SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Rafał Ziemkiewicz wygrał proces z Adamem Michnikiem

Prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz nie musi przepraszać Adama Michnika ze swe słowa, że naczelny "Gazety Wyborczej" przy pomocy "usłużnych, rozgrzanych sędziów" terroryzuje swych oponentów - orzekł prawomocnie Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Rafał Ziemkiewicz, fot. Youtube Article

Wczoraj SA oddalił apelację Michnika od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który w 2013 r. nie uwzględnił jego pozwu wobec Ziemkiewicza. Adwokat powoda zapowiada skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, bo - jego zdaniem - SA podniósł "kłamstwo i zniesławienie do rangi dopuszczalnej krytyki".

Michnik pozwał Ziemkiewicza (autora m.in. książki pt. "Michnikowszczyzna") o ochronę dóbr osobistych za fragment jego felietonu w "Gazecie Polskiej" z 2012 r. Podkreślał, że pozwany sugerował jego nielegalne związki z wymiarem sprawiedliwości. Wnosił by sąd nakazał przeprosiny i wpłatę przez Ziemkiewicza 50 tys. zł na Zakład dla Niewidomych w Laskach.

Ziemkiewicz wnosił o oddalenie pozwu. Twierdził, że publicysta ma prawo wyraziście przedstawiać swe opinie w felietonie. Przypominał wygrane przez Michnika lub Agorę SA procesy o ochronę dóbr osobistych, m.in. wobec Jarosława M. Rymkiewicza, co - zdaniem Ziemkiewicza - "budzi poczucie krzywdy".

SO uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych Michnika, a pozwany nie przekroczył granic dopuszczalnej krytyki i działał w interesie społecznym, jakim jest swoboda wypowiedzi. Jak mówiła sędzia SO Anna Pogorzelska, pozwanemu chodziło nie o korzystanie przez Michnika z metod terroru, ale tylko z "drogi procesu sądowego". Nawet jeśli zwrot może uwłaczać sędziom, powód nie ma legitymacji, by występować w ich imieniu - dodała. Jej zdaniem słów pozwanego nie można rozumieć jako zarzutu skorumpowania sędziów przez powoda.

Sędzia oświadczyła też, że chcąc zwalczać nieprawdziwe zarzuty, powód nie musi wytaczać procesów i można oczekiwać od niego - jako szefa dużej gazety - "ponadprzeciętnego" poziomu odporności wobec stwierdzeń, które "nie pociągają negatywnych dla niego skutków". Według SO określenie "rozgrzani sędziowie" to właściwy dla felietonu środek literacki oraz nawiązanie do słów Bronisława Komorowskiego po wygranym przezeń procesie z Jarosławem Kaczyńskim w kampanii prezydenckiej w 2010 r.

W apelacji Michnik wnosił o zmianę wyroku SO i uwzględnienie pozwu. SA uznał, że doszło wprawdzie do naruszenia jego dóbr osobistych i mógł obiektywnie poczuć się dotknięty, ale działanie pozwanego nie było bezprawne.

Uzasadniając wyrok, sędzia SA Krzysztof Tucharz powiedział, że należy się zgodzić z apelacją, iż o tym czy dana wypowiedź narusza dobra osobiste, nie może przesądzać to, czy wywołała ona dla powoda jakieś negatywne konsekwencje. Powód nie musi zaś tego wykazywać.

Zarazem sędzia dodał, że nie można wyciągać tak daleko idących wniosków, jak powód co do znaczenia słów o "terroryzowaniu przy pomocy usłużnych sędziów". Według SA zwrotu "terroryzować" w kontekście całego felietonu pozwanego nie można rozumieć dosłowne, a słowo "usłużny" nie oznacza "znajdujący się na czyichś usługach" i nie sugeruje by powód oddziaływał zakulisowo na sędziów.

SA uznał, że nie jest bez znaczenia, iż inkryminowane słowa padły w felietonie i napisał je publicysta, a nie dziennikarz. SA potwierdził prawo do krytyki nawet zjadliwej, ale nie obraźliwej. Sędzia Tucharz dodał, że Michnik jest osobą publiczną, wobec której granice dopuszczalnej krytyki są szersze niż zwykłych osób, a ponadto "może on reagować w swej gazecie na wystąpienia swych oponentów". Sędzia podkreślił, że procesy cywilne wytaczane przez powoda "nie miały odosobnionego charakteru" i mogły być postrzegane jako "hamowanie dyskursu ideowego".

Nikogo ze stron nie było na ogłoszeniu wyroku w SA. Pełnomocnik Michnika radca prawny Piotr Rogowski powiedział , że SA odmówił Michnikowi prawa do sądu. Dodał, że SA ośmieszył też tym wyrokiem niedawne oświadczenie prezesów Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego nt. słów o sędziach wypowiedzianych przez Jarosława Kaczyńskiego 13 grudnia.

Chodzi o reakcję na wypowiedź prezesa PiS, gdy odnosząc się do wyborów samorządowych, powiedział: "Fałszerstwem jest sytuacja, w której władza, gdy okazuje się, że wybory kończą się katastrofą, że ich wynik jest w gruncie rzeczy nieznany, natychmiast rozpoczyna kampanię ukrywania tego faktu, wpływa na sądy, można powiedzieć, wręcz terroryzuje sądy i to z udziałem prezydenta RP i z udziałem prezesów sądów tych najważniejszych w Polsce, i wreszcie rozpoczyna kampanię medialną przeciwko tym wszystkim, którzy mówią, że doszło do fałszerstwa". Prezesi SN, TK i NSA wyrazili "głębokie oburzenie" tymi sformułowaniami; podkreślili, że postawiono im zarzuty "terroryzowania sędziów i namawiania ich do określonego orzekania w sprawach rozpoznawanych protestów wyborczych".

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rafał Ziemkiewicz wygrał proces z Adamem Michnikiem

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Pan Adam
Brawo RAZ!!! Biedny Szechter, hłe, hłe...

A poza tym: "Sąd zasądził na rzecz pozwanego (Rafała Ziemkiewicza) 2070 zł tytułem zwrotu kosztów".

I z Twittera Ziemkiewicza:

">>sąd zasądził na rzecz pozwanego"
60 17
odpowiedź
User
janusz
Lubie z rana czytać takie miłe wiadomości
63 13
odpowiedź
User
August
Czy teraz Mały Trybun Wolności pójdzie do Strasburga?
48 13
odpowiedź
User
@młody
Gazetę NSZZ spylił Bolek. Nadajnik radiowy od Francuzów też —> radio gaZETa —> radio ZET.
39 11
odpowiedź
User
Szechterowski
“Negatywne treści na temat Adama Michnika redaktora naczelnego Gazety Wyborczej oraz wydawcy tej gazety Agory S.A. są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego”. / Z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia26 września 2005 roku. Sygn.III C 1225./
37 11
odpowiedź