SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

"Zasłużeni dla PAP"

Kapuściński, Mroziewicz i Jagielski otrzymali odznaki "Zasłużeni dla PAP".

  Ryszard Kapuściński, Krzysztof Mroziewicz i Wojciech Jagielski otrzymali w czwartek w siedzibie PAP w Warszawie odznaki "Zasłużony dla Polskiej Agencji Prasowej" oraz
symboliczne legitymacje dziennikarskie z kolejnymi numerami: 1, 2, 3.

Odznaki te i legitymacje wręczono po raz pierwszy w historii PAP. Uroczystość zorganizowano w związku z kolejną, 87. rocznicą powstania Agencji.   

Ryszard Kapuściński, mistrz reportażu, pracował w PAP z przerwami od 1958 r. do 1972 r. jako korespondent w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Potem był kilkakrotnie wysłannikiem PAP, m.in. do Angoli (1975) i do Iranu (1979).

 Jego książki, takie jak "Szachinszach", "Cesarz" czy "Wojna futbolowa" są, jak kiedyś powiedział, "niejako drugimi tomami pewnych całości, pewnych dyptyków", których pierwsze tomy to "zalegające gdzieś w archiwach agencji PAP" jego "serwisy informacyjne z Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej".

Krzysztof Mroziewicz, obecnie w tygodniu "Polityka", pracę w PAP rozpoczynał korespondencjami z Panamy w 1978 r. Przez ponad siedem lat był korespondentem w Indiach, skąd pisał też o Afganistanie, jeździł do Sri Lanki, Bangladeszu. Później był w Indiach ambasadorem Polski. W Agencji pracował do 1991 r.

Wojciech Jagielski, obecnie w "Gazecie Wyborczej", swą karierę rozpoczął w PAP w 1987 r. W Agencji pracował cztery lata. Specjalizuje się w tematyce Azji Środkowej, Kaukazu, Zakaukazia i Afryki.

Prezes PAP Waldemar Siwiński podkreślił w czasie uroczystości, że "tożsamość PAP była i jest budowana przez lata, poprzez udział w ważnych wydarzeniach dla Polski. Ale również ta tożsamość budowana jest poprzez ludzi, którzy odcisnęli w jej historii pozytywny ślad, dzięki ich osobowości, talentowi, ich wybitnej pracy".

W laudacji wieloletni dziennikarz Redakcji Zagranicznej PAP Mirosław Ikonowicz podkreślił, że "ci trzej wielcy reporterzy różnią się bardzo stylem i talentem. Są to trzy wielkie
indywidualności, ale stanowią jedną znakomitą polską szkołę pisarzy-reporterów objaśniających działanie mechanizmów, które rządzą światem".

 Po odebraniu odznaki Ryszard Kapuściński podkreślił, że PAP był dla niego innych dziennikarzy "wielką szkołą humanizmu, tempa informacji, skrótu, lapidarności, szybkości i wszystkiego, co jest i było ważne w pracy dziennikarskiej".

Przywołał pamięć wieloletnich szefów Agencji, nieżyjących już: prezesa Michała Hofmana i wiceprezesa Michała Czarneckiego. "Wnieśli oni do tej instytucji bardzo wiele humanizmu, życzliwości i fachowości" - powiedział. 

Autor "Cesarza" w czwartek opowiadał dziennikarzom o pracy przed laty korespondenta zagranicznego Agencji. "Tereny Trzeciego Świata, zwłaszcza Afryka i Azja, to były zupełnie nowe obszary do penetracji dla dziennikarza" - powiedział. "Przekazanie informacji było bardzo trudne, wymagało ogromnej inicjatywy, nie zawsze nam
się to udawało" - opowiadał.

W książce "Jeszcze dzień życia" wydanej w 1976 r. Kapuściński pisał w depeszy do kolegów w Warszawie: "Drodzy - ponieważ łączymy się po raz ostatni, gdyż zaraz wylatuję z Luandy, chciałem najserdeczniej podziękować wam wszystkim za wspaniałą punktualność, wielką cierpliwość, wytrwałość, sumienność i przede wszystkim za pamięć. Te zalety były doceniane nie tylko przeze mnie, ale przez wszystkich kolegów z prasy światowej tutaj obecnych, którzy bardzo mi zazdrościli tak doskonałej pracy telexu PAP w Warszawie, rzeczywiście najlepszej ze wszystkich agencji na świecie, schodzili się oni do telexu, kiedy mnie wywoływaliście, regulować swoje zegarki. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję za wszystko i do zobaczenia w kraju".
 
Krzysztof Mroziewicz powiedział, że kiedy przychodzi czasem do PAP, aby spotkać się z przyjaciółmi, czuje się jak na dawnym dyżurze. "PAP to jest tak ważne doświadczenie zawodowe i tak duży worek soli, który musieliśmy zjeść popijając wodą z rozmaitych źródeł na różnych kontynentach, że trudno o Agencji nie myśleć z
wdzięcznością" - podkreślił.

Wojciech Jagielski zaznaczył, że czuje się nie tyle zasłużonym dla Agencji, co jej dłużnikiem. "W PAP-ie nauczyłem się dziennikarstwa. Gdybym nie przyszedł tu w grudniu 1986 r., nie byłbym dziennikarzem" - powiedział.

Jego zdaniem, dzisiejsze dziennikarstwo jest inne od tego, które chciał wykonywać. "Wydaje mi się ono dużo mniej ważne. O ile kiedyś byłem przekonany, że ma ono wyjątkowy sens, że ja mam przywozić jakieś informacje, opowiadać, edukować, to dziś mam wrażenie, że jedyna rzecz, której ludzie oczekują od dziennikarstwa, to żeby zabawiało, żeby było ciekawie i fajnie, a zawartość tej +fajności+ jest już drugorzędna" - wyjaśnił Jagielski.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Zasłużeni dla PAP"

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl