WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Jacek Kurski dokumenty w konkursie na prezesa TVP złożył po czasie. „Sprawa jasna i zamknięta”

Telewizja Polska odmówiła emisji reklamy książki Romana Giertycha o Kaczyńskim i Kurskim. Giertych: idę na wojnę z TVP

2017-12-11 A A A KOMENTARZE: 19 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Roman Giertych zapowiada wystąpienie do Komisji Europejskiej z wnioskiem o uznanie, iż TVP powinna zwrócić pieniądze z abonamentu do Skarbu Państwa. Będzie chciał także zbadania zasad udzielania ostatnich pożyczek telewizji. Wszystko przez to, że publiczny nadawca odmówił emisji reklamy jego nowej książki. - Idę na wojną z TVP i będę ją toczył wszelkimi prawnymi sposobami - mówi dla Wirtualnemedia.pl Giertych.

Roman Giertych, fot. TVN24 Roman Giertych, fot. TVN24

Giertych jest autorem wydanej pod koniec listopada przez Wydawnictwo Eco Redonum książki „Kronika Dobrej Zmiany” zawierającej jego polityczne felietony z ostatnich dwóch lat, ukazujące się głównie na portalu naTemat.pl.

Giertych: Nie naruszam dóbr osobistych

Felietony miały być także reklamowane w TVP, jednak władze telewizji odmówiły ostatecznie emitowania spotu. - Powołano się na to, że spot może naruszać dobre imię Jacka Kurskiego i Jarosława Kaczyńskiego. W którym konkretnie momencie miałoby to nastąpić, niestety nie wskazano - mówi Giertych portalowi Wirtualnemedia.pl.

Zapewnia, że wszystkie informacje podawane w spocie są prawdziwe. - Mowa jest tam o tym, że sąd uznał Kurskiego za kłamcę, a teraz rządzi telewizją. Sama prawda, mam na to prawomocny wyrok. Jest też powiedziane, że Kaczyński dla wyznawców jest naczelnikiem Polski, a resztę ma za gorszy sort. Czy to może stanowić naruszenie dóbr tych panów? Moim zdaniem: nie - stwierdza prawnik.

Ponieważ - zdaniem autora publikacji - telewizja publiczna odmówiła emisji reklamy bezpodstawnie, on sam zamierza walczyć „wszystkimi dostępnymi metodami prawnymi” o to, by spot jednak pojawił się w stacjach Telewizji Polskiej. Ale także o to, by Komisja Europejska zbadała, czy nie istnieje konieczność zwrotu abonamentu przez TVP do kasy Skarbu Państwa.

- W związku z naruszeniem ustawy o radiofonii i telewizji, artykułu 21 ust. 2 pkt. 4, mówiącego o prawie do reprezentowania przez obywateli swoich poglądów. Ta telewizja stała się jawnie telewizją partyjną, więc ja pójdę z nią na wojnę. Ktoś to musi zrobić - mówi nam Roman Giertych.

Napisał też na swoim profilu facebookowym: „Ostatnie dwa lata przyniosły nam oficjalną zamianę mediów publicznych na media partyjne. Korzystanie w tej sytuacji z interpretacji pozwalających utrzymywać pomoc publiczną o ile nie zmieniło się prawo jest niezasadne, gdyż sposób realizacji dotychczasowego prawa zmienił się radykalnie, a więc nastąpiła zmiana, która uzasadnia konieczność zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną. Bez wątpienia wpłaty z abonamentu mają charakter takiej pomocy”.

„Pożyczki do sprawdzenia”

Giertych zwrócił się też do liderów opozycji - Grzegorza Schetyny, Katarzyny Lubnauer i Władysława Kosiniaka-Kamysza - o zorganizowanie zbiórki podpisów pod wnioskiem do Komisji Europejskiej z żądaniem wydania decyzji o konieczności zwrotu przez TVP pomocy publicznej. Jego zdaniem należy też sprawdzić ostatnie pożyczki udzielanie telewizji przez rząd. - Trzeba się przyjrzeć zasadom ich udzielania, czy były to pożyczki na zasadach rynkowych, a może jakichś innych? - komentuje Giertych dla Wirtualnemedia.pl.

Na początku grudnia Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła decyzję o przyznaniu TVP 860 mln zł jako rekompensatę za osoby ustawowo zwolnione z abonamentu. Z kolei w sierpniu br. telewizja publiczna otrzymała 800 mln zł pożyczki ze Skarbu Państwa.

W ub.r. abonament rtv zapłaciło 1,12 mln spośród 3,2 mln zobligowanych do tego gospodarstw domowych. Wpływy z tej daniny wyniosły 749,9 mln zł, z czego 365,5 mln zł otrzymała Telewizja Polska.

Cezary Gmyz: Giertych do wora…

W odpowiedzi na twitta Giertycha, informującego o niewyemitowaniu reklamy jego książki, Cezary Gmyz, korespondent TVP w Berlinie, napisał na swoim koncie twitterowym: „Giertych do wora, wór do jeziora”. Przypomniał w ten sposób hasło z demonstracji uczniów sprzed ponad 10 lat, kiedy Giertych był ministrem edukacji narodowej.

- Do zobaczenia w prokuraturze, panie Gmyz - odpowiedział Roman Giertych. W rozmowie z nami potwierdził, że zamierza poinformować prokuraturę o tym, że reporter TVP ma swoim wpisem nawoływać do zamordowania go. Zawiadomienie w tej sprawie ma trafić do prokuratury w ciągu kilku dni.

- Nawoływanie do morderstw jest skrajnym przykładem mowy nienawiści. Tym bardziej bulwersującym, że w sprawie prowadzonej przez prokuraturę odnośnie ujawniania nagranych taśm będę reprezentował w sądzie moich klientów m.in. przeciwko red. Gmyzowi i on o tym doskonale wie. Nadto w zeszłym tygodniu moja kancelaria reprezentowała osobę, która została pomówiona przez red. Gmyza i wytoczyła sprawę przed Sądem Okręgowym w Warszawie - napisał Roman Giertych na Facebooku.

Autor: jk

Wiecej informacji: Roman Giertych, Telewizja Polska, Jacek Kurski, Cezary Gmyz

Komentarze (19) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia