SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Durczok przegrał z „Wprost”, nie będzie przeprosin ani odszkodowania za teksty o molestowaniu w „Faktach” TVN

Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił pozew Kamila Durczoka przeciw wydawcy i czworgu dziennikarzy „Wprost”. Proces dotyczył tekstów w tygodniku z lutego 2015 roku, w których Durczokowi zarzucono mobbing i molestowanie podwładnych w redakcji „Faktów” TVN. Dziennikarz zapowiada apelację.

Od lewej: Kamil Durczok i Sylwester Latkowski Article

Pozew skierowany przez Kamila Durczoka dotyczył kilku artykułów we „Wprost” z lutego 2015 roku autorstwa Sylwestra Latkowskiego (ówczesnego redaktora naczelnego pisma), Michała Majewskiego, Marcina Dzierżanowskiego i Olgi Wasilewskiej.

W pierwszym tekście („Ukryta prawda” z wydania, które ukazało się 2 lutego 2015 roku) opisano, jak znany dziennikarz kierujący redakcją w jednej ze stacji telewizyjnych wulgarnie zaproponował seks dziennikarce, a kiedy ta odmówiła, zaczął ją gorzej traktować. Dziennikarka poskarżyła się kierownictwu stacji, które stwierdziło, że ma sobie z tym radzić sama.

Trzy tygodnie później we „Wprost” znalazły się artykuły, w których powołując się na anonimowych byłych i obecnych pracowników „Faktów” opisano, że Durczok jako researcherów zatrudniał głównie kobiety, z którymi chętnie żartował, niektóre zapraszał do swojego gabinetu i faworyzował, przy czym szybko zmieniał swoje ulubienice. zdarzało mu się krzyczeć czy wulgarnie krytykować materiały reporterów, a w lipcu 2010 roku w ataku wściekłości na współpracowników ogłosił nawet, że rozwiązuje redakcję.

Z kolei była researcherka „Faktów” stwierdziła, że Durczok SMS-owo proponował w środku nocy na wyjeździe służbowym w 2010 roku, żeby do niego wpadła. W kolejnych miesiącach wysłał jej wiele podobnych SMS-ów, a kiedy konsekwentnie odmawiała i prosiła, żeby nie składał jej takich propozycji, zapowiedział że „teraz wszystko się zmieni”. Potem co prawda dał jej awans na producentkę i podwyżkę, ale kiedy w 2012 roku odmówiła kolejnej jego dwuznacznej propozycji, zaczął mocno krytykować jej pracę. Inni pracownicy nie reagowali i ani nie pomagali, tłumacząc, że w tym zespole to norma.

Już po pierwszym tekście „Wprost” w tej sprawie w TVN powołano wewnętrzną komisję, która po rozmowach z wieloma pracownikami ustaliła, że w redakcji „Faktów” były trzy przypadki stosowania mobbingu i molestowania. Nie wskazano jednak, że sprawcą był Kamil Durczok, ale jednocześnie za porozumieniem stron rozwiązano z nim umowę, a poszkodowanym zapłacono rekompensatę. Durczok zapewniał, że jest niewinny.

W procesie zeznawali pracownicy TVN

Kamil Durczok pozwał wydawcę „Wprost” i autorów tych tekstów, zarzucając im naruszenie dóbr osobistych. Domagał się publikacji przeprosin oraz 2 mln zł odszkodowania.

W procesie jako świadkowie zeznawało wielu obecnych i byłych pracowników TVN, m.in. dziennikarze oraz Adam Pieczyński, członek zarządu firmy kierujący pionem informacyjnym.

Pod koniec października ub.r. Sylwester Latkowski, Michał Majewski, Olga Wasilewska oraz Marcin Dzierżanowski w artykule „Kłamstwa Durczoka” opublikowanym we „Wprost” zarzucili Durczokowi kłamstwo w sprawie mobbingu i molestowania. W odpowiedzi na nowe zarzuty „Wprost” i Sylwestra Latkowskiego pod jego adresem Durczok zapowiedział kolejny proces, tym razem wobec Sylwestra Latkowskiego za naruszenie tajemnicy procesu w wywiadzie dla portalu Dziennik.pl.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił pozew Durczoka. Poinformował o tym Sylwester Latkowski. Uzasadnienie zostało wygłoszone przez orzekającą w tej sprawie sędzię bez obecności mediów.

- Kilka lat batalii sadowych zakończyło się pełnym sukcesem. Dziękuję wszystkim odważnym kobietom, które złożyły zeznania przed sądem, potwierdzając historie opowiedziane nam w trakcie zbierania materiałów do artykułu - skomentował na Facebooku Marcin Dzierżanowski. - Ten wyrok przywraca wiarę w sądy i sprawiedliwość. Mam nadzieję, że będzie też przełomem w postrzeganiu spraw molestowania seksualnego kobiet. #polskiemetoo - dodał.

- Wyrok Sądu Okręgowego jest zgodny ze stanowiskiem AWR „Wprost” podnoszonym w przedmiotowej sprawie. W ocenie AWR „Wprost” powództwo było bezzasadne bowiem publikacje stanowiące podstawę roszczenia powoda były sporządzone z zachowaniem staranności i rzetelności dziennikarskiej - stwierdzono w komunikacie giełdowym firmy PMPG Polskie Media, do której należy AWR „Wprost”.

Komentując ten wyrok, Kamil Durczok stwierdził, że jest zdumiony argumentacją sędzi. Zapowiedział złożenie odwołania.

- Wszystkich, którzy we mnie wierzyli i wierzą, zapewniam: przegraliśmy bitwę ale nie przegraliśmy wojny. Przyjdzie czas na sprawiedliwy, prawomocny wyrok. A kłamstwo doczeka się kary - dodał Durczok na Twitterze.

Durczok wygrał już inny proces z „Wprost”

Miesiąc temu Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał wyrok w procesie wytoczonym przez Kamila Durczoka w sprawie innego tekstu we „Wprost” z lutego 2015 roku. W tym artykule, autorstwa Michała Majewskiego, Sylwestra Latkowskiego i Olgi Wasilewskiej, opisano pobyt Durczoka w mieszkaniu znajomej, w którym znaleziono też materiały pornograficzne, gadżety seksualne i biały proszek. Do tekstu dołączono wiele zdjęć pomieszczenia.

Były szef „Faktów” domagał się od AWR „Wprost” publikacji przeprosin (na okładce tygodnika i trzech kolejnych stronach „Wprost”) i 7 mln zł zadośćuczynienia.

W maju 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że pozwani mają zamieścić przeprosiny i zapłacić Durczokowi 500 tys. zł. Natomiast Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wyrok w zakresie przeprosin, a wysokość zadośćuczynienia obniżył do 150 tys. zł.

Firma wydająca „Wprost” (należy do PMPG Polskie Media) zapowiedziała, że złoży do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną na ten wyrok.

W ub.r. PMPG Polskie Media zanotowała spadek wpływów ze sprzedaży o 9,4 proc. do 51,77 mln zł oraz 5,33 mln zł straty (wobec 7,99 mln zł zysku rok wcześniej). Według danych ZKDP w lutym br. średnia sprzedaż ogółem „Wprost” wynosiła 15 472 egz.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Durczok przegrał z „Wprost”, nie będzie przeprosin ani odszkodowania za teksty o molestowaniu w „Faktach” TVN

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
nika
bezczelny Durczok, TVN wywalając go z roboty uznała jego winę. Zadośćuczynienia nie płaci się za nic. Mam nadzieję, że molestowane kobiety założą proces zbiorowy przeciw Durczokowi.
62 5
odpowiedź
User
KozakzGocławia
Czy odzyska program na antenie Polsat News?
21 7
odpowiedź
User
Nodi
Jakich on kolosalnych pieniędzy oczekuje. Panie Durczok daruj pan sobie. Żeby było inaczej to by nie było komisji w TVN a pan by tam dalej pracował. Żenada wielki dziennikarz od siedmiu boleści który milionów oczekuje 😂
38 2
odpowiedź
User
Star
To chyba koniec pewnej kariery...
36 4
odpowiedź
User
Lili
Nie rozumiem... Okręgowy, potem apelacja i znowu Okręgowy i Durczok znowu pójdzie do apelacyjnego? Może ktoś mi to wyjaśni?
22 1
odpowiedź
User
conf
bezczelny Durczok, TVN wywalając go z roboty uznała jego winę. Zadośćuczynienia nie płaci się za nic. Mam nadzieję, że molestowane kobiety założą proces zbiorowy przeciw Durczokowi.


no właśnie w tym rzecz że tvn nigdy nie przyznał sie do winy, mowa byłoo jakiś bliżej nieokreslonych niewłaściwych dla miejsca pracy zachowaniach , nic o molestowaniu - uznali że dla dobra firmy i durczoka nalezy "rozwiązać umowę za porozumieniem stron" - nikt nikogo nie wywalił tam z roboty, tym bardziej z jakąkolwiek dyscyplinarką . Dali w kieszeń na odchodne kasę durczokowi i wypłacili zadośuczynienie stażystkom i tyle - temat zamieciony pod dywan, a zmowa milczenia bedzie panować dalej - bo kto ile własnie w tej chwiwli kobiet ( a takze i meżczyzn ) moze być molestowanych fizycznie i psychicznie w mediach. NIkt tego nie - bo ofiary jak bały sie opowiadać w sprawie durczoka ( rozumiem ich) tak następne ofiatry siedzą cicho i cierpią : (
20 3
odpowiedź
User
She
Żenujący typek....
26 2
odpowiedź
User
Ren
Pewnie odnajdzie się w jakiejś Superstacji jak Gembarowski czy Michalak
15 3
odpowiedź
User
Miś
To koniec Kamila Durczoka. Zresztą skoro nawet Polsat - nieprofesjonalna firma zbierająca każdy spad (sorry) z konkurencji - go wywalił, to nigdzie nie znajdzie pracy. Ściągął reasearcherki do Faktów a wrobił go facet. I dobrze, dosięgła go sprawiedliwość. Przestroga dla innych aby uważali kto się do pracy zgłasza i kogo zatrudniać. Dziś reputacja Durczoka jest taka że facet może stanowisko znaleźć w przysłowiowej gazecie z gołymi babami.
24 3
odpowiedź
User
Pankracy
To koniec Kamila Durczoka. Zresztą skoro nawet Polsat - nieprofesjonalna firma zbierająca każdy spad (sorry) z konkurencji - go wywalił, to nigdzie nie znajdzie pracy. Ściągął reasearcherki do Faktów a wrobił go facet. I dobrze, dosięgła go sprawiedliwość. Przestroga dla innych aby uważali kto się do pracy zgłasza i kogo zatrudniać. Dziś reputacja Durczoka jest taka że facet może stanowisko znaleźć w przysłowiowej gazecie z gołymi babami.


To całkiem fajna robota.
Niejeden chciałby tam pracować za darmo.
10 4
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing