SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Prezes Kanału Sportowego: Własna platforma daje niezależność i bezpieczeństwo

- To naturalny krok w rozwoju Kanału Sportowego, będziemy chcieli publikować i kreować kolejne treści, które nie będą zależne od YouTube'a - mówi o platformie streamingowej, którą na początku przyszłego roku planuje uruchomić Kanał Sportowy, jego prezes Maciej Sawicki.

Prezes Kanału Sportowego Maciej Sawicki (screen: YouTube/Kanał Sportowy) Prezes Kanału Sportowego Maciej Sawicki (screen: YouTube/Kanał Sportowy)

Kanał Sportowy chce ruszyć z własną platformą streamingową na początku przyszłego roku. W środę twórcy poinformowali, że będzie ona oparta na rozwiązaniu technologicznym Redge Media.

- To naturalny krok w rozwoju Kanału Sportowego, będziemy chcieli publikować i kreować kolejne treści, które nie będą zależne od YouTube'a - mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl prezes Kanału Sportowego Maciej Sawicki. - To nie będzie powielanie tego, co mamy. Będziemy natomiast chcieli wypróbować pewne programy, które będą mogły znaleźć się na platformie. Ale naszą główną platformą pozostanie YouTube - podkreśla.

We wrześniu Kanał Sportowy na kilka godzin zniknął z YouTube'a. Czy stworzenie własnej platformy ma związek z tym wydarzeniem? - Na pewno własna platforma daje nam troszeczkę niezależności i bezpieczeństwa. To wpisuje się w naszą strategię rozwoju długofalowego – zbudowanie niezależnej platformy w pełni kontrolowanej przez nas – mówi Sawicki.

Prezes Kanału Sportowego nie zdradza, ile konkretnie osób zajmuje się projektem. - Jest grupa ludzi, każdy ma swoje zadania: od warstwy wizualnej, przez programistyczną i doradczą. W temat na bieżąco zaangażowane jest dużo osób i wszystko wskazuje, że termin, który sobie wyznaczyliśmy, czyli początek roku – na razie jeszcze bez konkretnej daty, jest niezagrożony – zaznacza.

Sawicki nie zdradza też, jakie są koszty stworzenia platformy. - Nie mogę o tym mówić. Będziemy mieli platformę, która już funkcjonuje, korzystają z niej duże firmy, więc te koszty się rozkładają. Jako inwestycja nie jest to kwota znacząca - zapewnia. I dodaje, że cieszą go wyniki kanału na YouTubie. - Rozwijamy się dynamicznie. Sama liczba subskrypcji to ponad 600 tysięcy. To dobry wynik, ale najbardziej cieszą wyniki oglądalności: za poprzedni miesiąc było to 17 milionów wyświetleń na YouTubie, a co więcej ponad 2,3 milionów unikalnych użytkowników wyświetlało nasze treści. To bardzo budujące. Mamy oddaną rzeszę widzów, to cieszy i motywuje do dalszego rozwoju – mówi Sawicki.

Kanał Sportowy został założony pod koniec 2019 roku, a w praktyce działa od marca ub.r. Jego udziałowcami i głównymi twórcami są Mateusz Borek, Krzysztof Stanowski, Tomasz Smokowski i Michał Pol.

W ub.r. spółka Kanał Sportowy zanotowała 2,53 mln zł przychodów sprzedażowych i 123,9 tys. zł zysku netto. Pod koniec ub.r. Krzysztof Stanowski zapowiedział, że w br. firma ma osiągnąć 7-8 mln zł wpływów, m.in. dzięki dodatkowym umowom związanym z przełożonymi o rok Euro 2020 i letnimi igrzyskami olimpijskimi.

Dołącz do dyskusji: Prezes Kanału Sportowego: Własna platforma daje niezależność i bezpieczeństwo

10 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Arizona
Dużo chętnych studentek jest na tyha.pl
0 0
odpowiedź
User
Kolega
Zapamiętajcie chłopaki jedno. To co uchodzi w pionierskich latach internetu, czyli wóda i buki, przy tej skali działalności jest ryzykowne. Idziecie drogą tych wszystkich sportowców, którzy też powolutku się rozkładali.
0 0
odpowiedź
User
jas zespoł
Pewnie ze daje. Mozna spokojnie promowac hazard (zaklady bukmacherskie) i alkohol (piwsko) oraz nieoznaczac audycji jako sponsoring. Oby ich youtibe calkiem zablokowal januszy biznesu i kombinatorow
0 0
odpowiedź