WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Facebook uruchamia filtr fałszywych newsów. Na razie w Niemczech

Gorący temat

Discovery za 19 mln zł kupi od Agory pozostałe udziały nadawcy Metro

4

Fałszywych informacji w internecie będzie przybywać. Opłacają się autorom, rozprzestrzeniają się w social media

2017-01-20 A A A KOMENTARZE: 16 FORUM DRUKUJ POLEĆ

- Zjawisko publikowania w sieci fałszywych newsów to rosnący problem także w Polsce, choć nie osiągnęło jeszcze takiej skali jak na Zachodzie. Fake news stają się powszechne, bo przynoszą korzyści finansowe autorom, a skuteczna walka z tym będzie wymagała zaangażowania w równym stopniu dziennikarzy i odbiorców - oceniają dla Wirtualnemedia.pl Bogusław Chrabota, Michał Broniatowski, Bartosz Węglarczyk, Filip Cieślak, Cezary Łazarewicz, Paweł Nowacki i Paweł Stremski.

fot. Shutterstock.com fot. Shutterstock.com

Paweł Nowacki, business development director Delvein.pl i były zastępca redaktora naczelnego „Dziennika Gazety Prawnej” ds. online, szeroko omawia dla nas narastające zjawisko fake news.

- Problem jest już bardzo poważny i chyba nie do końca wszyscy zdają sobie sprawę, że żyjemy już w świecie półprawdy – przestrzega Paweł Nowacki. - I to aż na trzech poziomach. Zacznijmy od tego, że media społecznościowe niezwykle przyspieszyły obieg informacji (choć internet już był najszybszym medium), ale - niestety - coraz częściej zwiększają skuteczność tych fake newsów. Walka jest możliwa, ale trzeba zacząć wreszcie przywracać właściwą rangę informacji wiarygodnej, rzetelnej, sprawdzonej. Za takie powinno uznawać się te sprawdzone przez redakcje, przez dziennikarzy. Rolą mediów jest też pokazywanie jak powinno się korzystać z mediów, stawiać pytania, nawet trudne. Zawód dziennikarza to - moim zdaniem - zawód usługowy. Mamy wyjaśniać ludziom świat.

Dalej Nowacki w kilku punktach diagnozuje problem dezinformacji w sieci. - Poziom 1 to Wiarygodność, sprawdzanie faktów. Proszę przeanalizować choćby przypadek z ub. tygodnia i popularności newsa o zburzeniu polskiego kościoła w Abchazji. Przez nasze media przetoczyła się fala publikacji o zdewastowaniu w Cebelda i kościoła i polskiego cmentarza. Tylko - jak udowodnił Wojciech Górecki, ekspert z portalu Nowa Europa Wschodnia - w Cebeldzie nie ma i nigdy nie było polskiego cmentarza, ani tym bardziej kościoła. A wszystko zaczęło się od propagandowego rosyjskiego portalu Sputnik-Abkhazia.ru, który z powodzeniem funkcjonuje w polskiej wersji językowej. I wiele profili oraz internautów świadomie lub nieświadomie udostępnia takie treści. Nie wgłębiając się w to czy to prawda - opisuje.

- Poziom 2 to rola mediów i dziennikarzy. - Wspomniany news funkcjonował w wielu polskich serwisach. Portal TVN24 daje tytuł: „Media: ‘Rosjanie zniszczyli pozostałości kościoła i polskiego cmentarza w Abchazji’”. W czasach gdy większość internautów czyta tylko tytuły (zwłaszcza obserwując cudze wpisy np. na Facebooku) jeszcze większą odpowiedzialność ponoszą media za to jak interpretują treści, jak je „opakowują”, jak komunikują newsy swoim odbiorcom - dodaje Nowacki.

- Poziom 3. Odbiorcy = internauci. Banał - żyjemy coraz szybciej, dzieje się coraz więcej, konsumujemy informacje coraz powierzchowniej. Sprzyjają temu bierne postawy, czyli np. na FB, czy Twitterze bezwiedne udostępnianie newsa po pobieżnym przejrzeniu tytułu. Wielokroć zdarza się, że „karierę” robią posty prowadzące do fake newsów, do półprawd, do kompletnie niesprawdzonych informacji. Kolejni internauci udostępniają te treści, nawet nie chcąc zapoznać się z ich treścią (chętniej bo „informacja” pasuje do ich poglądów), nie przyjdzie im nawet do głowy spróbować zweryfikować takie „informacje” – kończy Paweł Nowacki

Z kolei Paweł Stremski, dyrektor portalu Gazeta.pl podkreśla, że dla zjawiska fake news naturalnym środowiskiem stały się media społecznościowe. - Kilka lata temu hasło fake news kojarzyło się głównie z satyrycznymi serwisami typu AszDziennik czy Faktoid oraz amerykański The Onion – przypomina Paweł Stremski. - Dziś niestety nie pomaga to, że w mediach pojawia się coraz więcej prawdziwych informacji, które jeszcze niedawno uznalibyśmy za żarty, jak np. świeża historia wymazania serduszka WOŚP z kurtki posła PO przez Wiadomości TVP. Dla części odbiorców linia podziału idzie tu głównie po linii politycznego sporu - ta informacja jest na tyle nieprawdopodobna, że szybko w odpowiedzi w social mediach pojawiają się alternatywne i stanowcze, choć nieprawdziwe, wyjaśnienia (np. serduszka nigdy nie było, zostało doklejone w Photoshopie, żeby ośmieszyć TVP), które zaczynają żyć własnym życiem. Spirala się nakręca, a im więcej chętnych do powielenia nieprawdziwej wersji, tym bardziej prawdopodobne, że dla dużej grupy stanie się ona „prawdziwa".

Dla Stremskiego nie ulega wątpliwości, że fake news napędzane są przez social media, w których kreowanie nieprawdziwego obrazu jest standardem. - To, jak każdy z nas pokazuje siebie w mediach społecznościowych, to kreacja – podkreśla szef Gazeta.pl. - Cały ten ekosystem jest w jakimś stopniu oparty na selekcji i budowaniu często fałszywego wizerunku. Jednocześnie ma niezwykle zdrową i potrzebną siłę demaskowania nieprawdy, a przede wszystkim rozprzestrzeniania tzw. „debunków", czyli dobrze opracowanych dementi.

Zdaniem naszego rozmówcy media społecznościowe uwielbiają demaskujące doniesienia ubrane w formę quasi naukowych wyjaśnień, dotyczących np. globalnego ocieplenia czy smogu.

- Takie materiały udostępniane są setki tysięcy razy i zdecydowanie wpływają na opinię publiczną – ocenia Stremski. - Część z nich, co wynika z uproszczeń, niekompetencji autorów lub po prostu złej woli, także jest nieprawdziwa. Podobnie jak quasi dokumentalne filmy na YouTubie, dotyczące np. smug chemicznych zostawianych przez samoloty, które dają początek kuriozalnym artykułom, takim jak niedawny tekst z serwisu Fronda.pl z dramatycznymi pytaniami o dziwne smugi na niebie nad Warszawą.

Jak z tym walczyć? Stremski zaznacza, że walka z fake news spoczywa zarówno na barkach autorów, jak i odbiorców informacji. - Tu czytelników i dziennikarzy obowiązuje ten sam mechanizm - trzeba sprawdzać źródła – podkreśla z naciskiem dyrektor Gazeta.pl. - Bardzo łatwo ulec pokusie powielenia czegoś tylko dlatego, że wpisuje się w nasze przekonania. Tu nie ma taryfy ulgowej - za każdym razem warto sprawdzić, gdzie jest źródło danej informacji i być czujnym, czy np. 10 tekstów z różnych redakcji nie powstało przypadkiem na bazie jednego, mało wiarygodnego źródła. I zawsze powstrzymać się przed kliknięciem „udostępnij" jeśli nie jesteśmy przekonani czy informacja jest prawdziwa.

Stremski uważa też, że fake news to kolejne internetowe zjawisko, które nakierowuje dziennikarstwo na jego podstawową funkcję. - Najpierw internet dał mediom szansę realizowania podstawowej potrzeby jak najszybszego dotarcia z informacją do odbiorcy - i jest w tym bezkonkurencyjny. Dziś na pierwszy plan mediów w internecie wysuwa się właśnie rola weryfikatora informacji - podsumowuje Stremski.

Autor: ps

Wiecej informacji: fałszywe informacje, fake news, dezinformacja, facebook

Komentarze (16) Dodaj komentarz

  1. Brakuje w tych opiniach zasadniczej jak się zdaje wiedzy o roli, rosnącym znaczeniu wielu antyintelektualnych mechanizmów, praw, zasad o coraz większym znaczeniu determinujących przebieg coraz większej liczby zjawisk zachodzących w zbiorowości. Jest cała paleta zjawisk zachodzących niezależnie od dokonywanych intelektualnie ocen, wyborów, których znaczenie rośnie jak nigdy dotąd w historii świata. Powszechną naiwnością jest dziś myślenie, że postawa jednostki, autorytetu, używająca rozumu, może mieć takie znaczenie, jak onegdaj bywało. Tak w najbliższym czasie nie będzie. Nie w czasach totalnej wirtualnej rzeczywistości obsługiwanych przez "strukturę sieci złożonych". Skutki powstania totalnej przestrzeni komunikacji elektronicznej to zjawisko zmieni cywilizowany świat jak niemal wynalazek ognia. Badania nad właściwościami "sieci złożonych" przedstawione np. w książce małżeństwa Fronczak przynoszą tą nową konieczną wiedzę, która musi trafić choć w części już do programów edukacji szkolnej, jak obecna tabliczka mnożenia, prawo powszechnego ciążenia, czy wiedza o obrotach sfer niebieskich. Bez tego zgotujemy większości ludziom powrót do nowej wersji feudalizmu? a może jeszcze bardziej wstecz do komfortowego materialnie życia plemiennego człowieka jaskiniowego. Gdyby Face book nie miał przed sobą hamulca np. w postaci liczby Dunbara, to internet dawno by wybuchł ...... i wcale nie było by mi go szkoda.
  2. No a po co takie artykuły i dumne szumne analizy powstają? Ok.chciałbym bardzo bardzochciałbym się mylić,albo przynajmniej w części,żen ie tylko po to.Bo temat jest ważny,bardzo ważny. ale przecież tu chodzi o tezę:wicie rozumicie ten net kłami,te nowoczesne źródła,co to te konserwy miały opanować za 50 lat,spsiały, na portalach zwłaszcza jednym,którego nazwa pada w mediach radiu,telewizji w wielu kanałach dziesiątki setki razy na dobę,choć teraz w niektórych dużo dużo mniej,przybywa i będzie przybywać kłamstw,bo wicie rozumicie naszaj jest prawda,choć nie ma prawdy, są narracje,punkty widzenia,ale wicie rozumicie.
    Powaznie,to tego typu analizy,czemu pis wygrał,itd.Wiadomo,tweter też opadnowany,więc ruskie i kłamstwa.Postprawdy,etc..
    A że właśnie przodują w tym i dzielnie trwają przy tym konkretne gazety,media,które chciały by było jak było...to gdzieś tam się pominie,coby ludzie nie skojarzyli, albo poiwie,że wszyscy tak robią.
    NO i "tzw. wszyscy"robią,od lewa do prawa itd.I problem jest;kłamstw i post-pół-ćwierćprawd i innych faktów medialnych przybywa.I ruskie swoje robią,szaleją...a to,że ludziom się takimi analizami bełta w głowach,furda. Wicie,to tylko dlatego,albo prawie tylko dlatego nas nie wybieracie. Wszyscy wiemy jaką rolę odegrał net w ostatnich wyborach,choć nadal uważam,bez jakiegokolwiek lekceważenia,że mocno niektóre media to wyolbrzymiają,że właśnie wbrew pozorom zupełnie inne rzeczy dalekie od technologii decydowały też,albo bardziej;ale zostawmy,bo nie miejsce na inne analizy,poza tym dla każdego inne powody były,inne były są wazniejsze,o ile w ogóle jakieś były.
    Oczywiscie,że były kłamstwa,oczywiście,że są,będą,przybywa silą rzeczy i pewnieniejednemu się opłacają,choć chciałoby się wierzyć,ż enie,albo że na dłuższą metę nie,no ale życie...wirt.rzeczywistość i realna,o ile oddzielamy i jak bardzo. Przybywa ich w konkretnych mediach,które roją sobie rzeczywistość zupełnie alternatywną,nie najdalej interpretując tę,mając odmienne zupełnie punkty widzenia i poglądy,czy wizje przyszłolści.dyskusja ma się opierać na kłamstwie. Twój przykład Prawniku jest jednym ze słabszych,choć gdzieś tamoczywiście jak każdy możnaby poddać analizie,czy dyskusji,czy w jakimś stopniu się zgodzić.Ale tu dochodzi kwestia przypisania intencji,albo wiedzy,którą być może ktos ma,być może nie,a my nie mamy,a np.zakładamy,że tak nie bylo,albo,że co z tego wynika...jest dla nas ważniejsze,tj.z takiego komunikatu i co wynikałoby,gdyby...No,ok.tu mamy mechanizmy tyczące tematu,ale przy innych klamstwach,które leją się od paru lat czy w ostatnich miesiącach,dniach z mediów nieinternetowych to maluteńki pikuś.NO wiem,że dla obrażonego,oburzonego czy samego zainteresowanego może być ogromnie ważny,czy dotkliwy,nie chcę też tu wartościować dalej. Teza,że internet na przekór załganej telewizji prawdę pokaże,odkryje,powie,potwornie niebezpieczna,ale stety,niestety w wielu wielu wielu sprawach i sytuacjach jest prawdziwa.A bywa,że tv powie prawdę anie net,albo że oba źródła lżą,albo każde inaczej;do tego dochodzą poglądy,punkty widzenia i nasze tezy,fakty,wiedza,też skąd nabyta...
    NO tylko nie dla poważnej dyskusji są robione takie analizy niestety,cho ć nieraz pewnie na szczęście jest inaczej.I każde takie podejście do tematu,zwłaszcza dłuższe niż:oni kłamio...jawi się przy codziennym języku i poziomie debat dziennikarzy i polityków w mediach,jako dyskusja,czy podejście do odbiorcy na wyższym bardziej kulturalnym poziomie. i nieraz tak jest,ale nierzadko nie.
    Zresztą jeśli założymy,że to służy nie edukowaniu odbiorców i rozjaśnianiu im rzeczywistości medialnej,netowej,czy porzybliżaniu mechanizmów,sytuacji,etc..tylko temu co wyżej piszę,to to wystarczy za pojedyncze przykłady typu:Tusk budował autostrady dla Merkel,czy Pis chciał karać kobiety za aborcję zagrażajacą życiu mi szczęściu kobiety więzieniem i złożył ustawy...etc..
    Do tego mnamy oczywiste klamstwa jako przeczenie temu co się faktycznie działo i nie dlatego,że jeden widzi spalonego drugi ine,bno sytuacja trudna do oceny a obraz taki a taki z takiego ujęcia.
    Czy to jeszcze kwestia interpretacji? NO nie,ale gdzie granica i kogo to jeszcze obchodzi,skoro interpretacją może się zasłonić,albo i tak ma w d.co jutro z tą informacją będzie.
    A polskie obozy?no,ale możemy się zatrzymywać na przykładach typu autostrady Tuska.
    Pisowiec ma złe zamiary,nawet jak nie widać,że ma,można to napisać pod informacją też różnie podaną,a można tak podać informację,by to z tego wynikało.Naturalnie zwolennik pisu może tym samym odpowiedzieć zwolennikowi innej partii,a jeszcze jeden i drugi nieraz w to wierzą,albo realizują czyjeś zadania,lub w imię wyższej konieczności partyjnej czy krajowej,światowej działają.
    I mnóstwo powodów przybywania i obecności kłamstw i fałszywych informacji w mediach w tym w necie można wymieniać z intencjami piszących włącznie.Tylko znów nie o to chodzi,nie o zjawisko.
    Rosyjscy hakerzy ingerowali w przebieg kampanii wyborczej.Jest info?jest.
    Ale tezy o gazach w sejmie i zabitym demonstrancie też się rozprzestrzenia,choć już wiadomo jak bylo.Co jest groźniejsze?od razu nasuwa się oczywista?odp.fałszywa informacja,zwłaszcza spójna i bez komentarza a z tezą,im bardziej zawoalowana,tym lepiej,choć nieraz nie może być za bardzo,a nieraz trza kawę na ławę.Ale milion razy powtarzane kłamstwo kłamstwo całkowite...nie nie skończę,bo nie chcę wierzyć,że tak jest,no ale..."sprzedawanie"takie a nie inne historii było zawsze.może wkraczamy w inną fazę,może w zupełnie inne zjawisko,nie chcę się kłócić. I właśnie:fakty są takie,jak w nagłówku art.i dalej;no tylko...
    Jak wyżej.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia