SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Gilowska zbierała daninę od SMS-ów dla chorych dzieci

Wszyscy byliśmy wstrząśnięci dramatem chorych dzieci z Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Pomagaliśmy finansowo, np. wysyłając SMS-y. A właśnie tu zaczaiła się pani Gilowska, zabierając daninę od każdego wysłanego przez nas SMS-a, pisze "Trybuna".

Fiskus miast natychmiast ogłosić, że ten rodzaj wsparcia będzie zwolniony z podatku, grabił równo, bezlitośnie i bez wstydu. Chodzi o całkiem spore pieniądze, ponieważ 22% państwo zabiera od każdej wiadomości tekstowej nadanej z komórki. Im więcej SMS-ują obywatele, poruszeni losem dzieci chorych na raka, tym więcej państwo na tym zarabia.

Oto przykład: Fundacja Polsat przekazała już na działalność kliniki 2 mln zł zebrane w akcji SMS-owej. Wcześniej jednak trzeba było odprowadzić od tych pieniędzy podatek - ok. 0,5 mln zł. A taką akcję prowadzą także inne fundacje, organizacje społeczne i media.

Jest to pazerność powtarzalna, bo tak samo państwo zachowywało się, gdy dwa lata temu mordercze tsunami wywołało kataklizm m.in. w Indonezji, Tajlandii, Malezji i Sri Lance, a Polacy właśnie SMS- ami wyrazili solidarność z ofiarami tragedii. Jeśli więc chcesz pomóc dzieciom i nie płacić na Gilowską - nie wysyłaj SMS-ów, radzi "Trybuna". Lepiej zwyczajnie wpłać darowiznę na konto którejś z organizacji pozarządowych.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Gilowska zbierała daninę od SMS-ów dla chorych dzieci

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl