SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Wojewódzki: Artykuł 'Wprost' to gangsteryzm i bandyteria

Nie potrzebuję narkotyków, bo jestem na naturalnym haju. Kuba Wojewódzki w TVN24, zaprzeczył doniesieniom tygodnika 'Wprost' o jego kontaktach z dilerami. Przypomnijmy, że showmana przesłuchała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Świadek koronny w śledztwie dotyczącym wielkiego gangu narkotykowego miał zeznać, że telewizyjny gwiazdor kupował od niego kokainę. Prowadzący w TVN program "Kuba Wojewódzki" zarzeka się, że zeznającego przeciwko niemu świadka w ogóle nie zna, a przytoczone w artykule fakty są kłamliwe i agresywne. - Nie zamierzam puścić całej sprawy płazem - stwierdza. Nie mówi jednak, czy odda sprawę do sądu.

- Na początku przesłuchanie potraktowałem jak fantastyczną przygodę, bo budynek agencji naprawdę budzi przerażenie - opowiada „Wprost" Wojewódzki. - Pokazali mi kilka zdjęć, niektóre ładne, inne brzydkie. Nikogo nie rozpoznałem. Mimo szczerej chęci, by pomóc w likwidowaniu narkomanii w IV Rzeczypospolitej, okazało się, że nie mogę tego zrobić. Przy tych ilościach, które biorę, to ja już własnej matki nie poznaję - żartuje showman. Później mówi już poważnie: - Nie mogę ujawniać szczegółów przesłuchania, bo proszono mnie o zachowanie tajemnicy. Jeszcze nie siedzę, ale diabli wiedzą - ucina.

Pytany przez tygodnik, czy zdarza mu się „wciągać", mówi: - Wolę jointa niż alkoholjointa, ale żadne chemikalia wciągane do nosa, wcierane w dziąsła czy wkładane do tyłka nigdy mnie nie interesowały. Dlatego żaden Aniołek mnie do swego „nieba” nie zaciągnie - zapewnia Wojewódzki.

W śledztwie pojawiają się też inne znane postaci polskiego show-biznesu. W sprawie zarzuty usłyszało już prawie pięćdziesiąt osób, głównie gangsterzy, handlarze narkotykami i kurierzy. - Ustalenia śledztwa wskazują, że wśród odbiorców narkotyków były osoby z show-biznesu, m.in. znani muzycy. Wszystkie szczegóły sprawy są jednak tajemnicą.

Sprawa prowadzona przez ABW dotyczy przemytu ogromnej ilości kokainy z Kolumbii i Rosji oraz marihuany z Holandii. Już teraz śledztwo obejmuje kilkaset osób. Większość zarzutów udało się postawić dzięki zeznaniom Konrada Ł. (personalia świadka zostały zmienione), jednego z najważniejszych handlarzy narkotykami, który przed dwoma laty uzyskał status świadka koronnego. Jednym z klientów Konrada Ł. miał być właśnie Kuba Wojewódzki. Skruszony przestępca szczegółowo opisał organom ścigania, jak przyjeżdżał do Wojewódzkiego ze swoim dilerem o pseudonimie Aniołek. Miejscem transakcji były zwykle okolice warszawskiego liceum im. Batorego. - Z Aniołkiem u Kuby byliśmy z pięć, może siedem razy. Za każdym razem brał od dwudziestu do trzydziestu gramów kokainy - opowiada Konrad Ł. Śledczym do dziś nie udało się odnaleźć Aniołka, bo nawet świadek koronny nie zna jego personaliów. Dlatego ABW przesłuchała jako świadka Kubę Wojewódzkiego.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Wojewódzki: Artykuł 'Wprost' to gangsteryzm i bandyteria

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl