł Ławiński: W świetle powyższego wszystko mi jedno, jaki był Wasz cel.

Igor Janke: Celem było pokazanie, w jaki sposób wielkie grupy interesów wpływają na tworzenie prawa. Mechanizm ten jest groźny i patologiczny - i myślę, że w tym akurat "Gazeta Wyborcza" z nami się zgodzi.

Paweł Ławiński: To cel zacny. Ale tekst opublikowany w "Rz" jest we fragmentach dotyczących "Gazety" i Andrzeja Kublika - jednego z najuczciwszych dziennikarzy, jakich znam - nieprawdziwy. Na pytanie, czy zgadzamy się, że mechanizm jest patologiczny, odpowiem pytaniem: A co, macie wątpliwości?

A co Państwo o tym myślą?
Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wyborcza kontra Rzeczpospolita

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl