"Mądra Babcia uwierzyła, że zrobi telewizję dla seniorów". Długi i rozczarowani pracownicy Silver TV

SMS o treści: "Nawet jak przyjdziesz z bronią czy utniesz mi palec, to i tak teraz nie mam tej kwoty". Redakcyjne spotkania, podczas których prezeska prosiła pracowników, by powiedzieli o niej coś dobrego. Ugody, które – jak twierdzą wierzyciele – miały przede wszystkim odwlekać spłatę zobowiązań. Wirtualnemedia.pl ujawniają kulisy kryzysu Silver TV, spółki zarządzanej przez Beatę Borucką, znaną w internecie jako Mądra Babcia. Około 30 osób czeka na swoje pieniądze. Firma – według szacunków byłych pracowników – winna jest im ponad milion złotych.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
"Mądra Babcia uwierzyła, że zrobi telewizję dla seniorów". Długi i rozczarowani pracownicy Silver TV
Beata Borucka, znana jako Mądra Babcia. Prezeska Silver TV.

Miało być pięknie. Beata Borucka to internetowy talent czystej wody. W 2019 r., po narodzinach trójki wnucząt, postanawia, że zostanie silver influencerką o pseudonimie "Mądra Babcia". Zakłada na Facebooku konto o takiej nazwie. Dobrze wie, że kobiety po 50. roku życia, czyli jej tzw. grupa docelowa, w tym medium spędzają najwięcej czasu.

Prostym językiem, niczym dobra sąsiadka radzi, jak przetrwać upały. Mówi, że trzeba kłaść na kark mokry ręcznik. Udowadnia, że dojrzałe kobiety nie muszą "nosić się staro". Instruuje, jak eksponować talię, radzi, by wkładać kolorowe tuniki. Jej zasięgi i popularność rosną z dnia na dzień. To pozwala jej samej wyjść poza media społecznościowe. Zaczyna pojawiać się w tych tradycyjnych. Jej uśmiechnięta twarz trafia na opakowania witamin, a ona sama była nawet nominowana w kategorii "Osobowość roku" konkursu Wirtuale.

Mądrej Babci udaje się podnieść z kanap rzesze dojrzałych kobiet. I na tej właśnie fali popularności w 2021 roku powstaje Silver TV. Początkowo Beata Borucka prowadzi ją sama. Ma być internetową telewizją głównie dla aktywnych kobiet po 50. roku życia. Wydawało się to logicznym wypłynięciem na szerokie wody. Tyle że od 2024 roku Beata Borucka miała zarządzać nie jednoosobową działalnością, a zespołem blisko 30 osób.

– Zaczynaliśmy z dużą wiarą w ten projekt. Najpierw budowaliśmy bibliotekę materiałów, żeby mieć co pokazać sponsorom – dziś kolejność jest odwrotna. Znaliśmy potencjał grupy docelowej. To ludzie 50+, przeważnie kobiety, najzamożniejsza grupa w kraju, licząca kilkanaście milionów. A ja ożywiłam jako Mądra Babcia kobitki po 50-tce. Dlatego wierzyłam i wierzę w Silver TV – mówi mi dziś Beata Borucka.

Od startu telewizji mijają niecałe dwa lata. Byli współpracownicy szacują, że właścicielka Silver TV jest im winna ponad milion złotych.

Od influencerki do prezeski

Ale od początku. Beata Borucka po studiach na Akademii Medycznej w Warszawie trafia do Johnson & Johnson. Pracuje w tej firmie przez 10 lat, zaczyna od roli przedstawicielki handlowej, a kończy w fotelu dyrektorki marketingu. Później w innych spółkach też zajmuje wysokie stanowiska. W firmie szkoleniowej Exertus jest prezesem zarządu, a także dyrektorem merytorycznym. Kierownicze role pełni tu też partner Boruckiej, Zbigniew Kłoczko. Później będą wspólnikami w Silver TV. I będą działać według podobnych schematów, z podobnymi skutkami, o czym opowiadają bohaterowie tego tekstu.

Na stronie Długi.info łączna wartość wpisów dotyczących Exertus przekracza 240 tys. zł. Z kolei na portalu GoWork.pl można znaleźć liczne negatywne opinie, w których pojawiają się zarzuty dotyczące nieuregulowanych faktur, opóźnień w wypłatach wynagrodzeń oraz braku płatności dla trenerów.

Taki obraz spółki kontrastuje z publicznym wizerunkiem jej założycielki. Beata Borucka wcześniej nie była kojarzona z podobnymi historiami na rynku dziennikarskim. Jako Mądra Babcia zbudowała markę opartą na wiarygodności, dużych zasięgach i współpracach reklamowych. Od dawna wizerunek Mądrej Babci wspiera sprzedaż między innymi suplementów diety. Firma Biowen to partner i sponsor programów Silver TV. Borucka wciąż reklamuje ich produkty. Dziś ma 635 tys. obserwujących na Facebooku i 44 tys. followersów na Instagramie.

A przyszłość Silver TV wisi na włosku.

  • Mądra Babcia reklamowała produkty medyczne.
  • Mądra Babcia reklamowała produkty medyczne.
[1/2] Mądra Babcia reklamowała produkty medyczne. Źródło zdjęć: Licencjodawca | Materiały prasowe

Początki Silver TV: fajnie nas skleiła

Monika Richardson tak wspomina początki pracy jako prezenterka w Silver TV:

– Tworzyliśmy fajną grupę ludzi. Trzeba oddać Beacie, że fajnie nas skleiła. To był genialny pomysł, na który nie stać było TVP. Telewizja dla kobiet 50+ była absolutnym strzałem w dziesiątkę.

Warto dodać, że to właśnie w TVP od kwietnia 2020 roku był emitowany codzienny program śniadaniowy skierowany do seniorów "Bądźmy razem w domu". To tam Beata Borucka, która została zaproszona do kilku z odcinków jako Mądra Babcia, poznała Joannę Rumińską, dokumentalistkę tego programu, a dziś redaktorkę naczelną Silver TV.

Magdalena Kos współpracowała z Mądrą Babcią jeszcze przed powstaniem Silver TV. I bardzo dobrze wspomina ten okres: – To była serdeczna współpraca, a kredyt zaufania z mojej strony był ogromny. Widziałam, że Beata jest lubiana i ma wierną publiczność. Zmieniała styl życia babć, wyciągała je z kanapy, pokazywała, że można żyć aktywnie i ciekawie. Zaktywizowała całe rzesze kobiet, które dzięki niej same stały się "mądrymi babciami".

Jak podkreśla, właśnie dlatego z entuzjazmem zaangażowała się w projekt Silver TV.

– Zawodowo zajmuję się grupą 50+. Byłam podekscytowana perspektywą stworzenia takiej telewizji – tłumaczy w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Tak mówi o początkowym okresie, gdy w firmie nie było jeszcze problemów z zaległościami:

To była wielka przyjemność, atmosfera była genialna. Nieprzypadkowo Silver TV była promowana hasłem "Najlepiej razem". Beata przynosiła ciasteczka, dziękowała nam po programach, organizowała firmowe wigilie.

Magdalena Kos

Była prezenterka Silver TV, która była częścią zespołu od samego początku, prosi o anonimowość. Pytam, co sprawiło, że Mądra Babcia przyciągnęła tyle osób? Przecież poza byciem influencerką nie zarządzała nigdy wcześniej mediami ani nawet w nich nie pracowała.

– To była jej charyzma. Projekt sam w sobie się bronił, wierzyliśmy w niego. Nie było wcześniej telewizji skierowanej bezpośrednio do silversów. Popularność Mądrej Babci robiła swoje. Nasze wątpliwości wzbudziło co prawda to, że inauguracja stacji zaczęła się przesuwać. Jednak ostatecznie ruszyliśmy 7 października, a wejście poważnego inwestora Szymona Negacza na nowo wzbudziło optymizm – opowiada.

Szymon Negacz to znany biznesmen i założyciel WiseGroup, grupy firm wspierających przedsiębiorstwa w rozwoju, marketingu i sprzedaży. Zapewnił spółce Silver TV kapitał na start. Jak wynika ze sprawozdania finansowego Silver TV za 2024 rok, do którego dotarły Wirtualnemedia.pl, Negacz za milion złotych stał się właścicielem 25 procent udziałów. Jednak pieniądze po paru miesiącach się skończyły i szybko zaczęły się problemy z wypłatami dla pracowników.

Pierwsze doniesienia o niepokojącym trendzie pojawiły się już w grudniu 2024 roku, czyli kilka miesięcy po starcie. W 2024 roku przy wzroście przychodów z 1,39 mln zł do 1,77 mln zł wydatki operacyjne Silver TV poszły w górę z 1,01 do 2 14 mln zł (z czego te sklasyfikowane jako pozostałe, obejmujące umowy B2B – z 711,9 tys. do 1,59 mln zł). Z kolei rentowność netto zmalała z 321,4 tys. zł zysku do 395,3 tys. straty.

Mimo to dzięki podwyższeniu kapitału zakładowego z 631 tys. do 1,23 mln zł kapitały własne spółki wzrosły z 785,3 tys. do 1,57 mln zł. Na koniec zeszłego roku spółka miała 334,6 tys. zł zobowiązań, wobec 154,3 tys. przed rokiem.

Już w 2024 roku wynagrodzenia otrzymywali tylko niektórzy pracownicy Silver TV. Atmosfera w firmie zaczęła się pogarszać. A Beata Borucka zaczęła unikać spotkań grupowych. Jak twierdzą moi rozmówcy, obawiała się wspólnego frontu i z każdym rozmawiała indywidualnie.

Jedna z prezenterek: – Rozbijała sojusze, bo bardzo się ich bała, tak samo jak grupy. Beata przekonywała, że grupowe spotkania są niepotrzebne, bo z każdym ustala warunki indywidualnie.

Inna współpracowniczka dodaje: – Czuła się osaczona przez grupę. Gdy rozmawiała indywidualnie, miała większą szansę, by nawinąć makaron na uszy.

List zespołu Silver TV do Szymona Negacza.
List zespołu Silver TV do Szymona Negacza. © Licencjodawca | materiały prasowe

W kwietniu 2025 roku o problemach w Silver TV anonimowo informowany jest Szymon Negacz. Autorzy listu podpisani jako "zespół Silver TV" zwracają się do inwestora z prośbą o pomoc z powodu "bardzo złej i napiętej" sytuacji w firmie. Zwracają uwagę, że zaległości w wypłacie wynagrodzeń są już kilkumiesięczne. A pomimo wielokrotnych próśb dalej nie otrzymali wskazania terminów uregulowania należności.

W liście zastrzegają, że czują się zastraszani i mobbowani. Dodają, że lubią swoją pracę, jednak ciężko im w niej funkcjonować.

Beata Borucka docieka, kto podpisał się pod listem do inwestora. Twierdzi, że zapytała 10 osób z biura, realizacji i redakcji. Ale nikt podobno nic nie wiedział o takim piśmie. Jak słyszę, prezeska Silver TV chciała, by napisać do Negacza jeszcze raz i "wyprostować", że nic złego w firmie się nie dzieje. Taka wiadomość grupowa od pracowników nie zostaje jednak wysłana.

Wiadomość Beaty Boruckiej ws. listu zespołu do Szymona Negacza.
Wiadomość Beaty Boruckiej ws. listu zespołu do Szymona Negacza. © Licencjodawca | materiały prasowe

Jak na te doniesienia zareagował Szymon Negacz? Wiadomo jedynie, że po wiadomości Beaty Boruckiej na wspólnym czacie, w której przekonywała, że informowanie inwestora i publikowanie komentarzy w internecie nie pomaga w uregulowaniu zaległości, wysłał zbiorowego maila do współpracowników Silver TV. Odniósł się w nim również do sugestii Boruckiej, że wie, kto przekazał inwestorowi informacje o sytuacji spółki.

W mailu podkreślił, że nie przekazuje spółce informacji o osobach, które się z nim kontaktują, ponieważ takie rozmowy traktuje jako poufne. Napisał również, że jego inwestycja miała charakter jednorazowy i od roku (wiadomość pochodzi z sierpnia 2025 roku) nie przekazuje spółce żadnych dodatkowych środków. Dodał, że jako udziałowiec mniejszościowy nie ma wpływu na bieżące decyzje ani sposób zarządzania spółką.

Gdy problemy z płatnościami stają się nagminne, latem i jesienią 2025 roku zaczynają się pierwsze odejścia. Ze współpracy z internetową telewizją rezygnują między innymi Urszula Rogala, Beata Chmielowska, Norbi, Monika Richardson i Joanna Grabowska.

Monika Richardson jest w lepszej sytuacji niż inni poszkodowani. A to dlatego, że wyznaczyła jasną granicę:

Silver TV nie ma wobec mnie żadnego zadłużenia. Była mi winna 40 tys. w lecie zeszłego roku. Spłaciła to, gdy zagroziłam, że zrobię na YouTube serię rozmów pt. "Oszukani przez Silver TV". To był blef. Dostałam całą kwotę z tekstem "dziękujemy za współpracę".

Monika Richardson
dziennikarka, w przeszłości związana z Silver TV

– Nie pracuję za darmo. To nie jest okej, by nie płacić za wykonaną pracę, co niestety zdarza się w mediach. Nie pierwszy i nie ostatni raz mi nie zapłacono. Kibicuję moim kolegom i radzę, żeby przestali "kredytować" pracę – dodaje prezenterka w rozmowie z naszą redakcją.

Ile jest winna Silver TV byłym współpracownikom?

Wobec niektórych byłych pracowników Silver TV zobowiązania sięgają nawet ponad stu tysięcy złotych. W gronie poszkodowanych są osoby, które współpracowały z internetową telewizją na podstawie działalności gospodarczej, umów o dzieło, a także umów o pracę.

Według nieoficjalnych informacji, potwierdzonych w dwóch niezależnych źródłach, Silver TV zalega z płatnościami m.in. wobec Pawła Blajera, Katarzyny Krupy i Beaty Chmielowskiej. W przypadku Blanki Gankowskiej oraz Joanny Grabowskiej kwoty miały przekraczać 70 tys. zł. Zaległości wobec Grabowskiej i Norbiego zostały już uregulowane.

Realizatorowi Andrzejowi Jarockiemu firma jest winna 80 tysięcy. Według naszych ustaleń obecnie z tego powodu nie przychodzi on do pracy. Spółka ma dług wobec wydawczyń, redaktorek czy operatora kamery. Łącznie chodzi o około 30 osób.

NA DOBRY DZIEŃ W SILVER TV | BEATA BORUCKA I VITO CASETTI

Przypadek Pawła Blajera opisujemy w osobnym tekście. Prezenter i prawnik zaproponował zamianę części lub całości zadłużenia na udziały w spółce. Beata Borucka przyjęła to pozytywnie. Dziennikarz ma dostać odpowiedź do końca lipca.

Spore należności narosły też wobec Śpiewającej Rodziny Kaczmarków za współpracę w latach 2023-2024. Jak słyszę – to kilkadziesiąt tysięcy.


– Mieliśmy dostać 20 proc. między innymi od silver stand-upu "Mucha w Słoiku", który Mądra Babcia sprzedawała w internecie. Na stronie internetowej był kod dostępu. Silver TV jest nam winna co najmniej 20-30 tysięcy złotych. Od 2024 roku Beata Borucka nie odezwała się do nas w tej sprawie – mówi mi Piotr Kaczmarek, który wraz z żoną i dwoma synami tworzy rodzinę śpiewającą muzykę klasyczną.

Nieporadność czy cynizm?

Pytam Monikę Richardson, czy działanie Beaty Boruckiej można traktować jako błędy wynikające z nieumiejętności prowadzenia biznesu w branży mediowej?

– Uważam, że działa cynicznie i jest świadoma tego, co robi. Umie liczyć do dziesięciu, ma doświadczenie w marketingu. Ostrzegano mnie przed Beatą, że płaci, a potem nie płaci. Ustaliłam, że płaci mi z góry. Potem płacić przestała – odpowiada Richardson.

Prezenterka podkreśla, że nie chce mścić się na Beacie Boruckiej. – Chcę tylko, by ludziom, którzy nie płacą za usługi, uniemożliwić działanie na rynku dziennikarskim – zastrzega.

Opowiada, że udało jej się powstrzymać przyjaciółkę przed podjęciem pracy w Silver TV, do czego namawiała ją Beata Borucka w czasach współpracy. – Dużym wysiłkiem przekonałam ją, mówiąc, jaka jest sytuacja, że Beata potrafi przekonać do przyjęcia oferty ludzi, którzy nie znają jeszcze jej złej sławy – mówi Richardson.

Prezenterka Magdalena Kos odeszła z Silver TV na własną prośbę w marcu 2026 roku. Jej najstarsza nieopłacona faktura ma 490 dni przedawnienia. Nie chce ujawnić konkretnej kwoty zobowiązań Silver TV. Jak ustalamy nieoficjalnie, chodzi o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prezenterka zapewnia, że podejmie kroki prawne: – Kieruję sprawę do sądu. Będzie to pozew cywilny przeciwko Silver TV – zapowiada w rozmowie z Wirtualnemedia.pl. Takich pozwów ma być więcej.

Kos rozpoczęła współpracę z Silver TV ze świadomością, że nie tylko Beata tworzy młodą firmę, ale jest tam także inwestor, który wnosi know-how.

W praktyce okazało się, że zasób kompetencji nie wystarczył Beacie do zarządzania firmą. Czym innym jest bycie doskonałą influencerką, a czym inny zarządcą telewizji, który zna się na nowych mediach. W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że coś nie zagrało, gdy problemy z płatnościami stały się codziennością.

Magdalena Kos

Wraz z kolegami dała Boruckiej kredyt zaufania, uznając, że na trudnym i wymagającym rynku medialnym w pełni na niego zasługuje. Jak wspomina, nawet pojawienie się problemów z płatnościami nie wpłynęło na nastawienie zespołu, w którym nadal panowała dobra atmosfera.

Wynagrodzenia przychodziły z opóźnieniem albo były wypłacane częściowo.

– Powiedzmy, w 30-50 proc., u każdego wyglądało to inaczej. Nie awanturowaliśmy się jednak. Zachowywaliśmy olimpijski spokój. Wciąż słyszeliśmy, że zaraz przyjdą sponsorzy – mówi Kos.

NA DOBRY DZIEŃ W SILVER TV | BEATA BORUCKA | NOWY PROWADZĄCY

Na początku dajesz szansę. Pierwszy, drugi, trzeci miesiąc jeszcze można jakoś wytrzymać. Ale gdy mija pięć miesięcy, a kwota przez cały czas się powiększa, to po prostu odchodzisz. Tak zrobiło wiele osób. Jednak nowi dalej przychodzą do firmy, łącznie z prezenterami. Po odejściu między innymi Pawła Blajera dwa miesiące temu do firmy przyszli już nowi ludzie. Część wydawców odeszła, za nich pojawili się nowi – słyszę anonimowo od osoby dobrze znającej sytuację w firmie.

Nie było planu naprawczego

Kos tłumaczy, że do odejścia skłoniły ją brak planu naprawczego, relaunchu i cedowanie odpowiedzialności za losy firmy na pracowników, którzy od miesięcy nie otrzymywali pieniędzy.

– Nie można wciąż liczyć na przyjście supersponsora, jeśli długi narastają. Nie można rozwiązywać problemów kosztem pracowników. Nie było dialogu, czuliśmy, że obowiązuje narracja: okej, powinęła nam się noga, ale nie utrudniajcie, domagając się wciąż pieniędzy. Nie posądzam Beaty o to, że gdyby miała pieniądze, nie zapłaciłaby nam. Ale nie można sugerować, że ci, którzy domagają się zwrotu pieniędzy, szkodzą firmie – podkreśla Magdalena Kos.

Skąd tak duże zadłużenie firmy? – Uwierzyła (Beata Borucka – red.), że robiąc to samo, co robiła, jako Mądra Babcia, będzie miała podobny efekt. Tylko że zaangażowanie finansowe w prowadzenie telewizji to zupełnie inny rząd wielkości niż bycie influencerką na Facebooku – ocenia Magdalena Kos.

Prezenterka Blanka Gankowska z powodu zaległości Silver TV wynajęła firmę windykacyjną.

Zaległości Silver TV wobec mnie to faktury na łączną kwotę ponad 70 tysięcy. Beata Borucka stosuje system kroplówkowy, który polega na wypłacaniu tysiąca-dwóch tysięcy złotych, tylko wtedy gdy wywierana jest na nią presja i przekazywana jest jej informacja, że sprawę zaległości się nagłośni. Z powodu wielomiesięcznych zaległości i braku możliwości odzyskania zarobionych pieniędzy, o które wielokrotnie się upominałam – zatrudniłam firmę windykacyjną. Przed siedzibą firmy stał samochód z napisem "Silver Tv nie spłaca długów".

Blanka Gankowska
prezenterka telewizyjna 

Blanka Gankowska opowiada mi o sposobie postępowania założycielki Silver TV wobec osób, które upominały się o zaległe wypłaty: – Mówiono nam: "rób jak chcesz, ale pamiętaj, że te osoby które odchodzą, pieniędzy nie dostają".

Gdy pojawiały się pytania o zaległe wynagrodzenia, Beata Borucka przedstawiała różne wyjaśnienia.

– Zapewniała, że pieniądze wkrótce się pojawią. Raz tłumaczyła, że czeka na wpływy od sponsorów, innym razem, że trzeba najpierw zapłacić podatki, konto zostało omyłkowo zablokowane albo reklamodawca opóźnia płatność. Ciągle słyszeliśmy, że "już wychodzimy na prostą" i "widać światło w tunelu". Z czasem przestała odbierać telefony, a gdy przychodziliśmy do pracy, o zaległościach nikt już nie rozmawiał – opowiada Blanka Gankowska.

Prezenterka odbiera sposób rozstania Beaty Boruckiej z nią jako nieelegancki.

– Wysłała mi SMS o treści: "nawet jak przyjdziesz z bronią czy utniesz mi palec, to i tak teraz nie mam tej kwoty". "Pamiętaj, że to spółka i nie ma majątku" – dodała. Teraz z jej strony jest narracja, że przeszkadzamy Silver TV w zarabianiu pieniędzy, utrudniamy możliwość oddania długów, bo nagłaśniamy sprawę. Beata Borucka od wielu miesięcy opracowuje porozumienia i ugody, które są dla nas nie do przyjęcia ze względu na stawiane warunki. Uważam, że to jest tylko gra na zwłokę – podsumowuje Gankowska.

Ugody z byłymi pracownikami Silver TV

Ugody, które przygotowała Silver TV dla byłych i obecnych współpracowników, przewidują spłatę należności w ratach, rozłożoną do 2027 roku. Dokumenty zawierają również klauzulę poufności. Osoby je podpisujące mają zobowiązać się do usunięcia z mediów społecznościowych wszystkich wpisów dotyczących tej sprawy oraz do niewypowiadania się publicznie na temat Silver TV i Beaty Boruckiej. Byli pracownicy, z którymi rozmawiam, nie wierzą jednak, że firma będzie w stanie wywiązać się z harmonogramu spłat. Z tego co słyszę, prawie nikt wspomnianych dokumentów nie podpisał.

O innych tłumaczeniach Beaty Boruckiej opowiada mi prezenterka, wobec której kwota należności także urosła do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jak podkreśla, kilka razy powtarzała się sytuacja, że Beata Borucka w rozmowie twarzą w twarz mówiła jej, że już wysłała przelew.

Mówiła: "gdy dojedziesz do domu, będziesz miała pieniądze na koncie". Słyszałam: "przelew wyszedł, tylko teraz jeszcze nie doszedł, więc go nie widzisz". Oczywiście go nie było. To się powtarzało kilka razy w tygodniu.

prezenterka 

– Beata Borucka nie odbiera telefonów, awiza są odrzucane – mówi mi anonimowo jedna z prezenterek, wobec których spółka też ma zaległości.

Urszula Rogala współpracowała z Silver TV jako prezenterka od stycznia do lipca 2025 roku. Dwa miesiące temu zamieściła w serwisie LinkedIn post na temat zaległości firmy wobec niej. Informowała, że od miesięcy nie otrzymuje wynagrodzeń za wykonaną pracę, a przedstawiciele firmy ignorują wezwania do zapłaty.

Dziennikarka pisała, że pracodawca jednocześnie kreuje się na "wzór sukcesu" i "wielkiego biznesmena". Odeszła z firmy, gdy uznała, że nie będzie kredytować swoją twarzą firmę i prosić o zarobione pieniądze.

Tak, potwierdzam. Silver TV, którego większościowym udziałowcem i prezesem jest Beata Borucka, nie zapłaciło mi za wykonaną pracę. Są to zaległości za zeszły rok, za maj, czerwiec i lipiec. Wielokrotnie upominałam się o pieniądze. Wysyłałam wezwania do zapłaty. W tym przedsądowe, była również podpisana ugoda przez moją prawniczkę i Beatę Borucką, która nie została dotrzymana przez dłużnika – Silver TV, więc sprawa trafiła do sądu.

Urszula Rogala

Płatnościami zajmuje się w firmie Zbigniew Kłoczko, udziałowiec Silver TV, współtwórca i dyrektor produkcji w Silver TV, a prywatnie partner Beaty Boruckiej. Jak słyszę od byłych współpracowników stacji, to fan czarnej magii. – Wysłał mi maila pod tytułem "Anioły i demony". W środku znajdowała się pieczęć Salomona – opowiada jedna z prezenterek.

– Mi też mówił, że "przywołuje na mnie moce". Groził, że ze "złymi ludźmi odpowiednie moce sobie poradzą". To absurd. Bo Zbyszek załatwia sprawy finansowe, odpowiadał za przelewy – potwierdza mi inna była współpracowniczka Silver TV.

Profil Zbigniewa Kłoczki na LinkedIn
Profil Zbigniewa Kłoczki na LinkedIn © Licencjodawca | LinkedIn

Słyszę również relacje o tym, że Beata Borucka próbowała rozładowywać napięcia związane z zaległymi zobowiązaniami, odwołując się do emocji.

– Któregoś dnia podczas kolegium redakcyjnego wydarzyło się coś dziwnego. Siedzieliśmy w kręgu, a Beata po kolei mówiła o każdym z nas coś miłego. Potem poprosiła, żeby każdy powiedział coś dobrego o niej – relacjonuje jeden z byłych współpracowników.

– Takie sytuacje się powtarzały, między innymi na spotkaniu wigilijnym. Trochę jak w Amway, trochę jak w Thermomix – potwierdza inna osoba, która współpracowała ze spółką.

Małgorzata Krokowska-Paluszak w Silver TV m.in. wymyślała tematy, zapraszała gości. Pracowała krótko, od października do grudnia 2025 r. Odeszła z powodu niezapłaconych należności. Opowiada o wielu osobach, które mimo zaległości, wciąż pracują u Boruckiej. Dlaczego?

Są tacy, którzy pracują dalej i kredytują działalność Beaty. Wciąż przychodzą nowi ludzie za tych, którzy odeszli. Kuriozalne jest dla mnie to, że osoba, która kreuje się na ekspertkę, staje na scenie i odbiera nagrodę I Love Marketing (zwyciężyła w głosowaniu publiczności w kwietniu 2025 – red.) kłamie w "żywe oczy". I nawet jej powieka nie drgnie, gdy mówi na żywo o wymianie prowadzących program na bardziej swojskich. A każdy, kto zna sytuację, wie, że ich bardziej znani poprzednicy i poprzedniczki sami odeszli z Silver TV z powodu narastających należności.

Małgorzata Krokowska-Paluszak

Krokowskiej-Paluszak Silver TV była winna kilka tysięcy złotych, a to jedno z najniższych zadłużeń spółki. Poinformowała właścicielkę firmy, że skierowała sprawę do sądu. Złożyła też oficjalną skargę do Państwowej Inspekcji Pracy i Krajowego Rejestru Długów.

Przekazała Boruckiej, że pełna dokumentacja trafiła do ogólnopolskich mediów branżowych i śledczych programów interwencyjnych. O sytuacji powiadomiła też sponsorów i partnerów biznesowych Silver TV. Pomogło.

– Następnego dnia rano zwrócili mi pieniądze. Beata boi się przede wszystkim o swój wizerunek. Wie, że gdy sprawy zaległości ujrzą światło dzienne, jej status Mądrej Babci może lec w gruzach – tłumaczy Krokowska-Paluszak.


Opowiada też o relacji z bezpośrednią przełożoną, 

Dzwoniłam ws. należności do Asi (Joanna Rumińska, redaktorka naczelna Silver TV – red.), która mnie ściągnęła do tej pracy. Byłam jej służbowo podległa. Odsyłała mnie do Zbyszka i Beaty. Pytałam: "dlaczego każesz mi rozmawiać z właścicielem, skoro to dla ciebie pracuję i wykonuję twoje polecenia?". W końcu oskarżyła mnie o nękanie i zagroziła zgłoszeniem sprawy do sadu, bo upominałam się o własne, uczciwie zarobione pieniądze.

Małgorzata Krokowska-Paluszak

Mówi również o specyficznej relacji Rumińskiej z Beatą Borucką.

– Był u nas Adam Gessler. Stoimy przed studiem, są wśród nas goście oraz osoby z redakcji. Beata mówi, że nogi ją bolą. Po czym Aśka rzuca się na kolana i, klęcząc przed Beatą, zdejmuje jej buty. Redaktor naczelna klęczy przed "swoją panią" i zdejmuje jej buty przy redakcji i gościach – wspomina Krokowska-Paluszak.

Protest przed siedzibą Silver TV

Na przełomie czerwca i lipca bieżącego roku przed siedzibą stacji odbył się protest byłych pracowników, którym Silver TV jest winne pieniądze. Informacje na ten temat udostępniły w sieci Monika Richardson i Urszula Rogala. Byli pracownicy stacji regularnie publikują komentarze pod filmami Silver TV, w których pytają, kiedy spółka zapłaci im należności.

  • Protest pracowników Silver TV.
  • Pracownicy pytają, kiedy Silver TV odda im pieniądze.
[1/2] Protest pracowników Silver TV. Źródło zdjęć: Licencjodawca | Instagram Monika Richardson

Mądra Babcia: wierzyłam i wierzę w Silver TV

Poprosiłem też o głos przedstawicieli Silver TV: prezeskę Beatę Borucką, redaktorkę naczelną Joannę Rumińską oraz bliskiego współpracownika kierownictwa (anonimowo).

Autoryzację wypowiedzi wszystkich wspomnianych osób otrzymałem tego samego dnia. Usunięto fragmenty dotyczące konkretnych kwot, innych istotnych liczb oraz opinii na temat inwestora Szymona Negacza, firm windykacyjnych i prezenterek domagających się wypłaty zaległych pieniędzy.

Pytam o kwotę należności prezeskę Silver TV.

Beata Borucka: – Naszą intencją jest wyrównanie należności. Jesteśmy gotowi do polubownych rozwiązań i rozmawiamy indywidualnie z każdą osobą. Jednostkowych kwot nie komentuję.

– Skąd tak duże zaległości? – próbuję zrozumieć.

– Model finansowania oparty na sponsorach nie zadziałał tak, jak założyliśmy. Zmieniliśmy go. Rok 2025 był dla nas trudny. Produkowaliśmy dużo materiałów przy wysokich kosztach, a rynek sponsorski nie odpowiedział tak, jak zakładaliśmy – wyjaśnia Borucka.

I dodaje: – Część programów z rozpoznawalnymi prowadzącymi miała widownię, ale nie znalazła sponsorów.

Podkreśla, że zespołowi przyświecała wiara w projekt, być może zbyt idealistyczna i marzycielska. Wskazuje, że na starcie spółka została dokapitalizowana przez inwestora, co dodatkowo napędziło energię w początkowej fazie Silver TV.

Prezeska mówi mi o kosztach programów, których było za dużo. – Zmiana formuły obniżyła koszt produkcji o około połowę. Najtańsze pasmo dzielimy na kilka materiałów na VOD. Stawek poszczególnych osób nie komentuję – wskazuje na obecne podejście, mające obniżyć koszty. W tym scenariuszu produkcja jednego programu kosztuje Silver TV około 3 tysięcy złotych.

Pytam o konkretne stawki dla znanych prowadzących za jeden materiał. Jak mówi mi Beata Borucka, to kwoty rzędu 2-3 tysięcy złotych.

– Po pewnym czasie okazało się, że mój widz nie potrzebuje znanych nazwisk. Prowadzący odbierany jak człowiek z sąsiedztwa działa u nas po prostu lepiej – wykłada swoją obecną wizję Silver TV.

Beata Borucka wskazuje, że nikogo nie zostawiła bez propozycji spłaty należności i że zespół Silver TV wciąż działa. – Współpracuje z nami kilkanaście osób. Z tymi, z którymi mamy nieuregulowane rozliczenia, uzgadniamy harmonogramy. Działamy dalej – zaznacza. Dodaje, że sporo współpracowniczek i współpracowników miało swoje inne projekty, a firma nikogo nie ma "na wyłączność".

Podkreśla, że osoby, które obecnie współpracują z Silver TV, rozumieją sytuację spółki w tym kontekście, że jeśli firma upadnie, nie będzie z czego zapłacić pieniędzy.

– Współpracują z nami dalej, bo wierzą w ten projekt. Widzę dużo dobrej woli – część osób proponuje rozwiązania inne niż wypłata gotówki – mówi Beata Borucka.

– Atmosfera wśród osób, które z nami zostały, jest bardzo dobra. Wiele z nich ma za sobą lata w dużych mediach i mówi, że tutaj współpracuje im się lepiej. Chcemy wyprowadzić firmę na prostą – deklaruje.

Przeciwstawia im grupę, która odeszła, a dziś dąży do uregulowania długów. – Część działań dotyczy mnie jako osoby prywatnej, nie spółki, i zajmują się tym pełnomocnicy wierzycieli. Zależy mi, żeby firma przetrwała, bo tylko wtedy będzie z czego uregulować zobowiązania – dodaje.

– Zobowiązania regulujemy według harmonogramów uzgadnianych indywidualnie. Nie wszystko da się zapłacić jednorazowo. Bieżące rozliczenia realizujemy terminowo, czasem w dwóch transzach, bo przychód nie jest stały – przyznaje.

Beata Borucka dodaje też, że sama nie wypłaca sobie wynagrodzenia jako prezeska, a żyje jedynie z emerytury. – Włożyłam w tę firmę wszystkie swoje oszczędności – mówi.

Naczelna Silver TV: przyszłam do pracy z pasji

Dzwonię do Joanny Rumińskiej. O zaległościach wobec prezenterek rozmawiać nie chce. – Nie zajmuję się finansami spółki i nie chcę wypowiadać się w sprawach, których nie prowadzę. W tych kwestiach odpowiada zarząd – mówi naczelna Silver TV.

– Każdy ma własną umowę z zarządem i sam zna jej warunki. Powodów odejścia poszczególnych osób nie znam – część z nich miała swoje wieloletnie projekty i musiała wybierać – tłumaczy Joanna Rumińska.

Skupia się na produkcie, jaki dostarcza Silver TV. Podkreśla, że jest w stacji od samego początku i dobrze jej w niej: – Przyszłam do Silver TV z pasji, włożyliśmy w ten projekt dużo serca i chcemy go robić dalej. Widzowie odbierają nas bardzo dobrze.

Współpracownik Boruckiej: wspieramy się w pracy

Podobnie widzi sytuację jeden z bliskich współpracowników Beaty Boruckiej. Jest w Silver TV od początku. Zwraca uwagę, że prowadzenie nowego projektu medialnego zawsze wiąże się z ryzykiem.

– W każdej branży może powinąć się noga. A media to najcięższy kawałek chleba. Opiera się na sponsorach, których ciężko pozyskać. Miało być pięknie, a wyszło jak wyszło. Jestem zły i zbulwersowany, ale nie winię prezeski Beaty Boruckiej – mówi.

Pytam, jak odnosi się to tak dużych należności, jakie ma firma. Uważa, że ci, wobec których zobowiązania narastały, mogli to wcześniej wychwycić. Przekonuje, że po części sami są sobie winni. – Nikt nie chciał doprowadzić do takiej sytuacji – ocenia.

I dodaje: – Rozgłos wokół spółki nie pomaga w rozmowach ze sponsorami. Chcemy skupić się na działaniach. Beata pracuje nad pozyskiwaniem sponsorów praktycznie bez przerwy.

Negacz nie udzielił absolutorium Boruckiej

Pytam inwestora Szymona Negacza, czy wobec doniesień o wielomiesięcznych zaległościach finansowych wobec pracowników on też domaga się zwrotu zainwestowanych środków w Silver TV. Zaprzecza.


– Jestem inwestorem, liczę się z tym, że projekt się powiedzie lub nie. Wówczas myślałem, że ma szansę się powieść, i dziś także myślę, że przy odpowiednich zmianach ma taką szansę – zaznacza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Szymon Negacz przesłał nam też oświadczenie ws. Silver TV. Ocenia krytycznie to, co się w niej obecnie dzieje. Podkreśla też, że traktuje poważnie doniesienia o problemach w spółce. Wskazuje, że jako mniejszościowy udziałowiec nie ma wpływu na działania w spółce.

Doniesienia o problemach w spółce traktuję bardzo poważnie - moi prawnicy działają intensywnie w tej sprawie od dłuższego czasu. Działania utrudnia to, że jestem w projekcie tylko inwestorem, który zasilił projekt przed startem.

Mam mniejszościowe udziały i nie mam wpływu na działania w spółce (nie zarządzam nią, nie mam bieżącego dostępu do dokumentów, rachunków bankowych spółki itp). Uzyskiwanie konkretnych informacji o spółce trwa bardzo długo i jest ekstremalnie utrudnione – co też jest przyczyną tego, że nie udzieliłem absolutorium. W tym tygodniu po bardzo długim czasie oczekiwania moi prawnicy wreszcie otrzymali żądane zestawienie, o które prosiliśmy w związku z tymi doniesieniami. Wiąże mnie nakaz poufności, więc nie mogę ujawnić treści tego zestawienia. Moi prawnicy poinformowali mnie przed chwilą, że w najbliższym czasie powinienem spodziewać się dalszych informacji od zarządu o sytuacji spółki i o planach zarządu i pozostałych wspólników. Po otrzymaniu tych dodatkowych informacji będę wiedział więcej. Moi prawnicy nadal będą działać w tym temacie aż do wyjaśnienia sprawy.

oświadczenie Szymona Negacza dla Wirtualnemedia.pl. 
Sprawozdanie finansowe Silver TV za 2024 rok.
Sprawozdanie finansowe Silver TV za 2024 rok. © Licencjodawca | materiały własne


Współpraca: Daria Różańska-Danisz i Tomasz Wojtas

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Na pasku informacje o rakiecie, na antenie promocja zegarka. Czy Republika złamała prawo?

Na pasku informacje o rakiecie, na antenie promocja zegarka. Czy Republika złamała prawo?

Polska spółka Netfliksa podwoiła zysk. Ponad dwa razy więcej pracowników

Polska spółka Netfliksa podwoiła zysk. Ponad dwa razy więcej pracowników

Dziennikarz TVN w sądzie: jeździłem z aktorem, nie z informatorem

Dziennikarz TVN w sądzie: jeździłem z aktorem, nie z informatorem

Zmiana na czele Polska Press. Odchodzi prezes

Zmiana na czele Polska Press. Odchodzi prezes

KRRiT prawomocnie wygrywa z Polskim Radiem w sprawie abonamentu

KRRiT prawomocnie wygrywa z Polskim Radiem w sprawie abonamentu

Dzieci Zygmunta Solorza mocniej w energetyce. Nadzorują kolejną spółkę

Dzieci Zygmunta Solorza mocniej w energetyce. Nadzorują kolejną spółkę