SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Prezes Legii Warszawa: niektórzy menedżerowie TVN oburzeni reakcją stacji na transparent, kilku ma zakaz chodzenia na nasze mecze

Bogusław Leśnodorski, prezes Legii Warszawa, powiedział, że po tym, jak TVN zerwał współpracę z klubem wskutek wywieszonego przez kibiców transparentu o szubienicach, niektórzy menedżerowie nadawcy napisali do niego, że są tym oburzeni. Kilku miało natomiast dostać zakaz chodzenia na mecze Legii.

Dołącz do dyskusji: Prezes Legii Warszawa: niektórzy menedżerowie TVN oburzeni reakcją stacji na transparent, kilku ma zakaz chodzenia na nasze mecze

14 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jakitaki
Prezesa zabolało? Bo miało boleć. Jak ktos nie potrafi zapanować na bandą "kibiców", musi ponieść konsekwencje.
odpowiedź
User
STAR
Odkąd bandyci to patrioci ? Bardzo dobrze, że TVN zerwał współpracę, inaczej nie mogli postąpić. Może gdyby prezes Legii wyszedł, na konferencji publicznie przeprosił, ukarał winnych i zapowiedział koniec współpracy z bandytami...
Aha no i Legia nie ma 100 lat ;)
odpowiedź
User
prawnik
Nie da się bronić transparentu takiego transparentu. Zło jest złem. Lżenie i sugerowanie wieszania dziennikarzy oraz tysięcy pokojowych manifestantów jest złem. To nie jest patriotyzm.

Legia nie powinna próbować ciągnąć tematu. A powoływanie się na "krążące plotki" nie jest poważną strategią komunikacyjną.
odpowiedź
User
Rysiek
Widać kibice Legii - dla nich to normalka, ze ktoś chce kogoś powiesić.

A swoją droga te tłumaczenia prezesa to poziom wczesnego gimnazjum.
Wprawdzie narozrabiałem, ale ktoś mnie poklepał po plecach i powiedział ze to nie takie złe.
odpowiedź
User
prawnik
Jak kibice chcą powiesić pracowników danej firmy. To nie jest normalne, ze inni pracownicy udają, ze nic się nie stało.


Owszem, to nie jest normalne. Ale gdzie dowód, że owi pracownicy rzeczywiście tak napisali? Ci ludzie "na poważnych stanowiskach", których Bogusław Leśnodorski "nigdy nie miał okazji poznać". A skoro nie miał okazji poznać, to skąd może być pewien, że to ich własne słowa?

ps. "w tej korporacji nie jest mile widziane, żeby pracownicy pojawiali się na naszym stadionie"
Gdybym był prezesem takiej korporacji, niemile widziałbym, gdyby moi pracownicy wybierali się w miejsca, w których mogą zostać (nawet potencjalnie i z nikłym prawdopodobieństwem), narażeni na powieszenie, lub nawet lżejsze obrażenia. Wolałbym nie płacić pracodawczej części L4;)
odpowiedź
<