BringMore Advertising i Media Group zrealizują kampanię promującą czytelnictwo

Konsorcjum agencji Media Group i BringMore Advertising Włodzimierz Rajczyk wygrało przetarg Instytutu Książki na przygotowanie i realizację kampanii promującej czytelnictwo w Polsce wśród najmłodszych. Wartość kontraktu wynosi 1,88 mln zł.

bg
bg
Udostępnij artykuł:

Poza zwycięskim konsorcjum oferty w przetargu złożyły też: Mastremind Media (z ceną 2,14 mln zł) oraz konsorcja: Burda Publishing Polska z Simple Marketing Consulting (z ceną 2,02 mln zł) i Effective Media Solutions z Effective Media, Partner of Promotion i Agencją Reklamową DSK (z ceną 1,97 mln zł).

Wybrane agencje, czyli Media Group i BringMore Advertising realizowały dla Instytutu Książki ubiegłoroczne działania promujące czytelnictwo.

Tegoroczna kampania będzie ich kontynuacją. Zostanie przeprowadzona we wrześniu oraz w grudniu br. Akcja skierowana będzie do osób posiadających dzieci (rodziców i dziadków), ma promować czytanie od narodzin. Będzie obejmować telewizję, outdoor, internet (m.in. social media), eventy i PR.

Wybrane agencje zajmą się stworzeniem spotów telewizyjnych i zakupem czasu reklamowego, stworzeniem reklam outdoorowych i wynajmem nośników, obsługą Facebooka, Twittera i Instagrama, marketingiem wirusowym, eventami oraz obsługą public relations. 

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji