SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Nielegalne serwisy VoD coraz mniej popularne. Eksperci: legalne platformy są bogatsze i wygodniejsze, piraci odcinani od reklam

Większość nielegalnych serwisów VoD, na czele z Zaluja.com i eKinomaniak.tv i eKino-tv.pl, zanotowała spadki odwiedzalności w skali roku. Niektóre witryny, m.in. Zalukaj i e-Kino, po kilka lat przenoszą się pod inne adresy. Pirackie serwisy tracą, są odcinane od wpływów reklamowych, a coraz bogatszą ofertę w wygodnej formie zapewniając legalne platformy VoD - komentują eksperci dla portalu Wirtualnemedia.pl.

Article

Według badania Gemius/PBI zdecydowanie najpopularniejszym serwisem udostępniającym filmy i seriale bez licencji jest Zalukaj.com - w zeszłym miesiącu odwiedziło go 2,39 mln realnych użytkowników (czyli 8,37 proc. wszystkich polskich internautów), którzy wykonali tam 112,74 mln odsłon.

Zajmujące drugą pozycję Fili.cc przy 1,25 mln użytkowników zanotowało 70,06 mln odsłon. Po nieco ponad 500 tys. internautów odwiedziło eKinomaniak.tv (539,7 tys. użytkowników i 9,97 mln odsłon) oraz eKino-tv.pl (524,8 tys. użytkowników i 36,25 mln odsłon).

Cda-hd.cc miało 469 tys. użytkowników i 7,54 mln odsłon, a Brumflix.com - 411,2 tys. użytkowników i 1,44 mln odsłon. Natomiast więcej odsłon od tych witryn przy znacznie mniejszej liczbie odwiedzających zanotowały Alltube.tv (386,6 tys. użytkowników i 11,57 mln odsłon) oraz eFilmy.tv (271,3 tys. użytkowników i 21,64 mln odsłon).

Pirackie serwisy zmieniają domeny, zapewniają, że są tylko agregatorami

Nielegalne witryny VoD działają nadal, mimo że producenci i dystrybutorzy treści od lat prowadzą przeciw nim działania prawne, m.in. zgłaszają policji i prokuraturze naruszenia praw autorskich w tych serwisach.

W konsekwencji wiele takich stron zniknęło z internetu. W maju 2015 roku zamknięte zostały eKino.tv, Iitv.info i Scs.pl, a miesiąc później - Weeb.tv, Seansik.tv i Tnttorrent.info. Na początku 2017 roku zniknął Kinoman.tv, a w maju ub.r. właściciel Futbolhd.tv, nielegalnie udostępniającego m.in. transmisje piłkarskie z kanałów platformy nc+, został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz zapłatę 160 tys. zł właścicielowi nc+.

Niektóre serwisy, starając się uniknąć konsekwencji prawnych, przenoszą się pod inne adresy. Kinomaniak.tv już na początku 2014 roku zmienił domenę na Kinoman.tv, a obecnie działa eKinomaniak.tv. Zalukaj na początku 2016 roku przeniósł się z domeny Zalukaj.tv do Zalukaj.com, a E-kino.tv w 2015 roku na eKino-tv.pl.

Wiele z takich witryn zapewnia, że nie publikują treści, tylko udostępniają materiały już zamieszczone w internecie. - Żaden z prezentowanych materiałów nie jest hostowany na serwerach fili.cc. Serwis udostępnia jedynie informacje o filmach oraz odnośniki do serwisów udostępniających zamieszczone materiały wideo (mi. vidoza.net, youtube.com, streamango.com, openload.co itp.), których użytkownicy potwierdzili, że posiadają prawa autorskie do udostępnianych przez siebie zasobów. Wszelkie roszczenia prawne należy kierować pod adresem serwisów publikujących zamieszczone materiały - czytamy w stopce na stronie głównej Fili.cc.

Podobne komunikaty są widoczne na eKinomaniak.tv, eKino-tv.pl i Cda-hd.cc.

Duże spadki odwiedzalności

W skali roku większość serwisów z zestawienia zanotowało duże spadki statystyk. W przypadku Zalukaj.com zasięg zmalał o 1,93 pkt proc. (czyli 18,7 proc.), a liczba odsłon - o 20,54 mln (15,4 proc.).

eKinomaniak.tv stracił 0,73 pkt proc. zasięgu (27,9 proc. w dół), zyskując 755,6 tys. odsłon (8,2 proc.), natomiast eKino-tv.pl przy spadku zasięgu o 3,73 pkt proc. (67 proc.) zyskał 6 mln odsłon (19,8 proc.). Z kolei Alltube.tv zanotował spadek o 1,25 pkt proc. zasięgu i 29,13 mln odsłon (czyli odpowiednio o 48,1 i 71,6 proc.).

Za to sporo zyskały Fili.cc, Cda-hd.cc i Brumflix.com, których rok wcześniej w ogóle nie było w zestawieniu.

Jeszcze większe spadki odwiedzalności czołowych nielegalnych platform VoD widać w perspektywie kilku lat. Przykładowo w styczniu 2015 roku Zalukaj.tv miał 3,16 mln realnych użytkowników (co dawało 14,6 proc. zasięgu), natomiast Kinomaniak.tv w styczniu 2013 roku zanotował 1,61 mln użytkowników i 8,33 proc. zasięgu, a Kinoman.tv dwa lata później miał 1,2 mln użytkowników i 5,09 proc.

W styczniu 2014 roku sześć czołowych witryn miało łącznie 30,42 proc. zasięgu, a w styczniu br. - 19,56 proc.

Legalne platformy VOD rosną w siłę

Skąd tak duże spadki wyników nielegalnych serwisów VoD? - Na pewno przyczyniła się do tego większa dostępność platform takich jak Netflix, HBO GO i nieobecny już w Polsce Showmax, który jednak zrobił sporo w tym zakresie - tak samo jak Netflix zainwestował w marketing, popularyzując płatną ofertę VoD. Do tego doszły szersze oferty rodzimych w pełni legalnych usługodawców: Playera, Ipli, VOD TVP czy VoD.pl -  zarówno w zakresie treści płatnych, jak i darmowych - komentuj w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Tomasz Gaweł, dyrektor zarządzający platofmy VoD.pl (należącej do Rignier Axel Springer Polska).

Justyna Troszczyńska, szefowa Media4Fun, wylicza trzy główne przyczyny wzrostu popularności legalnych platform VoD kosztem tych pirackich.

- Jakość oferty (w poprzednich latach niestety zdarzało się dość często, że pirackie serwisy dysponowały lepszą jakością wideo niż platformy), zwiększenie świadomości bezpieczeństwa płatności internetowych (polski internauta oswoił się z zakupami przez internet, co wpłynęło również na popularyzację serwisów SVOD), „odejście od desktopu” (multiscreen, aplikacje mobilne, smart tv użytkownicy mają do wyboru coraz więcej ekranów, na których mogą korzystać z serwisów internetowych, a tylko legalne platformy zapewniają im dostęp do treści na dowolnie wybranych urządzeniach w wygodny i płynny sposób) - opisuje.

- Pirat to często taka osoba, która nie może znaleźć interesującego go filmu czy serialu legalnie lub szuka kontentu w korzystniejszej cenie. Skoro codziennie pojawiają się oryginalne filmy i seriale w takich serwisach, jak Netflix czy Amazon, a biblioteki starszych treści powiększają się z dnia na dzień, to część osób przestaje mieć potrzebę korzystania z pirackich zasobów - dodaje Paulina Górska, dyrektor WP Pilot w Wirtualnej Polsce. - Pozytywny efekt mogło dać też chociażby rozporządzenie Parlamentu Europejskiego, które weszło w życie w marcu 2018 roku. To dzięki niemu Polacy mogą korzystać z usług VoD czy kanałów telewizyjnych na żywo w internecie na terenie UE. Kolejna blokada została usunięta - zaznacza .

Netflix jest obecny na polskim rynku od trzech lat, Showmax działał przez dwa lata, natomiast HBO GO od wiosny ub.r. jest dostępny dla wszystkich internautów, a nie jak wcześniej tylko dla klientów pakietów telewizyjnych ze stacjami HBO. Według danych z badania Gemius/PBI w styczniu br. sześć czołowych platform VoD - VoD.pl, Netflix, VOD na TVP.pl, CDA.pl - Premium, Player.pl i Video.wp.pl - miało łącznie 69,78 proc. zasięgu (uwzględniając tylko ich wersje przeglądarkowe, bez aplikacji mobilnych), natomiast w styczniu 2014 roku sześć czołowych platform - VoD.pl, TVNplayer.pl, Ipla, aplikacjia Ipli na komputery ,VoD na TVP.pl i WP.tv - zanotowało w sumie 54,4 proc. zasięgu.

Według Justyny Troszczyńskiej różne legalne platformy VoD, które w ostatnich latach zbudowały silną pozycję rynkową, mają odmienne strategie działania. - W tym wypadku zestawianie CDA Premium i Netflixa nie jest do końca miarodajne, ponieważ mamy tu dwie różne grupy odbiorców i treści. CDA Premium skonwertowało użytkowników do oferty płatnej poprzez podniesienie jakości wideo oraz rozszerzenie oferty, natomiast Netflix od początku budował bazę płatnych dostępów - zauważa.

- W początkowej fazie usługi VOD były tylko klonem tradycyjnej telewizji, gdzie reklamy już się zadomowiły i stanowią niemalże integralną treść filmów i programów. Dziś platformy VOD stanowią alternatywę i konkurencję dla telewizji komercyjnej, właśnie dzięki możliwości wyłączenia reklam. Możliwość wyboru i wygoda, za to lubimy płacić - dodaje Troszczyńska.

- Serwisy oferujące treści VoD bez licencji mają słabsze funkcjonalności, co jakiś czas przenoszą się pod inne adresy. Część użytkowników stawia na wygodę zapewnianą przez legalne platformy. Mają też coraz większą świadomość tego, że korzystają z legalnego i bezpiecznego serwisu - dodaje Tomasz Gaweł.

Zgadza się z nim Paulina Górska. - Cena też gra rolę - za 30 zł możemy mieć dostęp do wielkich bibliotek starego i nowego kontentu czy kanałów linearnych na żywo. Ceny nie różnią się znacznie od tych oferowanych w pirackich serwisach. Po co więc ryzykować? - pyta. - Do tego dodajmy gwarancję jakości obrazu i stabilność techniczną, co dzisiaj staje się przez użytkowników internetu czymś absolutnie wymaganym. Dla porównania - wiele pirackich serwisów każe sobie płacić za kontent, a wcale nie daje to gwarancji, że pożądany przez nas film czy mecz obejrzymy. Kolejna rzecz to multiscreening, czyli dostęp na większości urządzeń i w aplikacjach, w dowolnym momencie. Oczekujemy, że kontent będziemy mogli obejrzeć w podróży, na wakacjach, nawet w pracy (sic!) - niewiele usług nielegalnych jest łatwo dostępnych na różnych platformach - dodaje szefowa WP Pilot.

Joanna Nowakowska, manager ds. komunikacji i analiz rynku w agencji Wavemaker, zwraca natomiast uwagę, że spadająca popularność czołowych nielegalnych witryn VOD niekoniecznie oznacza, że udział piractwa zmalał, bo ten sektor mógł ulec fragmentaryzacji.

- Za teorią o spadkiem przemawia jednak kilka przesłanek. Przede wszystkim jest to wzrost rynku subskrypcyjnego wideo - wg Ampere Analysis w IV kwartałe ub.r. w Polsce 2 mln gospodarstw płaciło abonament w przynajmniej jednym serwisie SVOD (subskrypcyjnym - przyp.). I z całą pewnością segment SVOD przynajmniej częściowo jest substytutem dla pirackich serwisów - komentuje Nowakowska. - Z wielu badań Wavemaker wynikało, że najaktywniejsi użytkownicy wideo w sieci, także tego z nielegalnych źródeł, są jednocześnie osobami najczęściej płacącymi za treści. Ten paradoks „płacących piratów”, który potwierdzamy w każdym kolejnym badaniu Wavemaker opisał jako pierwszy prof. Mirosław Filiciak w badaniu Obiegi Kultury, w odniesieniu do różnego typu treści, nie tylko wideo - zaznacza.

Z badań Wavemaker wynika, że odsetek polskich internautów korzystających ze streamingu wzrósł z 73 proc. w 2015 roku do 77 proc. w 2017 roku, natomiast tych używających torrentów zmalał z 27 do 21 proc. - Można by się pokusić o tezę, że w ogóle kurczy się w Polsce wideopiractwo. I jeśli tak jest, w większym stopniu wpłynęły na to czynniki rynkowe (pojawienie się dostępnych cenowo, wygodnych w obsłudze alternatyw dla pirackich źródeł), aniżeli regulacyjne czy kulturowe (zmiana mentalności) - ocenia Joanna Nowakowska.

I dodaje, że w corocznym badaniu Videotrack Wavemaker 42-45 proc. internautów deklaruje, że ważne jest dla nich, czy oglądają film lub program w serwisie legalnym czy pirackim. Pozostali są obojętni. Ten odsetek nie zmienił się istotnie na przestrzeni ostatnich lat - zaznacza Nowakowska. - Kwestia legalności wciąż niespecjalnie leży polskim e-widzom na sercu - podsumowuje.

Piraci odcinani od reklam

Skoro edukowanie internautów w tym zakresie jest trudne, producenci i dystrybutorzy oprócz działań prawnych wobec nielegalnych platform VoD starają się osłabić pozycję takich witryn na rynku reklamowym.

- Zarówno Stowarzyszenie Sygnał, jak też IAB wykonały bardzo dużo pracy, żeby uświadamiać marketerów co do bezpieczeństwa ich marek, tego jak ważne jest otoczenie, w którym pojawiają się ich reklamy. Rynek reklamowy potrzebował czasu, żeby przyswoić sobie tę wiedzę, przyczyniły się do tego także sytuacje kryzysowe na YouTubie - opisuje Tomasz Gaweł. - Nie bez znaczenia dla kondycji pirackich stron są inwestycje programowe serwisów głównych nadawców, finansowanych głównie reklamami, a także walka o brand safety, jaką prowadzą reklamodawcy i agencje, odcinając finansowanie stronom z pirackimi treściami - potwierdza Joanna Nowakowska.

Znacząca dla branży była diametralna zmiana profilu biznesowego przez serwisy CDA.pl i Meczyki.pl, które przez lata były oskarżane o nielegalne zamieszczanie filmów i seriali (w przypadku tego pierwszego) oraz linków do transmisji sportowych (w przypadku drugiego).

CDA od trzech lat rozwija płatną ofertę Premium z filmami i serialami dostępnymi w ramach umów z dystrybutorami. Na koniec grudnia z Premium korzystało 172,1 tys. użytkowników (wobec 100 tys. rok wcześniej i 42 tys. przed dwoma laty), a wpływy od nich wyniosły 25,06 mln zł (w 2017 roku było to 14,63 mln zł).

Natomiast przychody reklamowe CDA zmalały w skali roku z 2,86 do 2,5 mln zł. Od maja ub.r. serwis emituje reklamy w modelu programmatic tylko przy treściach pochodzących od zweryfikowanych partnerów. Mimo to serwis nadal bywa uważany za łamiący prawo. Jesienią ub.r. został umieszczony przez Stowarzyszenie Motion Picture Association of America na liście podmiotów publikujących pirackiej kopie filmów i seriali. - Nie zgadzamy się z zarzutami użytymi wobec nas i będziemy w tej sprawie interweniować w MPAA z użyciem oficjalnych procedur - zapowiedzieli przedstawiciele CDA.pl.

Z kolei Meczyki.pl na początku ub.r. wycofały możliwość dodawania przez użytkowników linków do transmisji sportowych z niezweryfikowanych źródeł. Przedstawiciele serwisu przyznali, że chcą zerwać z jego wizerunkiem jako agregatora pirackich transmisji sportowych.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Nielegalne serwisy VoD coraz mniej popularne. Eksperci: legalne platformy są bogatsze i wygodniejsze, piraci odcinani od reklam

8 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Ta jasne
Spadek bo nie było od dawna Gry o Tron. Wróci za 2 miesiące i będą znów wzrosty, geniusze.
30 8
odpowiedź
User
jd
Przecież pisaliście, że CDA zyskuje...
30 5
odpowiedź
User
Juh
Totalna bzdura. Więcej treści jest na piratach. Spójrzcie na HBO Go. Masakra.
31 6
odpowiedź
User
Zalukacz
Na zalukaju można znalesc wiele starych wartościowych filmów. Perełki z lat 50,60 a i nawet 40. Niestety firmy streamingowe bombardują nas nowościami, zapominając o klasyce. Czasem mam ochotę obejrzeć jakiś fajny horror z lat 70 i czegoś takiego na netflixie nie znajdę.
38 7
odpowiedź
User
Oglądacz
Podbijanie CDA jako legalnej platformy jest naprawdę żenujące. Nie wierzę, że autor nie zna mechanizmu, który sprawił, że ta strona "uchodzi" za serwis z legalnym contentem. Skoro pisze się tak obszerny artykuł może warto wspomnieć, że CDA podzielił swój serwis na treści legalne i treści użytkowników, które w dużej mierze jak np. "Bohemian Rhapsody" są wrzucane po piracku. Serwis niby szybko reaguje żeby te treści usuwać, ale jakoś nie ma problemu, żeby te najciekawsze darmowe i nielegalnie wrzucane filmy znaleźć.
11 5
odpowiedź