Google wprowadza globalnie zakaz promowania w AdWords szybkich pożyczek

W połowie lipca Google wprowadzi zakaz promowania szybkich pożyczek, tzw. chwilówek z terminem spłaty poniżej 60 dni. Zmiany te dotyczą również Polski.

bg
bg
Udostępnij artykuł:

Przedstawiciele Google poinformowali, że 13 lipca koncern wprowadza zmiany w zasadach dotyczących reklam AdWords. Od tego dnia w Google nie będą wyświetlane reklamy wszystkich szybkich pożyczek, tzw. chwilówek i podobnych ofert. Stopniowo wycofywane będą też reklamy pożyczek o rocznej stopie oprocentowania 36 proc. i więcej.

David Graff, dyrektor odpowiedzialny za globalną strategię produktową w Google wyjaśnił, że platforma nie będzie dłużej pokazywać tych reklam, ponieważ nie chce promować produktów, które są szkodliwe, bo narażają użytkowników na bardzo wysokie koszty. Poinformowano też, że firma globalnie zaktualizuje swoją politykę w tym zakresie.

Google zapowiada, że wprowadzone ograniczenia nie wpłyną w żaden sposób na reklamy innych usług finansowych, takich jak kredyty hipoteczne, samochodowe, pożyczki studenckie czy karty kredytowe.

Wprowadzone zasady mają dotyczyć również rynku polskiego. Wśród najaktywniejszych reklamowo firm pożyczkowych w Polsce należą m.in. Vivus Polska, Provident Polska, Wonga.com. Jesienią ub.r. Rada Reklamy rozpoczęła prace nad standardami marketingowymi dla branży finansowej, zaangażował się w to także Provident Polska.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Grok po skandalu znika z dwóch krajów

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były szef marketingu sportowego Canal+ w nowej roli

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Były dziennikarz Viaplay dołączy do Eleven Sports

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Grzegorz Krychowiak z autorskim podcastem dla RMF FM

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft
Materiał reklamowy

Ile kosztuje chaos w danych? Odzyskaj uciekającą marżę dzięki innowacjom Microsoft

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści

Brytyjski regulator przyjrzy się działaniom Groka. Chodzi o seksualizację treści