Dawid Swakowski zapytał Krzysztofa Stanowskiego o jego wcześniejsze słowa, dlaczego "mainstream dziennikarski ma z nim wielki problem".
– Bo się im nie kłaniam, bo ich nie szanuję, bo nimi pogardzam, bo drwię z nich, bo podszczypuję, bo uważam, że jedni są śmieszni, inni żałośni, trzeci nie piszą prawdy, czwarci są skorumpowani. Odarłem ich z szacunku społecznego, odarłem ich czasami nawet z godności. Odebrałem im miejsca pracy, odebrałem im publiczność, zasięgi, czas, reklamodawców. Wszystko im odebrałem – tłumaczył ze śmiechem.
Po czym zastrzegł, że zabrzmiało mocno, ale liczba jego występków antymainstreamowych jest długa. – Najgorsza jest ta ich świadomość, że mam ich w d..., a oni z tym nic nie mogą zrobić – przekonywał.

Zapytany czy są media i dziennikarze, których szanuje, potwierdził. – Dlaczego miałbym nie szanować Bogdana Rymanowskiego i Polsatu? – pytał.
Stanowski o Wojewódzkim: zachowuje się jak człowiek bez sumienia
Odnosił się wprost do innych mediów i dziennikarzy. Stwierdził, że "Wysokie Obcasy dogadałyby się z Telewizją Republika, byle tylko mnie przetrącić".
Ocenił innego dziennikarskiego celebrytę, Kubę Wojewódzkiego. – Chciałby być sumieniem polskiego dziennikarstwa, ale sam zachowuje się często jak człowiek bez sumienia.
Skomentował artykuł Kuby Wojewódzkiego o youtuberze Książulu. Wojewódzki w felietonie w tygodniku "Polityka" odniósł się do krytycznej recenzji youtubera dotyczącej warszawskiej restauracji Flaming & Co. Wojewódzki napisał: "Książulo bezkompromisowo ocenił stołeczny lokal (...) Panie Książu. Niektóre lokale mają ceny i dania obliczone na jeden cel. Żeby nie jadać w towarzystwie takich jak pan". Opinia ta wzbudziła sporo kontrowersji.

Stanowski odniósł się do tego sporu. – Myślę, że Książulo może kupić wszystkie restauracje Kuby Wojewódzkiego i jeść w nich tylko z rodziną – skwitował.
"Jestem mściwy"
Stanowski starał się wyjaśnić swoją filozofię działania, czyli na przykład wchodzenie w potyczki personalne w serwisie X.
– Ludzie nie rozumieją, że jestem mściwy. Senator Lewicy zaczął mnie pomawiać na Twitterze, o bicie dzieci czy o coś innego. Wrzuciłem jego wystąpienie po pijaku w barze hotelowym i ktoś mnie pytał, panie Krzysztofie, po co pan go atakuje? Bo jestem mściwy. Bo nakłamał na mój temat, więc będę wrzucał, że jest pijakiem – przekonywał.
Stanowski i "egzekucja wizerunkowa"
Dodał, że po żadnej stronie nie ma nikogo, kto mu życzy dobrze. Przyznał, że czasem zdarza mu się "wcisnąć gaz za mocno", chcąc dokonać – jak określił to Dawid Swakowski – egzekucji wizerunkowej. – Często jest tak, że druga strona zaczyna walczyć, a wiem, że racja jest po mojej stronie. Zaczyna iść w kłamstwa, manipulacje – przekonywał.

Żurnalista ocenił, że to przypadek Natalii Janoszek. – Gdyby mnie nie pozwała, to bym nie poleciał do tych Indii – stwierdził. Na sugestie, że niektórzy współczują Janoszek, stwierdził, że tak nie uważa i to raczej pretekst, by "dowalić" jemu, bo "znęca się nad kobietą".
Relacje z prezydentem
Żurnalista zapytał Stanowskiego, czy zgadza się z narracją, że to dzięki niemu Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie.
– Nie wiem. W moim interesie jest powiedzieć, że tak, bo to robi ze mnie kingmakera, ale mam dużo pokory. Karol Nawrocki przeprowadził dobrą kampanię i dał się polubić ludziom. To, co ja zrobiłem, to dałem mu po prostu mówić, na co inne media nie pozwalały i robiły z niego kretyna – ocenił.
Żurnalista pytał, czy relacje Stanowskiego z Pałacem Prezydenckim są dziennikarskie czy towarzyskie. – Raczej dziennikarskie. Gdybym czegoś potrzebował, to zdołałbym się z nim skontaktować nawet nie w ciągu 24 godzin, a powiedzmy dwóch. Ale to nie jest tak, że potrzebuję takiej pomocy. Jestem samodzielnym człowiekiem.

– Jak dwie godziny, jak ty pewnie masz do niego prywatny numer? – dopytywał Żurnalista. – No to mówię, że może być na spotkaniu i nie odebrać, a potem spojrzeć, kto dzwonił i oddzwonić – skwitował.
Żurnalista u Stanowskiego po raz pierwszy pokazał twarz
Przypomnijmy, że Dawid "Żurnalista" Swakowski gościł w Kanale Zero trzy miesiące temu. Po raz pierwszy pokazał wtedy publicznie wizerunek. Mówił też o konkretnych stawkach płatnych wywiadów w jego kanale. Zdradził, że taki wywiad miał wykupić u niego Marcin Prokop (za pośrednictwem wydawnictwa, które promowało jego książkę).













