SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Interia.pl przeprasza Rafała Brzozowskiego za krytyczne recenzje płyt, które naruszyły jego cześć

Należący do Grupy Interia.pl portal Muzyka.interia.pl oraz dziennikarz muzyczny Paweł Waliński opublikowali przeprosiny dla wokalisty Rafała Brzozowskiego za sformułowania, które pojawiły się w krytycznych recenzjach jego albumów, opublikowanych w 2014 i 2015 roku. Pisano wówczas o nim m.in. jako o „oślizłej galaretce”.

Article

- Grupa Interia.pl przeprasza Pana Rafała Brzozowskiego za publikację w artykułach: „Recenzja Borysewicz Brzozowski "Borysewicz Brzozowski": Nowe Gwiazdy Disco Polo” oraz „Recenzja Rafał Brzozowski "Mój Czas": Twoja matka polubi” sformułowań, naruszających jego dobra osobiste w postaci czci - komunikat takiej treści przeczytali w zeszły weekend użytkownicy portalu Muzyka.interia.pl. Opublikowano też identyczne przeprosiny od Pawła Walińskiego, dziennikarza muzycznego i autora obu recenzji albumów wokalisty.

Sprawa dotyczy tekstów z października 2014 (album „Mój czas”) i listopada 2015 roku (album „Borysewicz & Brzozowski” nagrany w duecie z Janem Borysewiczem). Obie recenzje zostały już usunięte z Interia.pl, ale ich kopie nadal można znaleźć na blogach muzycznych.

Oceniając płytę „Mój czas” Paweł Waliński porównał wokalistę do „oślizłej galaretki”. - Jest ładny, ma ciepły głos, pisze piosenki proste, łatwe i przyjemne. Gładki jest jak galaretka i podobnie do niej oślizły - napisał w artykule. - Pełno tu melodycznych banałów (umpa umpa w „Jednym tygodniu”), wysilonych power ballad („Linia czasu”, w której przy okazji Brzozowski tragicznie potyka się w górkach), pseudo-sowizdrzalskich kiksów („Kto”). Sęk w tym, że od muzyki robionej po to i tylko po to, żeby się sprzedała oczekiwałbym absolutnej petardy przebojowości. Tu jest zaledwie zamoczony kapiszon. Oby mniej takich płyt na naszym rynku - dodał. Natomiast w podsumowaniu 2014 roku uznał „Mój czas” za najgorszy album.

Rok później - przy okazji premiery „Borysewicz & Brzozowski” - dziennikarz już otwarcie przyznał, że bardzo krytycznie patrzy na Rafała Brzozowskiego jako artystę obecnego na polskiej scenie muzycznej. - Nie jest żadną tajemnicą, że o Brzozowskim zdanie mam fatalne. Uważam, że jest beztalenciem, które trwa na scenie muzycznej tylko i wyłącznie w obły sposób wdzięcząc się do pań w zaawansowanym średnim wieku i wciskając się do każdego możliwego klakierskiego show. Wszystko, co Brzozowski robi jest antytezą sztuki, ale rozumiem, z czegoś żyć trzeba. Rozumiem też Borysewicza - hołdować swoim pasjom, nieprzystającym może zawałowcowi, też trzeba mieć za co. Ale są granice, których przekraczać nie wypada, jeśli chce się móc spojrzeć w lustro. "Borysewicz Brzozowski" to dosyć radykalne tych granic przekroczenie - ocenił Paweł Waliński. - Panowie nagrali płytę... disco-polo. Bo ani nie jest to rock, ani nawet pop. Brzmienia momentami, jakby żywcem wyjęte z najlepszych czasów wytwórni Green Star. (…) Mamy numery proste jak życie psychiczne rozwielitek, napisane kompletnie bez polotu, z powtarzalną melodyką - opisywał.

W innym miejscu recenzent zacytował pierwszy wers utworu „Ze sobą” („Czytam z mowy rąk, Nie potrzeba słów. Znowu ma coś do mnie, Zdradza każdy ruch”). - Panowie Byrski i Brzozowski, czytajcie z mojego środkowego palca - podsumował „grafomańskie teksty” z płyty.

W weekend nie udało nam się dowiedzieć, czy publikacja przeprosin stanowi realizację wyroku sądowego.

Warto dodać, że cześć jest dobrem osobistym chronionym przez prawo. Na zdefiniowane w art. 23 Kodeksu cywilnego pojęcie czci składają się godność człowieka oraz jego dobre imię. Naruszenie którejś z tych wartości powoduje wystąpienie roszczenia i daje poszkodowanemu podstawy do żądania od sprawcy zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 448 Kodeksu cywilnego). Oceny naruszenia oraz oceny zasadności roszczenia dokonuje sąd.

Rafał Brzozowski w 2011 roku brał udział w pierwszej edycji talent-show "The Voice of Poland", gdzie w drużynie Andrzeja Piasecznego odpadł tuż przed finałem. Występował także m.in. w "Tańcu z gwiazdami" w Polsacie, a od jesieni ub.r. prowadzi przywrócone do TVP2 "Koło fortuny".

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Interia.pl przeprasza Rafała Brzozowskiego za krytyczne recenzje płyt, które naruszyły jego cześć

33 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
wera
Smutne, bo to co napisali o tym chłopczyku jest prawdziwe.
odpowiedź
User
Marcin34
Aż trudno uwierzyć że można w recenzjach pisać coś tak paskudnego. Nie mam nic przeciwko panu Rafałowi ale uważam ze na polskiej scenie muzycznej jest wielu "artystów" którzy nie zasługują na to miano a jednak nikt ich nie krytykuje.
20 73
odpowiedź
User
Rego
Gdzie on naruszył tą cześć bo nie rozumiem? Recenzja płyty, to jest opinia i wydając ekskrement trzeba się liczyć z tym, że ktoś powie, że śmierdzi, a osoba oddająca nr 2 na środku dywanu to cham.
92 9
odpowiedź
User
Tia
Koło fortuny i wszystko jasne
43 7
odpowiedź
User
Hohaha
To brzoza powinien przeprosić za fakt że słuchając go uszy wiedna
60 10
odpowiedź
User
gucio
Recenzja naruszeniem czci? Mnie się podoba, a brzoza to ulizany mydlek, kto każe przepraszać za prawdę?
50 7
odpowiedź
User
Cos tam
Niestety dziennikarz co do meritum ma rację. Ale nie powinien obrażać ocenianego.
34 7
odpowiedź
User
Merlija
I bardzo dobrze napisał, chociaż śpiewa lepiej niż prowadzi Koło Fortuny...
12 7
odpowiedź
User
Tato
Gdzie on naruszył tą cześć bo nie rozumiem? Recenzja płyty, to jest opinia i wydając ekskrement trzeba się liczyć z tym, że ktoś powie, że śmierdzi, a osoba oddająca nr 2 na środku dywanu to cham.

Bo opinie powinno się wydawać o muzyce a nie o artyście. Można napisać, że twórczość to gówno, napisanie że artysta to gówno jest już naruszeniem czci.
24 1
odpowiedź
User
Rego
Gdzie on naruszył tą cześć bo nie rozumiem? Recenzja płyty, to jest opinia i wydając ekskrement trzeba się liczyć z tym, że ktoś powie, że śmierdzi, a osoba oddająca nr 2 na środku dywanu to cham.

Bo opinie powinno się wydawać o muzyce a nie o artyście. Można napisać, że twórczość to gówno, napisanie że artysta to gówno jest już naruszeniem czci.


Dzięki Tato !
17 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing