WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

„Korona królów” Ilony Łepkowskiej w TVP1. Emisja od listopada

Ilona Łepkowska: "Korona królów" to telenowela historyczna, porównania do "Gry o tron" bezzasadne

2017-08-07 A A A KOMENTARZE: 25 FORUM DRUKUJ POLEĆ

W listopadzie na antenie TVP 1 zadebiutuje serial historyczny „Korona królów”, który będzie emitowany cztery razy w tygodniu. Opiekę literacką nad projektem sprawuje Ilona Łepkowska. Scenarzystka w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl zdradza szczegóły jej powstawania i odrzuca tezy, że „Korona królów” ma być polską odpowiedzią na „Grę o tron”.

Plan zdjęciowy „Korony królów”, Fot. Marcin Makowski Plan zdjęciowy „Korony królów”, Fot. Marcin Makowski

Pierwsze doniesienia o nowej produkcji historycznej telewizji publicznej pojawiły się w mediach w połowie lipca. -  To pierwsza wielka produkcja Telewizji Polskiej od ponad 30 lat, która pokaże piękno naszej historii, czasy odbudowywania państwowości - zapowiadał prezes TVP Jacek Kurski.

„Korona królów” opowiada o czasach panowania Kazimierza Wielkiego, ostatniego władcy z dynastii Piastów. Akcja rozpocznie się u schyłku rządów Władysława Łokietka, ojca Kazimierza, w roku 1333.

Telenowela będzie emitowana cztery razy w tygodniu, w odcinkach 25-minutowych. Fabuła skupi się na wątkach politycznych oraz obyczajowych. Reżyserem produkcji jest Wojciech Pacyna, za scenografię odpowiada Andrzej Haliński, za zdjęcia Krzysztof Pakulski. Kostiumy stworzyła Elżbieta Radke, a dekoracje wnętrz Teresa Gruber.

Główną rolę powierzono Mateuszowi Królowi, Władysława Łokietka zagra Wiesław Wójcik, a Królową Jadwigę, matkę Kazimierza – Halina Łabonarska. W obsadzie znaleźli się również : Marta Bryła (Aldona), Paulina Lasota (Cudka), Piotr Gawron-Jedlikowski (Niemierza), Marcin Rogacewicz (Jaśko), Wojciech Żołądkowicz (Olgierd), Ireneusz Pastuszak (Przemysław Sieradzki), Andrzej Popiel (Bolko), Anna Grycewicz (Kunegunda), Katarzyna Czapla (Elżbieta), Tomasz Sapryk (Kanclerz), Jan Wieczorkowski (Władysław Łęczycki), Robert Gonera (Jan Grot), Andrzej Deskur (Jarosław Bogoria), Sławomir Orzechowski (Spytek), Krzysztof Wrona (Kanclerz Pełka), Mariusz Ostrowski (Charcik) i Agata Bykowska (Kucharka Litewska).

Opiekę literacką nad projektem sprawuje Ilona Łepkowska. W rozmowie z naszym portalem zdradza szczegóły prac nad produkcją, odpowiada na krytyczne opinie. I tłumaczy, dlaczego „Korona królów” nie będzie polską „Grą o tron”.


Wirtualnemedia.pl: Na swoim Facebooku napisała Pani, że „Korona królów” nie jest serialem, a telenowelą. Co to oznacza?
Ilona Łepkowska: Zgodnie z założeniem typowego formatu telenoweli, „Korona królów” będzie emitowana cztery razy w tygodniu w odcinkach 25-minutowych. Serial rządzi się innymi prawami, jeśli chodzi o koszty, częstotliwość emisji, a przede wszystkim - poziom dramaturgii i inscenizacji. Seriale mają z założenia o wiele większe większe budżety, więcej jest scen zbiorowych i plenerowych. W telenoweli zaś realizujemy zdjęcia głównie w studiu ze zbudowaną specjalnie na potrzeby „Korony Królów” scenografią.

Na jakich wątkach skupi się fabuła „Korony królów”?
W telenoweli ważne są przede wszystkim wątki obyczajowe. Opowiadamy o miłości, nienawiści, romansach i intrygach. O emocjach starych jak świat i jak człowiek. „Korona królów” jest telenowelą historyczną, zatem istotny będzie też wątek panowania Kazimierza Wielkiego od strony politycznej. Produkcja opowiada przede wszystkim o rodzeniu się wielkiego władcy - od pełnego wątpliwości młodzieńca, pozostającego pod wpływem matki, do jednego z najwybitniejszych królów Polski.

Większość scen nagrywaliśmy w specjalnie zbudowanych dekoracjach. Celowo nie staraliśmy się o nagrania na Wawelu – pomijając koszty, dzisiejszy Wawel to zamek głównie jagielloński, a akcja naszej telenoweli dzieje się w średniowieczu

Na ile scenariusz telenoweli będzie zgodny z prawdą historyczną, a na ile zostanie sfabularyzowany? Czy był konsultowany z historykami?
Przy pisaniu każdego odcinka korzystamy ze wsparcia merytorycznego dr hab. Bożeny Czwojdrak z Uniwersytetu Śląskiego. Pani profesor jest znakomitą konsultantką ponieważ rozumie specyfikę  telenoweli, świetnie zna też realia obyczajowe epoki Kazimierza Wielkiego.

Podczas realizacji ściśle trzymamy się faktów historycznych dotyczących nazwisk czy wieku bohaterów oraz udokumentowanych w źródłach wydarzeń. „Korona królów” nie jest ekranizacją podręcznika akademickiego – ale też nie jest to „nasza” wersja historii Polski w okresie panowania Kazimierza Wielkiego. W tej opowieści pojawiają się w rzecz jasna postaci i zdarzenia kompletnie fikcyjne, ale staramy się nadać im rys prawdopodobieństwa historycznego. Nad tym wszystkim czuwa nasza konsultantka.

Jeśli chodzi o obsadę, producenci postawili na mniej znane nazwiska. Czy możemy spodziewać się występów gościnnych z udziałem gwizd polskiego kina?
Myślę, że rola gościnnych występów gwiazd w takich produkcjach jak nasza jest przeceniana. W wypadku telenoweli ważniejsi są aktorzy ze stałej obsady, może mniej znani, ale których widzowie zaakceptują w danej roli. W produkcji historycznej liczy się także to, by widzowie nie kojarzyli zbyt mocno aktora z innych ról, to potrzebne, żeby jego postać mogła być wiarygodna

Jak odpowie Pani na krytykę „Korony królów” po publikacji pierwszych, nieoficjalnych zdjęć z planu?
Gwoli wyjaśnienia - fala krytyki spadła na produkcję po publikacji zrzutu ekranu z materiału „Teleexpressu”, który ktoś wrzucił do sieci. Był niestarannie zrobiony, w złym świetle i źle ustawionych pozach pokazywał aktorów. Chwilę później producenci opublikowali oficjalne fotosy z planu – komentarze były już o wiele bardziej przychylne. Zupełnie bezzasadne są również moim zdaniem opinie, że „Korona królów” ma być polską odpowiedzią na „Grę o tron”. To zupełnie inne produkcje, z innymi budżetami i założeniami. Porównywanie tych dwóch tytułów jest gigantycznym nieporozumieniem.

Jak ocenia Pani szanse sukcesu „Korony królów” w jesiennej ramówce TVP? Czy dorówna popularności tureckiemu „Wspaniałemu stuleciu”?
Nie mam pojęcia. W polskiej telewizji od tak dawna nie powstało nic gatunkowo bliskiego „Koronie królów”, że możemy spodziewać się zarówno wielkiego sukcesu, jak i porażki. Dziś w ogóle bardzo trudno przewidzieć reakcje widzów. Sukces „Wspaniałego stulecia” bazował na elemencie egzotyki, ciekawej dla polskiego widza. Były piękne kobiety, było kolorowo... . W naszym przypadku liczymy, że widzów zainteresuje pokazanie historii naszego kraju, niepodręcznikowe, i odbrązowione. Popularność książek historycznych – na przykład Elżbiety Cherezińskiej – daje nadzieję, że telenowela historyczna zainteresuje wielu telewidzów. Chcemy pokazać w „Koronie królów” prawdziwe emocje, które rządzą ludźmi niezależnie od epoki, w której żyją, a to zazwyczaj budzi emocje także u widzów. I na to liczymy.

Autor: Justyna Dąbrowska

Wiecej informacji: Korona Królów, serial TVP, Ilona Łepkowska

Komentarze (25) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia