SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Jarosław Kuźniar o 7,4 tys. zł za udział w Gdańskim Tygodniu Demokracji: brak wynagrodzenia za pracę jest karalny

Firma Jarosława Kuźniara otrzymała 7,4 tys. zł za to, że dziennikarz poprowadził jedną z debat podczas Gdańskiego Tygodnia Demokracji. Uczestnicy tej debaty dostali po 3,1 tys. zł, a niższe wynagrodzenie uzyskała Renata Kim z „Newsweeka”. Honorariów nie otrzymali natomiast Dominika Wielowieyska i Mikołaj Chrzan z „Gazety Wyborczej”, która była współorganizatorem wydarzenia.

Dołącz do dyskusji: Jarosław Kuźniar o 7,4 tys. zł za udział w Gdańskim Tygodniu Demokracji: brak wynagrodzenia za pracę jest karalny

39 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Gosc
Ale o co chodzi? Kuźniar został wynajęty do konkretnej roboty, za którą otrzymał wynagrodzenie, na które się ze zleceniodawcą umówil. Co autora bulwersuje? Dziennikarze są wynajmowani do takiej pracy z reguły za pieniądze. Czasem robią to za free z różnych przyczyn, np. po koleżeńsku, ale to sprawa raczej normalna. Zastanawiam się po takim tekście czy wirtualnemedia orientują się choć trochę w rynku mediów. Kuźniar nie jest moim idolem, ale skomentował to idiotyczne pytanie bardzo celnie.
37 57
odpowiedź
User
tiktak
Nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś oczekuje od kogoś, aby wykonywał pracę za darmo. Jak rozumiem autor artykułu sam nie wykonuje swojej pracy bez wynagrodznia


Albo można bronić demokracji za darmo, tak jak setki tysięcy Polaków na demonstracjach w obronie wolności sędziów czy przeciwko zakazowi aborcji, bez wystawiania faktur.
53 18
odpowiedź
User
wytwór
Mateusz też wystawiał faktury
75 9
odpowiedź
User
gość
Nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś oczekuje od kogoś, aby wykonywał pracę za darmo. Jak rozumiem autor artykułu sam nie wykonuje swojej pracy bez wynagrodznia


Albo można bronić demokracji za darmo, tak jak setki tysięcy Polaków na demonstracjach w obronie wolności sędziów czy przeciwko zakazowi aborcji, bez wystawiania faktur.


Kuźniar nie bronił tam demokracji tylko prowadził konferansjerkę. Jezu! To naprawdę nie jest trudne: pracę wykonuje się odpłatnie, przekonania polityczne, religijne, społeczne czy jakiekolwiek inne prezentuje się zupełnie z innych pobudek i w inny sposób (np. dyskutując, demonstrując) i za to raczej wynagrodzenia się nie pobiera.
26 44
odpowiedź
User
conf
no cóż.... "obrona demokracji " kosztuje ; ) bo, nie daj bóg , znajomi tego pana redaktora pomyśleliby, że mu na poważnie o jakieś wyższe wartości czy ideały przypadkiem chodzi : ) Czekam na komentarz pana Kuzniara że "co prawda przytulił kasę, ale z obrzydzeniem szedł do bankomatu; )
59 16
odpowiedź
<