SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Technologia i klienci, czyli dwa filary cyfrowej prasy

Bez wątpienia można powiedzieć, że istnieje już rynek prasy cyfrowej w Polsce.

 Owszem, jest to rynek raczkujący, działający na nim gracze dopiero szukają najlepszych rozwiązań. Panuje mnogość rozwiązań technicznych i biznesowych. Wydawcy niejednokrotnie, chcąc zwiększyć swoje możliwości (nie zdawać się na jedno rozwiązanie?), angażują się w dystrybucję swoich tytułów w więcej niż jednym formacie.

 Trudno oprzeć się wrażeniu, że już wkrótce będziemy mieli do czynienia z gwałtownym wzrostem znaczenia elektronicznych wydań, że prasa nieuchronnie, chcąc obronić się przed Internetem, będzie go adaptować do swoich potrzeb. Ale jednocześnie, w przeciwieństwie do coraz częściej występujących serwisów internetowych gazet i czasopism, dzięki elektronicznym wydaniom czytanym również off-line (choć jak się okazuje, nie wszystkie formaty to umożliwiają) prasa zachowa swoje niepowtarzalne cechy, których w sieci nie sposób odtworzyć.

 Wspomniana już mnogość rozwiązań może być jednocześnie przekleństwem i atutem dla wydawców. Przekleństwem, gdyż czytelnicy, a bez wątpienia to oni są w całym tym przedsięwzięciu najbardziej newralgicznym punktem, mogą zagubić się łatwo wśród różnorodnych, zupełnie niekompatybilnych rozwiązań. Jednocześnie, biorąc pod uwagę długofalowy rozwój można założyć, że z tego gąszczu systemów wyłoni się jeden, może dwa. Wykorzystując zalety już występujących, prawdopodobnie będzie niemal pozbawiony wad poprzedników. Nastąpi dominacja na miarę Microsoftu. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, gdy czytelnicy korzystać będą z tylu formatów, ile cyfrowych tytułów zamówili, będąc zmuszonymi do instalowania kolejnych przeglądarek. Pytanie tylko, czy będzie to system już funkcjonujący, czy też zupełnie nowy? Na pewno będzie musiał być dostosowany do nowych nośników, przede wszystkim e-papieru, który już przecież w fazie testów.

 Od tego punktu jeszcze trochę nas dzieli, ale pierwsze kroki zostały poczynione. Prekursorzy rynku prasy cyfrowej stoją zaś przed zupełnie nowym zadaniem. Nie wystarczy sprzedawać, jednocześnie trzeba edukować. Intensywnie, niemalże od podstaw, bo też nie chodzi o to co, ale jak czytać. Osoby, będące już teraz lub wkrótce czytelnikami e-wydań, są na szczęście jednocześnie zaznajomione z Internetem i nieobce jest im czytanie prasy. Elektroniczny format jest wypadkową tych dwóch mediów. Nie ma zatem obaw, że czytelnicy-internauci czuć się będą obco w nowym dla nich środowisku. Trzeba im „tylko” pokazać, że cyfrowy format daje to, czego ani tradycyjna prasa, ani Internet zaoferować pojedynczo nie mogą. Multimedia, natychmiastowa dostępność wydań, drukowanie, wyszukiwarka z jednej oraz animacje przewracania stron, układ stron identyczny z papierowym oryginałem, notatki, zaznaczenia z drugiej.  I to jest klucz do sukcesu. Potencjalni czytelnicy prasy cyfrowej to wciąż zwiększająca się grupa docelowa, szczególnie w Polsce, gdzie liczba konsumentów z dostępem do Internetu zwiększa się niemal tak szybko, jak jeszcze niedawno grono osób korzystających z telefonów komórkowych.

 Dwa wymienione powyżej elementy będą kluczowe dla rozwoju rynku prasy cyfrowej. Już najbliższe miesiące, zapowiadające się z wielu względów wyjątkowo ciekawie, powinny być znaczące dla kształtowania się rynku w Polsce. Który z dostawców elektronicznych gazet i czasopism zagarnie dla siebie pojęcie cyfrowej prasy, utożsami ją ze swoją marką, ten już na wstępie zyska ogromną przewagę, którą reszcie stawki będzie niezwykle ciężko odrobić. Ale by to uczynić, trzeba mieć co sprzedawać. Ale to już temat na kolejny tekst…   

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Technologia i klienci, czyli dwa filary cyfrowej prasy

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl