SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Rzecznik rządu upomina "Wiadomości" TVP

Ciesiołkiewicz do Dworaka: Mikołaj Kunica stworzył stronniczy i agresywny obraz rzeczywistości zakładający złą wolę rządu

Rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz wytknął "Wiadomościom" TVP, że ich informacja o pozostaniu polskich wojsk w Iraku była stronnicza, emocjonalna i agresywna w stosunku do gabinetu Kazimierza Marcinkiewicza.

Co było w tym materiale? Była to pierwsza informacja w głównym wydaniu "Wiadomości" 27 grudnia. Tego dnia rząd podjął decyzję, że nasze wojska jeszcze zostaną w Iraku, i przesłał wniosek w tej sprawie do prezydenta. W materiale wypowiadał się dwa razy premier: że o pozostanie naszych żołnierzy w Iraku prosiły irackie władze i że nasza współpraca gospodarcza z Irakiem będzie zintensyfikowana. Potem była żona i córka jednego z żołnierzy, który służy w Iraku, mówiły, że tęsknią. Potem Kunica przypomniał, że wszyscy jadą do Iraku na ochotnika, że służymy tam już dwa i pół roku i że w tym czasie zginęło 17 żołnierzy i czterech cywilów. Poinformował też, kto już się z Iraku wycofał, a kto zmniejszy swoje kontyngenty. Na koniec komentował, że dla rządu uzasadnianie naszej obecności w Iraku staje się coraz trudniejsze - czytany w "Gazecie Wyborczej".

Jeszcze w trakcie tych Wiadomości" Kunica dostał od posła PiS-u wiadomość: "Skandaliczny materiał!".

Obowiązkiem TVP nie jest afirmacja działań rządu, ale przedstawianie różnych ocen, broni "Wiadomości" prezes TVP Jan Dworak.

Rzecznik skrytykował zwłaszcza pokazanie tęskniącej rodziny żołnierza. "Autor, Mikołaj Kunica, stworzył stronniczy i agresywny obraz rzeczywistości, zakładający złą wolę rządu" napisał rzecznik do prezesa TVP. Ciesiołkiewicz ma też za złe dziennikarzowi, że wyraził w materiale własny pogląd, iż rządowi coraz trudniej uzasadnić pozostawanie naszych wojsk w Iraku. Dworak odrzuca zarzuty: "Mamy obowiązek pokazywać różnorodność emocji, co nie ma żadnego związku z graniem na emocjach (...) Obowiązkiem mediów, a szczególnie publicznych, jest analizowanie wydarzeń i przedstawianie towarzyszących im różnych ocen", napisał prezes TVP.

Szef "Wiadomości" Robert Kozak też broni swego reportera: - Nie manipulowaliśmy faktami, my je podaliśmy. I przypomina, że "Wiadomości" były wielokrotnie zawłaszczane przez polityków, dlatego chce je chronić przed zakusami z ich strony.

Kozak powiedział "Wyborczej", że po lekturze listu rzecznika trudno mu było oprzeć się wrażeniu, że to nacisk polityczny na redakcję "Wiadomości".

Dziennikarze "Wiadomości" nie są tak ostrożni, choć wolą pozostać anonimowi. - Członkowie PiS, a zwłaszcza bracia Kaczyńscy, są bardzo wyczuleni na to, co mówi się o nich publicznie. Są niezwykle czujni, często reagują, zanim materiał ukaże się w "Wiadomościach". Dzwonią do nas i przekonują do swoich racji. Lada chwila będą chcieli redagować nasze teksty przed ich publikacją - informuje "Gazeta Wyborcza".

To drugi protest Ciesiołkiewicza. Pierwszy dotyczył materiału o wicepremierze Ludwiku Dornie, który nie wpisał do oświadczenia majątkowego informacji o swojej firmie badawczej. Autorem był także Kunica. Ciesiołkiewicz zwrócił uwagę, iż Kunica niesłusznie porównał błąd Dorna do błędu Włodzimierza Cimoszewicza, który do oświadczenia nie wpisał akcji Orlenu.

A jaka jest Państwa opinia?

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rzecznik rządu upomina "Wiadomości" TVP

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl