WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Snapchat wprowadza nowe formaty reklamowe: Promoted Stories i Augmented Reality Trial

Amerykanie spędzają coraz mniej czasu na Facebooku, coraz więcej w innych mediach społecznościowych

2017-11-27 A A A KOMENTARZE: 9 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Amerykański użytkownik Facebooka w 2017 roku poświęca mu średnio 18 godzin i 24 minuty miesięcznie. Jeszcze rok temu były to 32 godziny i 43 minuty - wynika z analizy Verto Analytics, opracowanej przez eMarketer. Coraz więcej czasu użytkownicy poświęcają za to na inne media społecznościowe - Twittera, Snapchata i Messengera.

Amerykanie spędzają coraz mniej czasu na Facebooku, coraz więcej w innych mediach społecznościowych

Z danych firmy Verto Analytics, prowadzącej badania marketingowe, przeprowadzonych na próbie dorosłych użytkowników social mediów w USA, wynika, że w tym roku poświęcają na Facebooka o ponad 14 godzin miesięcznie mniej niż jeszcze w 2016. Badacze wskazali także na spadek liczby sesji przypadających na jednego użytkownika miesięcznie – z 311 w 2016 do 173 w 2017. Średni czas poświęcony na jedną sesję spadł z 6 minut 23 sekund do 6 minut 18 sekund.

Wzrosty odnotowują za to inne platformy społecznościowe. W 2017 na Snapchacie użytkownicy spędzają miesięcznie 4 godziny (rok wcześniej 3 godziny 3 minuty), na Twitterze 3 godziny 2 minuty (rok wcześnie 2 godziny 37 minut), na Messengerze godzinę i 34 minuty (w 2016 roku 54 minuty).

Z badań firmy RBC Capital Markets przeprowadzonych wśród użytkowników Facebooka wynika, że zamierzają poświęcać platformie mniej czasu w ciągu najbliższych 12 miesięcy (34 proc. wśród najmłodszych użytkowników, 31 proc. w grupie wiekowej 26-35 lat).

Media społecznościowe tracą na rzecz wideo i relacji „offline”

Spadkowy trend Facebooka nie dziwi Łukasza Chomyna, digital creative directora z Grandes Kochonos Digital. Zdaniem eksperta, w społeczeństwach wysoko rozwiniętych takich jak amerykańskie, czas stanowi kluczową walutę, za czym idzie potrzeba „wylogowania się” z sieci na rzecz kontaktów w świecie rzeczywistym.

- Trend nie wydaje mi się zaskakujący, jednocześnie przed nami jeszcze kilka lat, zanim odczujemy go lokalnie. Polska jest wciąż na etapie - być może nie euforii związanej z social mediami - ale radosnej konsumpcji. Tymczasem w krajach, wysoko rozwiniętych do powszechnej świadomości dotarło, że najbardziej poszukiwanym i cennym zasobem społeczeństw wysoko rozwiniętych jest czas. I ten czas jest nowym luksusem - czas bycia z rodziną, z przyjaciółmi, a także czas bycia offline, czas „nicnierobienia”. By użyć jasnej metafory - dekadę temu wizualną oznaką sukcesu mogła być słuchawka bluetooth cały czas wetknięta w ucho człowieka sukcesu. W świecie A.D. 2017 taką oznaką jest posiadanie np. telefonu szwajcarskiej firmy Punkt, który pozwala wyłącznie na telefonowanie i słanie smsów. Dokładnie tak jak telefonu z początku lat dwutysięcznych. Luksus wczorajszy, to bycie wciąż „connected”, luksus jutra to właśnie celowe „disconnection” - komentuje dla portalu Wirtualnemedia.pl Łukasz Chomyn.

Według Adama Dyby, head of programmatic w 4Finance,  Facebooka w USA „podgryzają” głównie platformy oferujące treści wideo, takie jak Netflix czy Amazon Prime oraz spadająca wiarygodność mediów społecznościowych jako źródła informacji.

- Spadek czasu spędzanego na Facebook wynika ze zmniejszonej częstotliwości korzystania. Czas pojedynczej sesji nie zmienił się znacząco między 2016 i 2017 rokiem. Spadek ten może wynikać z rosnącej popularności płatnych platform video (Netflix), ze zmniejszającego się zaufania do mediów społecznościowych, jako do źródła wiarygodnych informacji (głośne sprawy związane z polityką w USA i sponsorowaniem niektórych nieprawdziwych widomości przez inne państwa), może też wynikać z tego, że użytkownicy Facebooka starzeją się i po prostu rzadziej z niego korzystają, a młodsi użytkownicy są aktywniejsi w innych platformach (w zestawieniu nie ma Instagrama, gdzie pewnie sporo osób spędza dużo czasu. Instagram jest mocno powiązany z Facebookiem, więc łatwo jest przeskoczyć z jednej aplikacji do drugiej) - komentuje Adam Dyba.

Autor: jd

Wiecej informacji: Facebook, social media, Snapchat, Twitter, Messenger

Komentarze (9) Dodaj komentarz

  1. U nas w Polsce Facebook pojawił się w 2008 roku, a więc 4 lata po premierze w USA, jednak największe wzrosty zainteresowania nim w Polsce przypadają na rok 2010 może 2011 i wtedy właśnie lawinowo ta jego popularność wzrastała. Młodzież i ludzie młodzi nie odczuwają obecnie jeszcze negatywów używania tego portalu, bo jest nieco za wcześnie by to ocenić, ale jeszcze kilka lat i będą z pewnością pojawiały się pewne trendy, kierunki zmian jak przeciwdziałać tej utracie wolności jaką fundują nam przedsiębiorcy technologiczni co chwila wymyślając metody, aby jak najdłużej człowiek spędzał czas przy smartfonie. Nie bez powodu elegancki wygląd i przejrzystość użytkowania tych urządzeń sprawia, że młodzi są pochłonięci nimi bezgranicznie. Portale społecznościowe w tym głównie Facebook powinny służyć głównie do wymiany informacji, pewnej pomocy tak jak kiedyś robiła to Wikipedia, złą rzeczą natomiast jest sytuacja gdzie są one preferowane jako podstawowy kontakt z innymi ludźmi. Ciągłe używanie Czatu jako komunikacji powoduje, że będąc w realnym świecie nie ma się sobie nic do powiedzenia, bo wszystko zostało powiedziane(napisane). Inną sprawą jest powierzchowność relacji tworzonych między innymi przez Facebooka, błędna ocena charakteru osoby( ludzie sugerują się tylko tym co umieszczają znajomi, ich sympatie na fejsie co często nie ma wypływu na to jak ta osoba zachowuje się w normalnych okolicznościach), a więc powstaje coś w rodzaju dualizmu osobowościowego, czyli sytuacji, gdzie na Facebooku prezentuje się osoba pełna sukcesu, towarzyska, uprzejma, zaangażowana, mająca tyle do przekazania, do pochwalenia się, a przychodzi co do czego to ta sama osoba jest zwykłą, przeciętną postacią w rzeczywistości, bez tak barwnego życiorysu jaki prezentuje w mediach społecznościowych, to jest właśnie efekt iluzji facebooka. Pomyślcie sobie, że w latach 90 ubiegłego wieku nie było mediów społecznościowych, smartfonów, były dostępne telefony( choć one stały się lepsze w XXI wieku), były pierwsze komputery, a ludzie i tak potrafili się zdecydowanie lepiej dogadywać niż obecnie, było mniej niezgodności, więcej dystansu, zrozumienia, wrażliwości, ufności, szczerości, ludzie byli dla siebie bardziej otwarci. Co mamy obecnie? - wzrastający narcyzm, egoizm, indywidualizm, więcej rozwodów, większa konfliktowość, nieufność wobec siebie, nieszczerość, płaskie relacje, brak zrozumienia, empatii, niefrasobliwość, zatroskanie, smutek, zazdrości, nienawiści, mściwości - te wszystkie negatywne cechy zostały zintensyfikowane głównie z powodu tej galopującej cyfryzacji, tych fetyszy na punkcie technologii, ale również z powodu konsumpcjonizmu, który sprawił, że ludzie zapatrzyli się w siebie, tylko sprzedać, kupić i kasiora najważniejsza, materializm zabija wrażliwość, a trzeba wiedzieć, że nie da się mieć wszystkiego na raz. Przeszłości nie da się zmienić, ale można się od niej wiele nauczyć i wprowadzać to co było sprawdzone, dobre w miejsce tego co jest kiczowate, złe i tandetne. Trzeba dążyć do zrównoważenia w tak chaotycznym XXI wieku.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia