SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

"Plac Zbawiciela" najlepszy według dziennikarzy

Przewagą zaledwie dwóch głosów nad "Bezmiarem sprawiedliwości" w reżyserii Wiesława Saniewskiego Nagrodę Dziennikarzy na 31. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych wygrało dzieło Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze - "Plac Zbawiciela".

"Plac Zbawiciela" w przejmujący sposób ukazuje rozpad rodziny. Brak wzajemnego szacunku, złe słowa które ranią i poniżają to w odczuciu dziennikarzy prawdziwy obraz wielu polskich rodzin. Nagroda Dziennikarzy została przyznana w piątek wieczorem na zamkniętym spotkaniu drogą głosowania. Spośród 44 dziennikarzy 17 głosowało na "Plac Zbawiciela", 15 na "Bezmiar sprawiedliwości", a 7 na "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". Dzieło Saniewskiego otrzymało ostatecznie wyróżnienie.

"Bezmiar sprawiedliwości" festiwalowej publiczności zaprezentowany został w piątek. Dzieło, po części oparte na faktach (jednak twórcy odżegnują się od związku przedstawionych bohaterów z autentycznymi postaciami), opowiada o przebiegu procesu sądowego dotyczącego morderstwa znanej dziennikarki telewizyjnej będącej w ósmym miesiącu ciąży. Historię, opowiadaną przez mecenasa Michała Wilczka (w tej roli fantastyczny Jan Frycz) poznajemy z trzech perspektyw – podobnie jak w słynnym dziele Akira Kurosawy "Rashômon". Główny bohater najpierw występuje w roli pomocnika prokuratora, próbującego złożyć akt oskarżenia praktycznie bez żadnych dowodów. Następnie mecenas Wilczek jest obrońcą wynajętym przez żonę oskarżonego (w tej roli Maria Pakulnis). Na końcu poznajemy wersję z punktu widzenia sędziego. Jednak ostateczne rozwiązanie zagadki należy do młodego studenta prawa (w tej roli Robert Olech) i to głównie z jego perspektywy opowiadany jest film. "Bezmiar sprawiedliwości" to dopracowany w każdym szczególe dramat rozgrywający się na sali rozpraw. Jednocześnie jest to bardzo zaskakująca i przejmująca historia ukazująca ułomności systemu sądowego. Boli jedynie jedna rzecz – filmowi zdecydowanie brakuje promocji. To dzieło ze wszech miar rewelacyjne, jednak to nie o nim dyskutuje festiwalowa publiczność, ale może dostrzeże je festiwalowe jury?

Wydaje się, że filmy zauważone przez dziennikarzy mogą podzielić między siebie główne nagrody 31. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Emocje w każdym razie rosną, gdyż do gali zamknięcia pozostały już tylko godziny. Żelaznego faworyta nie ma. Najczęściej typowany kandydat do Złotych Lwów, to "Plac Zbawiciela". Rzadziej mówi się o nagrodach dla "Kto nigdy nie żył...", "Palimpsestu", "Chaosu", czy "S@motności w Sieci".

Zdaniem zgromadzonych na imprezie krytyków Jury pod przewodnictwem Feliksa Falka będzie miało twardy orzech do zgryzienia. Pojawia się nawet opinia, że to jeden ze słabszych festiwali, ponieważ jest kilka bardzo dobrych filmów, reszta jest raczej słaba, wybitnego - nie ma.

Z negatywną opinią tegorocznej imprezie nie zgadza się jednak krytyk z miesięcznika "Kino" Bożena Janicka, która od wielu lat obserwuje przegląd. Podkreśla, że widziała znacznie gorsze produkcje. Kiedyś po obejrzeniu jednej z nich Andrzej Wajda powiedział nawet, że "na szczęście większości tych filmów nikt nie zobaczy".

Krytyk Tadeusz Sobolewski uważa, że na tym festiwalu są filmy wybitne, ale można je policzyć na placach jednej ręki. Są nimi "Plac Zbawiciela" i "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". Dodaje, że według niego nie ma filmów niepotrzebnych. Dodaje, że jest bardzo wiele obrazów drażniących, wiele smętków czy schematów w operowaniu tematami nędzy, bezrobocia, klęski ludzkiej.

Być może decydujący głos w sprawie tego, komu przyznać Złote Lwy będzie miał przewodniczący jury. Podkreśla się, że Feliks Falk lubi kino społeczne, poruszające problemy moralne...

Wśród aktorek typowanych do najwyższych laurów wymienia się Ewę Wencel i Jowitę Budnik-Miondlikowską za ich kreacje w "Placu Zbawiciela". Natomiast o wiele trudniej przewidzieć zwycięzcę wśród ról męskich. Wymienia się Jana Frycza za "Bezmiar sprawiedliwości", czy Janusza Gajosa za "Jasminum".

Przypomnijmy, iż na razie przyznano trzy nagrody. Poza Nagrodą Dziennikarzy także pozaregulaminową statuetkę Bursztynowych Lwów - za frekwencję i trafiła ona do twórców "Tylko mnie kochaj". Film Michała Rosy "Co słonko widziało" otrzymał natomiast nagrodę organizatorów festiwali i przeglądów polskich filmów za granicą. Wyróżnienie to przyznawane jest od kilku lat podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a wyróżniony nią film ma zagwarantowane miejsce w kalendarzu projekcji festiwali prezentujących polskie kino za granicą. W tym roku wyróżnienie przyznali przedstawiciele siedmiu festiwali - ze Stanów Zjednoczonych, Kanady oraz państw europejskich.

W plebiscycie publiczności, której werdykt mierzony jest długością braw po każdym z seansów, jeszcze w czwartek na prowadzenie wysunęli się "Statyści" w reżyserii Michała Kwiecińskiego. Brawa były bite przez prawie trzy minuty! Wszystko wskazuje, że to właśnie ten obraz otrzyma Złotego Klakiera.

Sobota to już dzień oczekiwania na werdykt. Owszem, w festiwalowych obiektach będzie można obejrzeć jeszcze kilka filmów, w tym "Hi Way", ale najważniejszym punktem dnia jest zamknięcie 31. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Ceremonia rozpocznie się o godzinie 20.30. Poprowadzą ją Grażyna Torbicka i Maciej Stuhr.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Plac Zbawiciela" najlepszy według dziennikarzy

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl