WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Bartłomiej Misiewicz sugeruje proces z „Faktem” i „Rzeczpospolitą”, redakcje pewne swego

„W Sieci” i „Gazeta Polska” krytykują się ws. Misiewicza i Macierewicza: „ślizgacze” kontra „Partia Ludu Pisowskiego”

2017-04-18 A A A KOMENTARZE: 18 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Piotr Lisiewicz z „Gazety Polskiej” zarzucił środowisku „W Sieci” i wPolityce.pl koniunkturalizm oraz nadmierne krytykowanie Antoniego Macierewicza m.in. w kontekście zamieszania wokół Bartłomieja Misiewicza. W odpowiedzi Michał Karnowski wytknął „GP” 6 mln zł dotacji na Puszcza.tv i nieuzasadnione próby kształtowania strategii PiS. - Po tym co się stało, straciłem wiarę w nawrócenie tych ludzi - napisał o braciach Karnowskich Tomasz Sakiewicz.

Michał Karnowski i Tomasz Sakiewicz, fot. TV Republika Michał Karnowski i Tomasz Sakiewicz, fot. TV Republika

W piątek po południu w serwisie Niezależna.pl (związanym z „Gazetą Polską” i „Gazetą Polską Codziennie”) ukazało się omówienie wywiadu „Rzeczpospolitej” z Ludwikiem Dornem zamieszczone na wPolityce.pl.

Polityk w wypowiedziach zacytowanych przez wPolityce.pl stwierdził m.in., że Antoni Macierewicz nie ma potencjału, żeby wskutek możliwego konfliktu z Jarosławem Kaczyńskim doprowadzić do rozłamu w PiS. - Zorganizowane podmioty, które faworyzowały Antoniego Macierewicza, czyli koncern propagandowy ojca Tadeusza Rydzyka i koncern propagandowy zjednoczony wokół „Gazety Polskiej”, bezpośrednio uzależnionej od instytucji, na które przemożny wpływ ma prezes PiS, wiedzą, kto trzyma klucze do szafki z konfiturami - powiedział Dorn.

Na Niezależna.pl omówienie tych wypowiedzi zatytułowano: „Ludwik Dorn - nowy autorytet Karnowskich do walki z Macierewiczem”. W tekście przypomniano, że Dorn po odejściu z PiS wielokrotnie krytykował tę partię, a jesienią 2015 roku startował do Sejmu z listy PO. - Często brylował w mediach, był praktycznie stałym gościem na antenie TVN24. Teraz po jego „autorytet” sięgnęła rp.pl, a także bracia Karnowscy na łamach wpolityce.pl - napisano.

- Koledzy z Niezaleznej idą na całość :) - skomentowała na Twitterze ten tekst, Anna Sarzyńska, dziennikarka wPolityce.pl.

Z kolei Piotr Lisiewicz w felietonie na Niezależna.pl ocenił, że media, także część tych określanych jako prawicowe, mogą krytykować Antoniego Macierewicza tylko za to, że jest obciążeniem wizerunkowym dla PiS i rządu, natomiast nie za jego działania jako ministra obrony narodowej. Środowisku „W Sieci” i wPolityce.pl zarzucił też koniunkturalizm.

- Jedyne, na co stać przeciwników Antoniego Macierewicza z tygodników, które zaczęły naśladować radykalizm „Gazety Polskiej”, gdy wyczuły, że nasz obóz może wygrać, to sklecenie dwóch mało składnych zdań, że Macierewicz ma zły wizerunek - stwierdził Lisiewicz. - Czekam niecierpliwie na jakiś artykuł mediów braci Karnowskich o tym, że Macierewicz zrobił coś źle w sprawie amerykańskich wojsk, Obrony Terytorialnej, zakupów broni czy zmian w generalicji. Może chociaż jeden mały argumencik? Wiemy, że go nie będzie. Choćby dlatego, że każdy taki argument byłby kopiuj-wklej z Dukaczewskiego i jego przyjaciół - dodał.

Ocenił też, że niezasłużone krytykowanie we „W Sieci” i wPolityce.pl polityków PiS rozbija jedność obozu prawicowego i jest dużo bardziej szkodliwe niż podobne opinie pojawiające się w mediach uważanych za niechętne temu środowisku.

- Jednym słowem - dopóki po naszej stronie koniunkturalni ślizgacze korzystali z okazji, aby milczeć, Macierewicz był najbardziej pożytecznym ministrem w przeprowadzaniu zmian, a zupełnie nieszkodliwym wizerunkowo - uważa Piotr Lisiewicz. - Zaś skutkiem uaktywnienia się ślizgaczy jest utrudnianie Macierewiczowi dekomunizacji i odbudowy armii, a jednocześnie rozpoczynanie procesu erozji obozu niepodległościowego. Jednym słowem teksty zastępcy redaktora naczelnego „W Sieci” Piotra Skwiecińskiego robią Polsce więcej szkody, niż wszystkie nudne materiały o strasznym Macierewiczu w TVN - stwierdził.

- Uprasza się więc także „naszych” ślizgaczy, by powrócili do cichej konsumpcji przywilejów władzy, co jest ich główną specjalnością. I nie denerwowali nas, pisowskiego ludu, który był tu, zanim ich olśniło i zradykalizowało czy nawróciło po licznych dezercjach. Bo to się dla nikogo dobrze nie skończy - napisał publicysta „Gazety Polskiej” na końcu swojego tekstu, zatytułowanego „Antoni Macierewicz to najlepszy minister w rządzie PiS”.

Michał Karnowski wytyka Sakiewiczowi 6 mln zł dotacji na Puszcza.tv

Do tego artykułu, a także felietonu Lisiewicza w bieżącym numerze „Gazety Polskiej”, odniósł się w sobotę Michał Karnowski, członek zarządu spółki Fratria wydającej m.in. „W Sieci” i wPolityce.pl. W tekście „Zaczęła się gra na rozłam i powołanie ‘Partii Ludu Pisowskiego’. Kilka wniosków po ostatnich wydarzeniach” przypomniał, że serwis wPolityce.pl uruchomiono w połowie 2010 roku m.in. z powodu niezgody na to, jak władze i media zajmowały się katastrofą smoleńską.

Ostatnie zamieszanie polityczne - po tym jak okazało się, że były rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomiej Misiewicz ma być pełnomocnikiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej i zarabiać nawet 50 tys. zł, prezes PiS Jarosław Kaczyński zawiesił go jako członka PiS i powołał partyjną komisję ds. zbadania jego pracy w sektorze publicznym - Karnowski ocenił jako kolejny moment próby dla partii rządzącej. Według niego opozycja i media krytykujące obecną władzę starają się wytworzyć wrażenie, że kariera Misiewicza jest typowym przykładem nadużyć w obozie rządzącym.

- Ale ciekawie zachowuje się także ośrodek medialny Tomasza Sakiewicza. Środowisko tego wpływowego i bardzo ambitnego publicysty i działacza społecznego postanowiło wyraźnie zaznaczyć w tym momencie własną podmiotowość. Było to o tyle łatwiejsze, że dzięki skromnej, 6-milionowej, dotacji na budowę portalu o puszczy, może ono liczyć na zbudowanie pełnej niezależności finansowej na długie lata i mniej musi się już oglądać na innych uczestników obozu konserwatywnego - stwierdził Michał Karnowski.

To aluzja do otrzymania przez Fundację Media Niezależne, w której władzach są m.in. Tomasz Sakiewicz i Katarzyna Gójska-Hejke, 6 mln zł dotacji od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na serwis Puszcza.tv. Jak już informowaliśmy decyzję w tej sprawie podjęto jesienią ub.r., a pod koniec marca została ona zatwierdzona przez Ministerstwo Środowiska.

Według Michała Karnowskiego w „Gazecie Polskiej Codziennie” i na Niezalezna.pl bardzo skromnie informowano o działaniach Jarosława Kaczyńskiego w sprawie Bartłomieja Misiewicza (prezes PiS rozmawiał o tym z Antonim Macierewiczem, a Misiewicz złożył wyjaśnienia przed komisją partyjną, zrezygnował z PiS i rozwiązał umowę o pracę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej). - Choć niezadowolenie było wyraźne, nie zdecydowano się jeszcze na frontalną krytykę władz Prawa i Sprawiedliwości. Wydano za to wojnę zastępczą, z pasją atakując portal wPolityce.pl i TVP za… pełne i uczciwe informowanie o działaniach Jarosława Kaczyńskiego - ocenił publicysta „W Sieci”.

Jego zdaniem publicyści „Gazety Polskiej” lansują strategię, zgodnie z którą PiS ma działać radykalnie bez względu na konsekwencje, a kwestie wizerunkowe są nieistotne. A uzurpując swojemu środowisku wyłączne prawo do bycia „pisowskim ludem”, mogą przyczynić się do rozbicia obozu prawicowego.

- Mamy więc znowu „pisowski lud” skupiony wokół liderów - Lisiewicza i Sakiewicza, a może i innych, który to lud ustami swoich przedstawicieli konsumuje sute 6-milionowe dotacje, którego nie razi kilkudziesięciotysięczne wynagrodzenie miesięczne dla 27-letniego działacza partyjnego, który ma poczucie odrębności i polityczne plany, ale który innych z obozu chce za pomocą kłamstwa wypchać - napisał Michał Karnowski. - Zaskakuje łatwość rzucania oskarżeń wobec środowisk, które, jak nasze, funkcjonują bardzo skromnie i przejrzyście. Bo to nie o nas krążą opowieści o wymuszaniu wsparcia, o potężnych transferach na dziwnych zasadach, o przejadaniu każdego miesiąca milionów. Warto pamiętać, że ktoś kiedyś w różne dokumenty zajrzy. My się tego nie boimy, ale to, co robią nas atakujący, może być kiedyś zaskoczeniem - stwierdził.

Ponadto wytknął Tomaszowi Sakiewiczowi, że w różnych przemówieniach przypisywał swojemu środowisku doprowadzenie do zwycięstw wyborczych Andrzeja Dudy i PiS w 2015 roku. - Teraz pewne siebie środowisko Tomasza Sakiewicza wyraźnie przyspieszyło realizację planu powołania nowej partii, „Partii Ludu Pisowskiego” - skwitował Karnowski.

Tomasz Sakiewicz: najbrutalniejszy atak Karnowskiego, prymitywne to i tanie

Na ten tekst Tomasz Sakiewicz odpowiedział w sobotę po południu w artykule zatytułowanym „Opamiętajcie się koledzy”. Zarzucił Michałowi Karnowskiemu, że dokonał „bodajże najbrutalniejszego ataku” na „Gazetę Polską” i osobiście na Sakiewicza.

- Głównym powodem było to, że zawsze domagałem się, by politycy, którzy doszli do władzy pamiętali o zwykłych ludziach: Klubach „Gazety Polskiej”, rodzinach Radia Maryja i wielu anonimowych, którzy złożyli swoje nadzieje w nowej formacji (nazywani są pogardliwie przez Karnowskiego PiS-owskim ludem). Prymitywne to i tanie ze strony autora - skrytykował redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”.

Zaznaczył, że w kierowanych przez niego mediach PiS podlega krytyce tak samo jak inne partie polityczne, ale nie we wszystkich okolicznościach. - Ze względu na sprawę smoleńską bardzo ostro przeciwstawialiśmy się atakom na Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. Szatański plan służb podlega na przeciwstawieniu jednego drugim. Wtedy śledztwo ugrzęźnie na wieki w atmosferze kompromitacji. Dzisiaj wykonawcą tego planu są bracia Karnowscy - stwierdził.

Przypomnijmy, że w miniony poniedziałek powołana przez Antoniego Macierewicza podkomisja zaprezentowała symulację, z której wynika, że na pokładzie prezydenckiego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, mogło dojść do wybuchu ładunku termobarycznego. Członkowie komisji na pytania dziennikarzy odpowiadali tylko na czacie w serwisie Niezależna.pl.

- Z dużą radością przyjąłem propozycję rozmowy o źródłach finansowania mediów. Nie mamy nic do ukrycia. Chętnie porozmawiamy też o ich zapleczu - zadeklarował Tomasz Sakiewicz.

- Pamiętacie Państwo rolę „Wiadomości” po 10 kwietnia 2010 r.? Kto nimi kierował? Gdzie wtedy były wątpliwości co do śledztwa? My je zgłaszaliśmy od początku - zaznaczył naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Przypomnijmy, że od października 2009 do listopada 2010 roku szefem „Wiadomości” był Jacek Karnowski (obecnie redaktor naczelny „W Sieci”), odwołano go razem z większością zespołu redakcyjnego programu m.in. jego zastępczynią Marzeną Paczuską (obecną szefową „Wiadomości”).

- Po tym co się stało straciłem wiarę w nawrócenie tych ludzi. Wprawdzie Chrystus dokonuje rzeczy niemożliwych i chyba tylko on może dokonać cudu opamiętania. Tego życzę na Święta Wielkiej Nocy przede wszystkim braciom Karnowskim - napisał Tomasz Sakiewicz.

„W Sieci” i „Gazeta Polska” spierały się już o Jacka Kurskiego i katastrofę smoleńską

Publicyści ze środowisk „W Sieci” i „Gazety Polskiej” kilka razy ostro spierali się już w ub.r. Na początku sierpnia Rada Mediów Narodowych na kilka godzin odwołała Jacka Kurskiego w funkcji prezesa Telewizji Polskiej (ostatecznie ogłosiła konkurs na tę funkcję, w którym wygrał Kurski). Publicyści „GP” i „GPC” krytykowali to, jak Kurski zarządza TVP (Tomasz Sakiewicz zarzucił mu, że rozmontowuje zespół TV Republika), na co Michał Karnowski ocenił, że w ten sposób podważają władzę Jarosława Kaczyńskiego, a Marek Pyza - że pracownicy sami odchodzą z TV Republika, bo nie są tam doceniani. Jerzy Targalski zasugerował, że Michał Karnowski i Grzegorz Bierecki poprzez swoją spółkę Syssitia będą produkować programy dla TVP, czemu Karnowski stanowczo zaprzeczył.

W listopadzie ub.r. Tomasz Sakiewicz skrytykował „Wiadomości” za niepodanie uzyskanych przez „Gazetę Polską Codziennie” informacji o wynikach sekcji zwłok Lecha i Marii Kaczyńskich oraz za promowanie braci Karnowskich. Michał Karnowski skomentował to następująco: „Odpowiedzialność i rozsądek nie polega na jeździe po Marzenie Paczuskiej, bo newsa nie puściła. Słabe”.

Niedługo potem we „W Sieci” negatywnie oceniono artykuł „GPC” o katastrofie smoleńskiej, a Jacek Karnowski skrytykował tekst Niezależna.pl informujący o objęciu nowej funkcji w Telewizji Polskiej przez jego żonę Justynę Karnowską. Jako odpowiadającego za wszystkie te publikacje wskazano Tomasza Sakiewicza. - Chcę z góry uprzedzić: w sprawie Smoleńska nie będę zawierał żadnych kompromisów również ze swoimi - odpowiedział Sakiewicz.

Autor: tw

Wiecej informacji: „W Sieci”, wPolityce.pl, „Gazeta Polska”, Michał Karnowski, Piotr Lisiewicz, Tomasz Sakiewicz, Bartłomiej Misiewicz, Antoni Macierewicz

Komentarze (18) Dodaj komentarz

  1. Widzę że już zaczynają się kłócić o kasę wtedy GW i inne korzystały teraz oni chcą wykorzystać swoje 5 minut i się nachapać publicznej kasy trochę to śmiesznie wygląda choć nie do końca bo choćby 6 mln to nie są małe pieniądze a wydaje się je od tak ja zgadzam się z tym co powiedział ostatnio pan profesor Antoni Kamiński w dodatku "plus minus" Rzeczpospolitej : "Antoni Kamiński: Polski Sejm można rozwiązać. Interes partyjny całkowicie wyparł myślenie w kategoriach interesu narodowego. Obywatele nie mają możliwości wyrobienia sobie samodzielnej opinii - uważa prof. Antoni Kamiński. - Głównym zajęciem polityków jest chodzenie do telewizji i czcze gadanie. Słabość instytucji państwa jest naszym ogromnym problemem - dodaje socjolog.Mamy zdolne społeczeństwo, gotowe do wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Wielu socjologów narzeka na niski kapitał społeczny. A mierzą to w ten sposób, że pytają czy mamy zaufanie do obcych i słyszą, że nie mamy. Pytają, czy mamy zaufanie do instytucji państwa? – odpowiedź też brzmi nie. Z tego wyciągają wniosek o niewielkim kapitale społecznym. Są jednak badania międzynarodowe, z których wprost wynika, że istnieje korelacja między nieufnością ludzi do siebie nawzajem, a jakością prawa i skutecznością jego egzekwowania. Tej oczywistej zależności ci socjologowie nie chcą wziąć pod uwagę.Główna przyczyna polega na słabości instytucji, która została niejako wbudowana w ustrój polskiego państwa po 1989 roku. Już Bruce Ackerman, wybitny konstytucjonalista amerykański zauważył w 1992 roku, że Polacy zmarnowali moment konstytucyjny, który należy uchwycić, aby zbudować sprawne państwa. Ten moment pojawia się w chwili, gdy łamały się struktury starego ustroju, a nie wykształciły się jeszcze nowe grupy interesów. Wtedy należy twórczo i aktywnie budować nowy ład polityczny, a zasadniczą częścią tego przedsięwzięcia jest konstytucja. Podobnie pisał w 1990 r. Ralf Dahrendorf, znany niemiecko-brytyjski socjolog, czy u nas Janina Zakrzewska."

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia