SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Coraz więcej ludzi korzysta z szybkiego dostępu do internetu

Ponad 10 proc. użytkowników internetu korzysta z szerokopasmowego dostępu do sieci

Ponad 10 proc. użytkowników internetu korzysta z szerokopasmowego dostępu do sieci. Według Międzynarodowej Unii Telekomunikacji żadna z dotychczas wprowadzonych nowych technologii w dziedzinie łączności nie rozprzestrzeniała się tak szybko

Według najnowszego raportu Międzynarodowej Unii Telekomunikacji (ITU), ONZ-owskiej agendy nadzorującej i regulującej rozwój nowych technologii w dziedzinie łączności, w 2002 r. z szybkich łączy internetowych korzystało 10,7 proc. użytkowników sieci, czyli ponad 62 mln osób. To aż o 72 proc. więcej niż rok wcześniej.

Za szerokopasmowe łącze internetowe ITU uważa taki sposób dostępu do globalnej sieci, dzięki któremu można przesyłać dane co najmniej pięć razy szybciej niż za pośrednictwem tradycyjnego modemu telefonicznego. Szybkie łącza internetowe zwykle oznaczają też stały dostęp do internetu. Płaci się zwykle ryczałtową opłatę miesięczną (lub - rzadziej - za określoną liczbę danych). W przypadku połączeń modemowych abonent zazwyczaj płaci za czas spędzony w sieci odmierzany impulsami, tak jak w przypadku normalnej rozmowy telefonicznej. Tylko w niektórych krajach (np. w USA) lokalne połączenia - a tak traktowane są zazwyczaj połączenia modemowe z internetem - rozliczane są ryczałtowo.

- Telepraca czy telenauka, telemedycyna, wirtualna rzeczywistość, wideokonferencje - wszystko to, o czym wiedzieliśmy, że jest teoretycznie możliwe za pośrednictwem internetu, staje się teraz realne i powszechnie dostępne właśnie dzięki szerokopasmowemu dostępowi do sieci - twierdzi Tylor Reynolds, specjalista ds. internetu w ITU.

Oczywiście nie wszyscy mogą sobie dziś jeszcze pozwolić na nieograniczony dostęp do zasobów światowej sieci. Aż 94 proc. użytkowników szerokopasmowego dostępu do internetu to mieszkańcy krajów rozwiniętych. A i w tej grupie różnice bywają olbrzymie - bezsprzecznym liderem w dziedzinie szerokopasmowego dostępu do internetu jest Korea Południowa. ITU szacuje, że już co piąty mieszkaniec tego kraju może korzystać z komputera z szybkim łączem internetowym. Oznacza to, że aż 60-70 proc. koreańskich rodzin ma dostęp do tej technologii! To o wiele więcej niż na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie z szerokiego pasma korzysta niespełna 7 proc. mieszkańców. Na drugim miejsu po Korei znajduje się Hongkong (15 osób na 100 ma dostęp do szybkiej sieci), a na trzecim - Kanada (11 osób na 100).

Duże pole do popisu mają też m.in. polskie władze. Z danych ITU wynika jednoznacznie, że w dziedzinie telekomunikacji, a zwłaszcza szerokopasmowego dostępu do internetu, jesteśmy nie tylko w ogonie Europy, ale też wszystkich krajów rozwiniętych. Nawet sam poziom tradycyjnej telefonizacji naszego kraju porównywalny jest - według raportu ITU - np. z Mauritiusem. Z 55 abonentami telefonicznymi (telefony stacjonarne i komórkowe razem) na 100 mieszkańców wciąż bardzo daleko nam do średniej europejskiej (90 linii). Biją nas także niemal wszystkie państwa, które w przyszłym roku wejdą wraz z nami do Unii Europejskiej - w Czechach ten wskaźnik wynosi 105, na Węgrzech 100, na Litwie - 75, w Słowenii - 124. Brakuje nam także komputerów - z niewiele ponad ośmioma komputerami na stu mieszkańców jesteśmy mniej więcej na tym samym poziomie co np. Rosja, czy Trinidad i Tobago. Średnia europejska to ponad 20 komputerów na 100 mieszkańców. Więcej niż my mają ich m.in.: Czesi (14), Słowacy (18), Węgrzy (10), Litwini (11), Łotysze (17), Estończycy (21).

Nic więc dziwnego, że w dziedzinie szerokopasmowego dostępu do internetu jest u nas jeszcze gorzej. Ze światowego rankingu sporządzonego przez ITU wynika, że dostęp do szybkiego internetu ma u nas 0,03 osoby na 100 mieszkańców. Daje to nam aż 63. miejsce na świecie. Wyprzedzają nas nie tylko niemal wszystkie kraje europejskie, ale także wiele innych, teoretycznie mniej rozwiniętych od nas i często egzotycznych, państw takich jak: Guam, Liban, Dominikana, Nikaragua, Brazylia, Grenada, Filipiny czy Wyspy Salomona. Bez wątpienia jednym z powodów tak niewielkiej popularności szerokiego pasma w Polsce są dość zaporowe ceny. Eksperci ITU policzyli, jaką część swej statystycznej pensji mieszkaniec każdego kraju musi zapłacić za uzyskanie dostępu do łącza o przepustowości 100 kilobajtów na sekundę (dwa razy szybciej niż zwykły modem telefoniczny). Okazuje się, że w Polsce, gdy korzystamy z usług TP SA, przywilej taki kosztuje aż 3,91 proc. miesięcznej pensji. W Japonii koszt takiego łącza to mniej niż 0,01 proc. miesięcznego wynagrodzenia, a w Stanach Zjednoczonych - 0,12 proc.

Nie każde szybkie łącze jest tak samo szybkie. Najpopularniejszy wśród Amerykanów dostęp poprzez sieć telewizji kablowej pozwala na przesył danych ok. 30 razy szybciej niż za pośrednictwem modemu telefonicznego. W Japonii zaś dzięki wykorzystaniu światłowodów klienci mogą się łączyć z siecią aż 500 razy szybciej niż modemem. W efekcie Japończycy mogą już np. bez problemu korzystać z wirtualnych wypożyczalni filmów - ściągnięcie do komputera dwugodzinnego filmu o jakości DVD trwa na takim łączu zaledwie 20 min. W Stanach Zjednoczonych podobna operacja trwałaby sześć godzin, a na typowych europejskich łączach ADSL (Asymmetric Digital Subscriber Line - cyfrowa technologia wykorzystująca zwykłe kable telefoniczne) - aż 12 godzin. Na pocieszenie można powiedzieć, że to i tak o wiele szybciej, niż gdybyśmy korzystali z tradycyjnej linii telefonicznej i modemu - wtedy taka operacja taka trwałaby... ponad siedem dni!

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Coraz więcej ludzi korzysta z szybkiego dostępu do internetu

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl