SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Nowe dowody ma szefa TVP

Nałęcz: Kwiatkowski powinien podać się do dymisji

Szef sejmowej komisji śledczej Tomasz Nałęcz (UP) uważa, że prezes TVP Robert Kwiatkowski powinien podać się do dymisji. Zdaniem Nałęcza, oświadczenie jakie Rywin przekazał prezydentowi i inne dowody wskazują na "głębokie zaangażowanie" Kwiatkowskiego w tej sprawie.

W opinii Nałęcza, Kwiatkowski zapewne zostanie ponownie wezwany na przesłuchanie przez komisję śledczą badającą sprawę Rywina.

- W mojej ocenie, materiał dowodowy, którym dzisiaj komisja dysponuje, w tym oświadczenie Lwa Rywina przekazane mi wczoraj przez prezydenta, wskazuje na takie zaangażowanie Roberta Kwiatkowskiego w tzw. aferę Rywina, że nie powinien on dalej pełnić funkcji prezesa TVP, bo utracił wiarygodność publiczną - powiedział dzisiaj dziennikarzom Nałęcz.

W niedzielę prezydent Aleksandrem Kwaśniewski przekazał Nałęczowi oryginał oświadczenia Lwa Rywina, datowanego na 25 lipca 2002 roku, a wręczonego mu 28 lipca 2002 roku podczas finału Turnieju Tenisowego Idea Prokom Open w Sopocie.

Nałęcz powiedział dziennikarzom, że "oświadczenie Rywina potwierdza inne dowody, które do tej pory występowały, na głębokie zaangażowanie Roberta Kwiatkowskiego w tej sprawie".

Dodał, że "osoba, która w świetle materiałów dowodowych traci wiarygodność publiczną nie może pełnić funkcji prezesa TVP".

- Komisja może raz jeszcze powiedzieć, że w świetle kolejnych materiałów nasz apel, już nie o zawieszenie w pełnionej funkcji, ale o ustąpienie z funkcji prezesa TVP, jest jak najbardziej aktualny - podkreślił Nałęcz. Według niego, komisja zapewne wezwie jeszcze raz Kwiatkowskiego. "Kolejne gromadzone materiały dowodowe wskazują, że istnieje konieczność powrotu do niektórych kwestii i ustalenia, czy składane przed komisją zeznania na pewno były prawdziwe" - ocenił szef komisji.

Dziennikarze chcieli wiedzieć, czy Nałęcz pytał prezydenta, dlaczego tak późno udostępnił notatkę Rywina. - Nie sądzę, aby służyło mojej publicznej wiarygodności, gdybym ujawniał treść mojej rozmowy z prezydentem. Wszystko, co prezydent ma w tej sprawie do powiedzenia, powie sam - odparł Nałęcz.

Dodał jednocześnie, że "rozumie" postępowanie Kwaśniewskiego. Zaznaczył, że "traktuje głowę państwa z należnym jej szacunkiem" i nie powie nic, co "oznaczałoby jakieś dyskredytowanie prezydenta, bo on na to absolutnie nie zasługuje". Zdaniem szefa komisji, wykorzystywanie tej sprawy do jakiś ataków na prezydenta nie służy ani tej sprawie, ani autorytetowi państwa.

Według Nałęcza, oświadczenie Rywina "ma swoje istotne znaczenie w kontekście wszystkiego, co komisja do tej pory ustaliła. - Jeśli się czyta tylko samą tę kartkę papieru, to można odnieść wrażenie, że tam nie ma żadnych rewelacji. Natomiast jeśli się tę kartkę papieru koreluje z tym, co komisja już ustaliła, to nabiera nowego wymiaru - ocenił.

Podkreślił też, że nie spieszyłby się z ocenami prezydenta i dostarczenia tej notatki dopiero teraz. - Prezydent nie jest członkiem komisji i miał prawo oceniać znaczenie tej kartki inaczej, niż to dzisiaj czyni komisja - powiedział Nałęcz.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Nowe dowody ma szefa TVP

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl