SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Ken Loach nakręcił film o polskich imigrantach

W środę w Katowicach zakończyły się zdjęcia do filmu "These Times", opowiadającego o polskich imigrantach w Londynie.

Za kamerą stanął laureat canneńskiej Złotej Palmy za dramat "Wiatr buszujący w jęczmieniu" - Ken Loach.

Twórca, jeden z najbardziej zaangażowanych społecznie i politycznie autorów kina brytyjskiego, opowiada tym razem nie tylko o brytyjskiej klasie robotniczej, ale i o problemach imigrantów, wykorzystywanych, wyobcowanych, traktowanych z pogardą, jak zło konieczne.

- Po filmie "Wiatr buszujący w jęczmieniu", którego akcja toczyła się w latach 20. poprzedniego wieku, chcieliśmy z Kenem (Loachem) zmierzyć się z czymś współczesnym - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wieloletni współpracownik reżysera, scenarzysta, a z wykształcenia adwokat - Paul Laverty. - A jednym z najpoważniejszych problemów naszego czasu jest emigracja. Miliony ludzi opuszczają własne kraje, by gdzie indziej szukać pracy i lepszego życia. Afrykanie przyjeżdżają do Europy. Mieszkańcy Ameryki Południowej i Środkowej przedostają się do Stanów Zjednoczonych, ludzie z krajów postkomunistycznych szukają szczęścia na zachodzie Europy. Anglia szczególnie przyciąga emigrantów. Gospodarka brytyjska ma się nieźle, a Londyn jest miastem szalenie dynamicznym. Nic dziwnego, że stał się mekką dla tysięcy ludzi. Także dla Polaków - dodaje.

Laverty towarzyszył Loachowi na polskim planie. Ekipa przez dwa dni pracowała w katowickim hotelu Qubus. W środę padł ostatni polski klaps dramatu. Teraz rozpoczną się zdjęcia w Londynie.

Główną bohaterką "These Times" jest 30-letnia Angie (w tej roli Kierston Wareing), która pracuje w agencji szukającej w Polsce tanich pracowników dla przedsiębiorstw brytyjskich. Po kłótni z szefem zakłada własną firmę. Pierwsze sukcesy jej jednak nie wystarczają. Dochodzi do wniosku, że prawdziwe zyski mogą przyjść dopiero wtedy, gdy złamie prawo i będzie zatrudniać robotników nielegalnie, odliczając z pensji koszty zakwaterowania. W pewnym momencie poznaje Polaka Karola (znany z "Ody do młodości" Lesław Żurek)...

Żurek, znaleziony w trakcie polskiego castingu, gra po angielsku, pracując nad akcentem z brytyjskim instruktorem.

- Podczas pierwszego spotkania Loach głównie rozmawiał ze mną o życiu, pytał, czy znam ludzi, którzy pracowali za granicą, czy sam kiedyś tak dorabiałem. Za drugim razem grałem już kilka scen po angielsku - wspomina swoje pierwsze spotkanie z brytyjskim mistrzem aktor. Kiedy został zaangażowany, producenci filmu załatwili mu pracę w barze w Londynie. Spędził tam dwa tygodnie, głównie po to, żeby podszkolić język.

Podobnie, jak inni aktorzy nie zna jeszcze całego scenariusza. Taką metodą Loach pracuje już od lat, twierdząc, iż dzięki temu jego odtwórcy zachowują świeżość i ciekawość. Sceny powstają chronologicznie.

W sumie na planie "These Times" znajdzie się około 50 polskich statystów. - Loach nie chciał korzystać z aktorów zawodowych - wspomina Piotr Reisch z firmy SPI, dzięki której reżyser trafił do Polski. - Szukał amatorów, ludzi zupełnie zwyczajnych. Każdego kandydata zatwierdzał osobiście.

"These Times" powstaje we współpracy brytyjsko-niemiecko-hiszpańsko-włosko-polskiej. Głównym koproducentem ze strony polskiej jest SPI. Polski Instytut Sztuki Filmowej przyznał produkcji dotację państwową w wysokości 546 tys. zł, co stanowi 3,8 proc. jej budżetu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ken Loach nakręcił film o polskich imigrantach

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl