SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Adam Michnik: zmiana władzy straszliwie walnęła „Gazetę Wyborczą” po kieszeni, nie stać nas na oddziały regionalne i korespondentów

- W tej chwili „Gazeta Wyborcza” jest na celowniku władzy - ocenił redaktor naczelny dziennika Adam Michnik. Dodał, że decyzje rządzących przyczyniły się do spadków wpływów „GW” ze sprzedaży i reklam, wskutek czego w redakcji prowadzone są zwolnienia grupowe i nie ma środków na rozwój.

Adam Michnik, fot. PAP/Tomasz Gzell Article

- Oni, którzy obiecywali, że zrobią w Warszawie Budapeszt, patrzą na Budapeszt, gdzie rząd Orbana zlikwidował ostatni niezależny dziennik. To dla nas przestroga - powiedział Michnik w poniedziałek na spotkaniu w Koszalinie zorganizowanym przez miejscowy Komitet Obrony Demokracji. Nawiązał do zamknięcia na początku października br. węgierskiej gazety „Nepszabadsag”, co „Gazeta Wyborcza” skrytykowała na pierwszej stronie, wyrażając solidarność z dziennikarzami zlikwidowanego tytułu.

Zdaniem Michnika przejawem represji polskiego obozu rządzącego wobec „Gazety Wyborczej” jest ograniczenie jej prenumeraty przez państwowe instytucje i firmy oraz rezygnacja z wykupywania ogłoszeń przez spółki Skarbu Państwa (te firmy wiosną br. wycofały swoje ogłoszenia ze wszystkich tytułów prasowych). Według informacji udzielonych przez ministerstwa w odpowiedzi na interpelację poselską większość resortów na początku br. mocno zmniejszyła prenumeratę „Gazety Wyborcze”, „Newsweeka” i „Polityki”.

- To nas straszliwie walnęło po kieszeni. Oni chcą nas zniszczyć metodą najprostszą: jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze - stwierdził Adam Michnik. Przypomnijmy, że według raportu finansowego Agory w trzech kwartałach br. wpływy ze sprzedaży „Gazety Wyborczej” zmalały w skali roku o 5 proc., a z reklam - o 25,1 proc. Z danych ZKDP wynika, że w tym okresie średnia sprzedaż ogółem „GW” wynosiła 143 302 egz., o 9,66 proc. mniej niż rok wcześniej.

Michnik na pytanie o możliwość uruchomienia dodatku regionalnego „GW” w Koszalinie przyznał, że w obecnej sytuacji dziennik nie może sobie na to pozwolić. - My byśmy chcieli otworzyć w Koszalinie swój oddział, natomiast w tej chwili po prostu nas finansowo na to nie stać - stwierdził. W październiku zmniejszono liczbę informacji lokalnych w 13 wydaniach regionalnych „Gazety Wyborczej”, a pod koniec zeszłego miesiąca Agora zawarła warunkową umowę sprzedaży swojej łódzkiej siedziby za 9,7 mln zł - firma woli tam wynajmować mniejszą powierzchnię biurową.

Redaktor naczelny „GW” dodał, że wskutek problemów finansowych dziennik zrezygnował z większości swoich korespondentów zagranicznych, a obecnie głównie w jego redakcji trwają zwolnienia grupowe, które w całej Agorze do końca br. obejmą maksymalnie 135 osób (zwolniono już m.in. Marka Wielgo, Piotra Skwirowskiego, Izę Michalewicz, Włodzimierza Nowaka i Wojciecha Fuska). - Mamy bardzo trudny, dramatyczny moment w redakcji - opisał Michnik.

- Władza postanowiła z nas wypić krew i dziurki nie zostawić - podsumował Adam Michnik. - Więc jak rozmawiam z moimi dziennikarzami, to mówię „albo-albo”: albo ocalimy „Gazetę” i z nią ważną instytucję demokracji polskiej i będziemy mieli w CV: „ocalili demokrację”, albo nie ocalimy, będziemy mieli wtedy w CV: „do ostatniej kropli krwi bronili demokracji” - dodał.

Od połowy października podwyższono ceny większości wydań „Gazety Wyborczej”, część dodatków na inne dni i wprowadzono roszady w kierownictwie redakcji. Jednocześnie udostępniono nową wersję serwisu internetowego dziennika.

W poniższym nagraniu wypowiedź Adama Michnika o sytuacji „Gazety Wyborczej” zaczyna się ok. 12:40 minuty.
 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Adam Michnik: zmiana władzy straszliwie walnęła „Gazetę Wyborczą” po kieszeni, nie stać nas na oddziały regionalne i korespondentów

188 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ŻAN MISZEL ŻAR
Płacz Adamie płacz. GW się zwija.......Lubię takie newsy z wieczora/ z rana .... Zależy jak kto będzie czytał :-)
odpowiedź
User
xm
Prasa drukowana w ogóle powinna zniknąć. Dziś nikt nie potrzebuje tych papierowych szmatławców. Wyborcza czy GPC - jedna propaganda, tylko obiekt nienawiści inny.
odpowiedź
User
medioznawca
Mam przeczucie że ten news jutro trafi na jedynką "Wiadomości". Paczuska z Bugałą nie przepuszczą takiej okazji.
odpowiedź
User
sammler
> Dodał, że decyzje rządzących przyczyniły się do spadków wpływów „GW” ze sprzedaży...

Jasne, Sejm wydał ustawę zakazującą obywatelom nabywania organu Michnika :-)
odpowiedź
User
Pytek
Gazeta Wyborcza od dawna nie ma korespondentów zagranicznych. Redaktor naczelny o tym nie wiedział?
odpowiedź
User
Edward konserwatywny
... a tym czasem Gazeta Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej.
odpowiedź
User
Racjonalny
"Zdaniem Michnika przejawem represji polskiego obozu rządzącego wobec „Gazety Wyborczej” jest ograniczenie jej prenumeraty przez państwowe instytucje i firmy oraz rezygnacja z wykupywania ogłoszeń przez spółki Skarbu Państwa". Aha - czyli władza ma OBOWIĄZEK dotowania prywatnej firmy, bo inaczej jest to ograniczenie demokracji. No, super argumentacja. Wyśmiałbym tego pana do końca, gdyby nie fakt, że teraz pieniądze trafiają do innych prywatnych kieszeni. No ale cóż - tak działa wahadło dziejowe, zwana niekiedy równowagą w przyrodzie. Zresztą żeby teraz z przekonaniem i bez cynizmu narzekać, że pieniądze dostaje Do Rzeczy czy inna Niezależna, a nie Wyborcza, trzeba by najpierw samemu nie doić państwowej piersi przez ostatnie ćwierć wieku, co jednak czyniło się z przyjemnością, a wręcz poczuciem, że tak właśnie być powinno.
odpowiedź
User
julek
Ale to jakaś patologia, żeby gazeta utrzymywała się z prenumeraty przez państwowe instytucje, czytaj za nasze pieniądze. Niezależnie jaka to będzie: prawicowa, lewicowa, reżimowa, opozycyjna. I co to ma wspólnego z rynkiem??? Swoją drogą dziwne, że UE nie kontroluje tego typu dofinansowania, które pachnie tak ściganą przez eurokratów w Polsce pomocą publiczną.
odpowiedź
User
Jedyny sprawiedliwy
Tak kończy się bycie nieobiektynym i popieranie tylko jednej opcji politycznej. Później gdy "nasi" przegrywają wybory nagle okazuje się, że pojawia się problem... Krótko mówiąc mają to na co zasłużyli. Tak samo powinny w przyszłości skończyć te media, które obecnie promują rządzących uprawiając propadante sukcesu..
odpowiedź
User
Aw
Koniec zerowania na podatnikach.
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing