SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Axel Springer przegrał z Agorą, 100 tys. zł na cmentarz

Sąd rozstrzygnął konflikt pomiędzy niemieckim Axelem Springerem a Agorą z czasów, kiedy powstawała gazeta "Nowy Dzień" ( Agora).

Konflikt rozpoczął się 8 lipca 2005 r. gdy Wanda Rapaczyńska, prezes Agory otrzymała drogą elektroniczną – po angielsku - list od Andreasa Wiele, członek zarządu niemieckiego koncernu prasowego Axel Springer. List zaprezentowała na swoich łamach "Gazeta Wyborcza".

Droga Wando,

Próbowałem skontaktować się z Panią za pośrednictwem Pani biura, ale jak dotąd nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Wyrażam szczerą nadzieję, że będę miał okazję porozmawiać z Panią lub którymś z członków Zarządu o Państwa planach dotyczących wprowadzenia na rynek bezpośredniego konkurenta "Faktu".

Jak Pani wiadomo, sukces "Faktu" ma w najwyższym stopniu strategiczne znaczenie dla Axel Springer, gdyż stanowi on pierwszą próbę umiędzynarodowienia "Bilda", który jest nie tylko naszym największym, ale dalece najzyskowniejszym przedsięwzięciem. Zatem będziemy bronić "Faktu" przed bezpośrednim konkurentem wszelkimi rozsądnymi i nierozsądnymi środkami, nawet jeśli będzie to oznaczało taki scenariusz, w którym każda ze stron może tylko przegrać. Nie słyszałem bowiem o żadnym rynku, w którym współuczestniczyłyby dwa lub nawet trzy rentowne tabloidy. Jest oczywiste, że w takiej sytuacji rynkowej "Gazeta Wyborcza" mogłaby w sposób istotny i trwały ucierpieć w wyniku cenowej i promocyjnej wojny o czytelnika i rynek reklamowy. Na dodatek poważnie rozważymy wejście do segmentu prasy poważnej, którego - jak Pani wie - do tej pory unikaliśmy. W każdym razie naprawdę nie widzę plusów w tym scenariuszu, jeśli porównamy go z zyskownym współistnieniem tabloidu z bezdyskusyjnym liderem na rynku prasy poważnej z wyraźnie większościowym udziałem w rynku reklam. Pójdziemy jednak tą drogą z całą determinacją, jeżeli zostaniemy do tego zmuszeni.

Z poważaniem
Andreas Wiele

Wg "GW" podobny, ale łagodniejszy w tonie i bardziej rozległy list otrzymał Sandord Schwartz, członek rady nadzorczej Agory z ramienia Cox Enterprises, amerykańskiego udziałowca spółki. Otrzymali go również pozostali członkowie rady.

Zarząd Agory odebrał działania Axela Springera jako groźby i pozwał niemiecki koncern do sądu. Wczoraj poznaliśmy wyrok - sąd orzekł, że Axel Springer naruszył prawo konkurencji, ma pisemnie przeprosić Agorę i członków jej rady nadzorczej. Zasądził też 100 tys. zł na rzecz cmentarza na warszawskich Powązkach i pokrycie kosztów sądowych - informuje "GW".

- Zdaniem sądu to była ewidentna groźba, na którą nie ma miejsca w relacjach rynkowych - powiedziała sędzia Beata Piwowarska w krótkim uzasadnieniu wyroku.

Wyrok nie jest prawomocny.

Przypomnijmy: pracę na gazetą "Nowy Dzień", która miała odebrać czytelników dla Faktu, rozpoczęły się na początku 2005 roku. Pierwszy numer „Nowego Dnia” ukazał się 14 listopada 2005 roku.

Zgodnie z założeniami wydawcy dziennik powinien osiągnąć docelowo średnią sprzedaż egzemplarzy na poziomie 250.000, aby projekt był rentowny. Tego celu Agorze nie udało się zrealizować. Sprzedaż „Nowego Dnia” w 2005 roku kształtowała się poniżej 200.000 egz. i wykazywała trend spadkowy -  w ciągu pierwszych dwóch tygodni wyniosła 212 tys. egzemplarzy. W grudniu spadła do 177,8 tys. egzemplarzy.

Ostatni numer „Nowego Dnia” pojawił się 23 lutego 2006 r.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Axel Springer przegrał z Agorą, 100 tys. zł na cmentarz

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl