Tak Ziemkiewicz pracował społecznie po przegranej z wicenaczelnym "GW". "Mam za dobrego ‘papugę’"

Rafał Ziemkiewicz ujawnił, w jaki sposób wykonywał prace społeczne po prawomocnym skazaniu za zniesławienie wicenaczelnego "Gazety Wyborczej" Bartosza Wielińskiego. Zatrudnił się na etacie, a zarobki przekazywał na cel charytatywny. – Chcieli mnie dopaść, ogłosić, że rzeczywiście Ziemkiewicz z miotłą w pomarańczowej kamizelce. Przecież "Wyborcza" czy "Newsweek" czekały na to. Mam za dobrego "papugę" – skomentował publicysta.

Tomasz Wojtas
Tomasz Wojtas
Udostępnij artykuł:
Tak Ziemkiewicz pracował społecznie po przegranej z wicenaczelnym "GW". "Mam za dobrego ‘papugę’"
Rafał Ziemkiewicz, fot. Kanał Zero

W procesie karnym z art. 212, wytoczonym przez Bartosza Wielińskiego, Rafał Ziemkiewicz został skazany w obu instancjach. – Sąd Okręgowy w Warszawie właśnie utrzymał wyrok skazujący Rafała Ziemkiewicza na 4 mce prac społecznych w wymiarze 20 godz. miesięcznie za wielokrotne publiczne nazywanie mnie "volksdeutschem" – opisał Wieliński w październiku 2023 roku.

Ziemkiewicz na X bagatelizował wyrok. – Jedna poprawka – nie żaden tam sąd, tylko pani Huff z Iustycji, więc wyrok był przesądzony, odkąd weszła na salę. Żadna praca, społeczna czy nie, nie hańbi – hańbi bycie folksdojczem i wysługiwanie się wrogom własnego kraju (pisownia oryginalna – przyp.) – napisał. Później poprawił, że nie chodziło mu o "Huff", tylko o Joannę Hut.

Dziennikarskie prace społeczne Ziemkiewicza

We wtorek Rafał Ziemkiewicz był pytany w Kanale Zero o jego różne procesy sądowe. Mówiąc o wyroku skazującym na prace społeczne, podkreślił, że "wyrok został wykonany".

Prowadzący rozmowę Robert Mazurek dopytywał, czy owe prace społeczne polegały na tym, że Ziemkiewicz musiał pracować np. przy sprzątaniu miasta. Publicysta "Do Rzeczy" wyjaśnił, że musiał jedynie "podjąć pracę zawodową".

– Zawodową, bo ja jestem pasożytem społecznym, niezarejestrowanym bezrobotnym, znaczy w tej chwili jestem JDG-ą tak zwanym, czyli jednoosobową działalnością. Wcześniej byłem przez parę lat rolnikiem – opisał.

Ziemkiewicz stwierdził, że "kara prac społecznych była wymyślona dla tak zwanych, przepraszam, obszczymurków. W związku z czym to jest taki obszczymurek, który nie pracuje, podejmie pracę i z tej pracy tam część dochodu przeznacza na cel charytatywny, to oni to zaliczają".

No to ja podjąłem pracę, popracowałem cztery miesiące, bo tyle miałem zasądzone, odprowadziłem na fundację pani Ewy Błaszczyk. To mnie nie bolało, bo bardzo popieram to, co ona robi, więc dobrze. I tyle – stwierdził publicysta.

– Chcieli mnie dopaść, ogłosić, że rzeczywiście Ziemkiewicz z miotłą w pomarańczowej kamizelce. Przecież "Wyborcza" czy "Newsweek" czekały na to. Mam za dobrego "papugę", dziękuję, Arturze – zwrócił się do obsługującego go prawnika.

Ziemkiewicz: art. 212 rodem ze stanu wojennego

Przy okazji Rafał Ziemkiewicz skrytykował art. 212 Kodeksu karnego, który w par 1 stanowi, że "kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności".

Według publicysty ten przepis "w zasadzie jest tak skonstruowany, że możesz napisać prawdę i zostać skazany za napisanie prawdy, ponieważ ta prawda stawia kogoś w złym świetle". – On był celowo tak napisany czy przeredagowany w stanie wojennym. Chodziło o to, żeby skazywać ludzi piszących w pismach podziemnych – ocenił.

– Czyli jak napiszesz, że minister Żurek na przykład robi totalne bezprawie i jest gangsterem w ministerialnym przebraniu, to napiszesz prawdę, ale możesz za to być skazany. Bo nieważne, czy to jest prawda czy nie. Ważne, że podważyłeś zaufanie do niego – opisał. – Aha, zdaje się, że mam kolejny proces na łbie – skomentował własną wypowiedź o szefie resortu sprawiedliwości (w poniższym wideo ten wątek zaczyna się w 38. minucie).

Ziemkiewicz o decyzji Andrzeja Dudy: nie musiał, ale ułaskawił

Pod koniec 2023 roku prezydent Andrzej Duda ułaskawił Rafała Ziemkiewicza i Magdalenę Ogórek. Kilka miesięcy wcześniej publicyści zostali prawomocnie skazani z art. 212 za zniesławienie na antenie TVP Info aktywistki Elżbiety Podleśnej. Mieli zapłacić po 10 tys. zł grzywny.

Nie musiał, ale akurat ułaskawił. Może właśnie ze względu na Magdę, bo w innych sprawach inaczej to wyglądało, ale już nie chce mi się w tej chwili do tego wracać – skomentował Ziemkiewicz w Kanale Zero.

Zapewnił, że nie wstydzi się swoich porażek w procesach sądowych. – Uważam to jako chwalebną bliznę. Jak to Andrzej Sapkowski pisał: rycerz bez blizny to k…as nie rycerz. Więc powiem tak: jakieś blizny trzeba mieć, jak się jest wojownikiem – stwierdził.

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Konferencja Sport for Brands 2026 w czerwcu w Sopocie

Konferencja Sport for Brands 2026 w czerwcu w Sopocie

Nowa prowadząca magazyn gospodarczy TOK FM

Nowa prowadząca magazyn gospodarczy TOK FM

Kosmiczna firma Muska chce inwestować w AI. Uzgodniła ogromne przejęcie

Kosmiczna firma Muska chce inwestować w AI. Uzgodniła ogromne przejęcie

Tomasz Rożek: big techy robią demolkę w głowach dzieci

Tomasz Rożek: big techy robią demolkę w głowach dzieci

Maciej Traczyk, commerce director, WPP Media
Materiał reklamowy

Maciej Traczyk, commerce director, WPP Media

Plus jak Play? Nowa kampania operatora przypomina cykl reklam konkurencji

Plus jak Play? Nowa kampania operatora przypomina cykl reklam konkurencji