WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Producenci piwa stawiają na reklamę w telewizji, największym reklamodawcą Grupa Żywiec (analiza)

Po krytyce w internecie Grupa Żywiec usunie murale reklamowe piwa EB z Parku Cytadela

2017-07-26 A A A KOMENTARZE: 16 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Po fali krytyki internautów, oburzonych faktem, że hasła reklamowe piwa EB pojawiły się m.in. wokół Parku Cytadela w Poznaniu, Grupa Żywiec zapowiada ich usunięcie najpóźniej do piątku. - To duży błąd, pokazujący kompletny brak szacunku dla historii i pamięci. Odpowiadają za niego zarówno marketer, jak i agencje reklamowe realizujące akcję - stwierdza w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Marcin Kalkhoff.

Po krytyce w internecie Grupa Żywiec usunie murale reklamowe piwa EB z Parku Cytadela

W ramach trwającej od czerwca nowej kampanii reklamowej piwa EB, produkowanego przez Grupę Żywiec w ostatnich dniach zaczęły pojawiać się murale promujące markę, z hasłami różnej treści, ale zawierającymi słowo „Tymczasem”, które w obecnych działaniach reklamowym jest kluczowym sloganem marki. W Poznaniu np. slogany reklamowe umieszczono na chodnikach wokół Cytadeli. Pojawiło się tam m.in. hasło takiej treści: „Mówią omijaj nieznane, Tymczasem lepiej je poznać”.

Z kolei w Krakowie na jednym z bloków znajdujących się w pobliżu Centrum Kongresowego ICE do niedawna jeszcze widniał mural przedstawiający zielonego smoka, z którego grzbietu wyrastała Wieża Mariacka. Mural ten zniknął i zastąpiła je reklama piwa EB z hasłem „Cisną o więcej i więcej, Tymczasem robię, co mówi mi serce”.

Internautów mocno zirytowała ta akcja Grupy Żywiec. AdBuster na swoim kanale na YouTube zamieścił film ze swojego spaceru wokół Cytadeli w Poznaniu, a wpis zatytułował „ Wandale z EB „tymczasem” niszczą pomniki!”.

Masa negatywnych komentarzy pojawiła się na fanpage marki na Facebooku. Wśród nich m.in. wpisy takiej treści: „Tymczasem ogarnijcie syf, który zrobiliście na Cytadeli, nie dosyć że to pomnik, to także w pierwszej kolejności CMENTARZ”, „ „Słaaaba ta akcja w Poznaniu. Za szczoteczki Panowie i do roboty, sprzątać po sobie”, „”Szorujcie chodniki, co za idiotyczny pomysł, by tak oszpecić zabytkowy #wroclaw”, „To wam agencja reklamowa machnęła psikusa... zamiast pozytywnego skojarzenia , ja na myśl o piciu EB będę miał jedynie niesmak w ustach... i ordynarne graffiti na murach i chodnika przed oczami”, „Jesteście hienami by żerować na  cmentarzach bohaterów szukając zarobku. Wstyd!”.

Admin profilu EB na Facebooku pod większością takich wpisó zamieszczał przez pierwsze godziny komentarz takiej treści: ”Przykro nam, że treści nawiązujące do naszej kampanii pojawiły się w miejscach, w których nie powinny. Dołożymy wszelkich starań, aby zostały usunięte jak najszybciej”.

Napisy zostaną usunięte

Biuro prasowe Grupy Żywiec nie odpowiedziało nam wprost, czy akceptowało listę miejsc, w których pojawiły się hasła reklamowe marki EB. Poinformowało nas jedynie, że te niestandardowe działania są częścią szeroko zakrojonej kampanii marki. „Planując kampanię dołożyliśmy wszelkich starań, aby pojawiała się w miejscach dozwolonych. Niestety w trakcie realizacji działań, w których brało udział wielu podwykonawców okazało się,  że treści nawiązujące do kampanii pojawiły się również w miejscach, w których nie powinny. Przepraszamy za zaistniałą sytuację” - napisano w oświadczeniu przesłanym do redakcji Wirtualnemedia.pl.

Biuro prasowe zapewniło też, że zadba, by napisy zostały usunięte ze wskazanych przez konsumentów miejsc. Hasła w Parku Cytadela mają zostać usunięte do najbliższego piątku 28.07, a w pozostałych lokalizacjach, tak szybko, jak to jest możliwe. Firma dodała, że wyjaśni przyczyny tego błędu i zrobi wszystko, aby taka sytuacja się nie powtórzyła.

Brak szacunku dla historii

Doskonale krytykę ze strony internautów rozumie Marcin Kalkhoff, partner BrandDoctor. Przyznaje, że są miejsca, które wymagają szacunku i powagi - jakiekolwiek działania marketingowe w takich miejscach są jego zdaniem - delikatnie mówiąc - nietaktowne i to duży błąd. Duży, bo pokazujący kompletny brak szacunku dla historii, pamięci itd. - uzasadnia  Kalkhoff.

Przyznaje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że rozumie, iż Grupa Żywiec twierdzi, że nie miała pojęcia, gdzie te hasła mają się pojawić. - Bo pewnie takiego pojęcia nie miała również ani agencja kreatywna - autor pomysłu, ani dom mediowy, który pewnie miejsca wykupił. Jedyni, którzy to pojęcie mieli, to „malarze” tychże haseł, którym pewnie zapłacono za wymalowanie określonej ilości haseł w... parkach. Pewnie nikt nie wpadł na to, że parkiem są też miejsca pamięci i należy je z kampanii wykluczyć, bo nikt nie pomyślał, że ktoś mógłby te hasła tam umieścić - domniemywa Marcin Kalkhoff.

Dodaje, że to oczywiście nieco wybiela wszystkie (oprócz malarzy) strony, ale za taką aktywność odpowiada zarówno właściciel marki jak i agencje realizujące kampanię.

- Odpowiedź „nie wiedziałem” jest raczej przyznaniem się do braku kontroli i powiedzeniem „to nie ja, to on”, a nie odważnym stanięciem na przeciw problemowi. Coś co mnie najbardziej w takich sytuacjach denerwuje, to przerzucanie się odpowiedzialnością i chowanie za „nie wiedziałem”. Mleko się rozlało, trzeba brać ścierę i sprzątać, a jak należy przeprosić, to przepraszać. A nie za wszelką cenę odsuwać od siebie odpowiedzialność tłumacząc „nie wiedziałem”, a potem infantylnie wskazując palcem na kogoś innego - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Marcin Kalkhoff.

Autor: Beata Goczał

Wiecej informacji: Grupa Żywiec, hasła reklamowe EB, Cytadela, Park Cytadela, EB, piwo EB

Komentarze (16) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia