Twórczy chaos na usługach biznesu i jego środowiska aplikacji

Aplikacje stanowią podstawę funkcjonowania biznesu. Dane, którymi jest zasilane oprogramowanie, stanowią realną, policzalną walutę gospodarki cyfrowej. Aktywa tego rodzaju mogą kreować wzrost wartości firmy, ale też przyczynić się do jego obniżenia. Kapitał przedsiębiorstwa opiera się dziś na kapitale aplikacji.

 

Ciężar zarządzania i odpowiedzialności za zasoby informatyczne na świecie przesuwa się w kierunku zarządów – administracji. Tymczasem, na krajowym rynku obserwujemy trend, w którym odpowiedzialność dyrektorów ds. informatyki za inwestycje w technologie cyfrowe ciągle pozostaje większa niż w skali globalnej[1].

 

Z doświadczeń rynków rozwiniętych wiemy, że efektywni zarządzający oczekują od swojego IT trochę „twórczego chaosu”. Rozumiem przez to częściowe porzucenie schematów i codziennych, standardowych wzorców pracy. Weźmy przykład z gigantów technologicznych, liderów rynku, takich jak Intel (Andy Grove powiedział „Let chaos Reign, then Reign in chaos”) czy Google, którzy dają swoim pracownikom przestrzeń na myślenie dla pożytku firmy „obok” codziennych obowiązków. Larry Page i Sergey Brin – Google – w liście zarządu dot. IPO, w 2004 r. zachęcali pracowników do spędzania 20 proc. czasu pracy nad projektami, które w ich, pracowniczym, mniemaniu są najcenniejsze dla Google. Dzięki tej strategii powstało AdSense, Gmail i inne zmonetyzowane w produkty idee.

Mówimy o gigantach technologicznych, ale podobna strategia jest możliwa we wszystkich sektorach, ponieważ podejście ludzi do pracy się zmienia. Większość Millenialsów uważa, że niezależnie od stałego zatrudnienia, warto realizować równolegle dodatkowy projekt, czy pracę, która może stać się zalążkiem nowej kariery. Dlaczego więc nie zaoferować im tego w ramach obowiązków zawodowych? Biznes stoi przed dużą szansą skorzystania na indywidualnych ambicjach swoich pracowników.

Właśnie teraz nadarza się taka okazja – mamy czasy migracji do środowiska multi-cloud. Administracja może wyrosnąć w takich okolicznościach na decydentów w obszarze adaptacji zmian technologicznych. Deweloperzy, jeśli tylko dostaną przestrzeń na „twórczy chaos”, mogą znacznie podnieść poziom sprawności operacyjnej przedsiębiorstwa, poprawiając funkcjonowanie środowiska aplikacji. By koordynować działania na znacznie większą skalę, deweloperzy potrzebują wsparcia w obszarze narzędziowym, dewelopersko-centrycznym dla usług aplikacyjnych.

Oznacza to wyższą jakość obsługi klienta (zewnętrznego i wewnętrznego), a więc – obok wzrostu produktywności samych programistów – także poprawę działania aplikacji i komfortu pracy użytkownika końcowego. Chodzi też o ochronę biznesu i zredukowanie ponoszonego przez niego ryzyka, dzięki łatwości podłączania usług ochrony i spójnej polityki zarządzania aplikacjami (bez względu na ich umiejscowienie). Nie bez znaczenia pozostaje też możliwość monitorowania całego portfolio aplikacji, które ma przecież pozostać dostępne, niezawodne i bezpieczne.