SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

PRISM: czy USA i Wielka Brytania mają dostęp do prywatnych danych internautów?

Według dziennikarskiego śledztwa „Washington Post”, amerykańskie i brytyjskie agencje rządowe w ramach systemu PRISM pobierają prywatne informacje na temat użytkowników największych serwisów internetowych - w tym Google i Facebooka.

Jak informuje „Washington Post”, PRISM to inicjatywa Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) oraz FBI. Uczestniczy w nim także brytyjska agencja wywiadowcza GCHQ. Według tajnych dokumentów, do których dotarła gazeta, obydwie agencje posiadają dostęp do serwerów dziewięciu dużych firm oferujących ludziom swoje usługi za pośrednictwem internetu: Microsoftu, Google, Yahoo!, Facebooka, Apple, PalTalk, Skype'a (własność Microsoftu), Apple, AOL i YouTube (własność Google). Przy tym aż 98 procent danych pochodzi od pierwszej trójki. Najmniejsze z wymienionych przedsiębiorstw, PalTalk, zostało włączone do programu ze względu na swój komunikator, który odegrał istotną rolę w Arabskiej Wiośnie i wojnie domowej w Syrii.  System PRISM pozwala NSA i FBI na przeglądanie treści przesyłanych przez internautów, takich jak wiadomości mailowe, dokumenty, zdjęcia czy treści rozmów. W przyszłości agencje chciały włączyć do niego także Dropboxa.

PRISM miał powstać jako kontynuacja projektu uruchomionego w 2007 przez administrację prezydenta Busha. Projekt był objęty ścisłą klauzulą poufności. Został zaaprobowany potajemną decyzją sądu, w celu śledzenia międzynarodowej komunikacji przez internet. NSA unika przechwytywania informacji o Amerykanach i skupia się na ludziach zza granicy. Głównym celem zbierania tak ogromnej ilości danych generowanych przez użytkowników popularnych serwisów teoretycznie miało być zapobieganie terroryzmowi.

Początkowo w reportażu Washington Post widniała informacja, że wszystkie firmy dobrowolnie przystąpiły do uczestnictwa w PRISM. Później zmieniono ten fragment na bardziej neutralny, stwierdzający po prostu że NSA pobiera dane z ich siedzib. Nienaruszona pozostała jednak informację o tym, że jako pierwszy do programu dołączył Microsoft - już w 2007 roku. Yahoo! i AOL miały natomiast zgodzić się na współpracę w zamian za sądowy immunitet. Apple broniło się przed dołączenie do PRISM najdłużej - do ubiegłego roku.

Z poufnych materiałów, do których dotarł Washington Post, wynika że PRISM jest dla NSA głównym źródłem informacji wywiadowczych. Na danych pozyskanych z tego systemu ma opierać się co siódmy raport agencji.

Wymienione firmy opublikowały oświadczenia, w których zgodnie stwierdzają, że nie wiedzą o istnieniu czegoś takiego jak program PRISM i nie dają agencjom rządowym dostępu do swoich serwerów. Dane użytkowników wydają tylko w uzasadnionych przypadkach.

- Google dba o ochronę i bezpieczeństwo danych swoich użytkowników. Udostępniamy rządowi dane tylko zgodnie z literą prawa, a każde takie żądanie jest wnikliwie analizowane. Od czasu do czasu pojawiają się doniesienia, że rzekomo stworzyliśmy dla rządu „tylne drzwi” do naszych systemów, ale w Google nie ma żadnych „tylnych drzwi”, które dawałaby rządowi dostęp do prywatnych danych użytkowników - czytamy w oświadczeniu Google.

- Yahoo! Traktuje prywatność użytkowników bardzo poważnie. Nie udostępniamy rządowi swoich serwerów, systemów ani sieci - napisało Yahoo!

- Udostępniamy dane klientów tylko jeżeli nakazuje nam to prawo, nigdy z własnej woli. Ponadto, może to dotyczyć tylko konkretnych kont. Jeśli rząd prowadzi szerszy program, w którym dobrowolnie udostępnia się mu dane konsumentów, to w nim nie uczestniczymy - skomentował Microsoft.

Po początkowym określeniu sytuacji jako wewnętrznej sprawy Stanów Zjednoczonych, głos zabrała także Komisja Europejska. W oświadczeniu przesłanym serwisowi GigaOM przez Cecilię Malmström, Komisarz Europejską ds. wewnętrznych, czytamy: 'Zapoznaliśmy się z doniesieniami medialnymi i oczywiście jestem przejęci ewentualnymi konsekwencjami dla prywatności obywateli UE. Ciągle jest jednak zbyt wcześnie by wyciągać wnioski i komentować tę sprawę. Będziemy w kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi by dowiedzieć się więcej".

Istnienie programu PRISM potwierdził prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama. Podczas dzisiejszego przemówienia w San Jose w Kalifornii odniósł się do niego, przypominając że system nie zbiera danych Amerykanów oraz że Kongres od początku wiedział o tym projekcie i w pełni go popierał. Nawiązał też do głośno komentowanej ostatnio sprawy współpracy pomiędzy NSA a siecią telekomunikacyjną Verizon, która umożliwiała rządowej agencji zbieranie danych na temat połączeń telefonicznych klientów operatora.

- Musimy mieć świadomość, że nie można jednocześnie mieć 100-procentowego bezpieczeństwa i 100-procentowej prywatności i żadnych niedogodności. Musimy dokonywać takich wyborów jako społeczeństwo. W naszej ocenie te programy pomagają nam w zwalczaniu działalności terrorystycznej - powiedział prezydent USA.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: PRISM: czy USA i Wielka Brytania mają dostęp do prywatnych danych internautów?

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ani grosza
Wielkie odkrycie- przecież po to niby wymyślono portale społecznościowe, ale mając takie narzędzie - tak dać du...y i pozwolić na rewolucje w krajach północnej Afryki
odpowiedź
User
wolny obywatel
skoro szpiegujecie to przeczytajcie i to - Jesteście dupkami i palantami dla was terrorystą jest każdy kto ma inne zdanie. A to już oznacza zero demokracji.
odpowiedź
User
privat
PRISM to tylko jeden z elementów całego systemu szpiegowania obywateli. Największą instytucją w USA tego typu jest NSA (która buduje sobie teraz kolejną serwerownię za blisko miliard $). W ramach NSA realizowany jest program Echelon do zbierania i przetwarzania wszelkich informacji elektronicznych z całego świata (w tym z Polski). W Polsce też się dużo dzieje w temacie szpiegowania obywateli. Media wmawiają nam, że PiS wprowadził państwo policyjne (bo szpiegował największych złodziei III RP), ale za rządów PO np. ilość podsłuchów itp. normalnych obywateli wzrosła kilkukrotnie...
odpowiedź