SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Jak powstawał serial „Sortownia”? Rozmawiamy z reżyserką Anną Kazejak

W każdy piątek w ofercie Canal+ i Polsat Box Go pojawia się nowy odcinek „Sortowni”. Będąc w połowie historii, wiemy już całkiem sporo o doktorze Jacku Wolińskim i jego mrocznej „działalności”. O tym, jak wyglądała praca na planie zdjęciowym, jakie gatunki łatwiej się realizuje oraz o ulubionych serialach rozmawiamy z reżyserką „Sortowni”, Anną Kazejak.

Anna Kazejak, reżyserka „Sortowni”, Polsat Box Go i Canal+, fot. You Tube Anna Kazejak, reżyserka „Sortowni”, Polsat Box Go i Canal+, fot. You Tube

Małgorzata Major: Jak wyglądała praca nad zbudowaniem rzeczywistości, w której funkcjonują bohaterowie „Sortowni”? Wizualnie serial bardzo się różni od niedawno przez Panią reżyserowanej „Szadzi”.

Anna Kazejak: Każdy z seriali, który dotychczas robiłam, jest nieco inny w swojej stylistyce. Nie stosuje tej samej poetyki do każdego projektu. Zawsze staram się odnaleźć DNA danej historii w scenariuszu. Czytając go, można odnaleźć charakter opowieści. Wspomniana „Szadź”, to akurat serial sformatowany przez mojego kolegę, Sławka Fabickiego. Dołączyłam do niego jako wsparcie reżyserskie w pierwszych sezonach, a trzeci i kolejny sezon robię już samodzielnie. Gdy wzięłam do ręki scenariusz „Sortowni”, to od razu poczułam, że musimy być blisko bohaterów.

Od dawna myślałam o opowiedzeniu serialowej historii w naturalistyczny sposób i akurat tutaj bardzo to pasowało. Chciałam zastosować obiektywy ze zmienną ogniskową i na tę propozycję przystał jedynie operator Piotr Niemyjski. Wszyscy pozostali operatorzy, z którymi rozmawiałam, bali się tego rozwiązania. On postanowił jeszcze bardziej skomplikować nasze wstępne założenia – każdy z bohaterów dostał własną gamę kolorystyczną i własną optykę. Kręciliśmy na obiektywach długoogniskowych „z zoomami” wątek głównego bohatera Jacka, na retro obiektywach Cooke - wątek Nicole, a na obiektywach stałoogniskowych wątek Justyny. Zależało nam na tym, żeby każda z tych postaci podskórnie była inaczej odbierana przez widzów. Chcieliśmy stworzyć mozaikę bohaterów, ale i przestrzeni, żeby Warszawa stała się dodatkową bohaterką serialu.

Gatunki serialowe
Małgorzata Major: Czy łatwiej pracuje się z hybrydą gatunkową, czy jednorodnym gatunkowo serialem?

Anna Kazejak: W tym wypadku też wszystko wynika ze scenariusza. „Sortownia” to nie jest czysty gatunkowo serial. Osią opowiadania jest thriller medyczny, ale mamy wątki obyczajowe i wątek kryminalny. Mam poczucie, że taka hybryda pozwala pogłębić postacie. Daje przestrzeń na rozbudowaną psychologię, której niektóre gatunki nie mają. Uwalnia nas też od sztampowości rozwiązań dramaturgicznych. Widz dzisiaj ma bardzo dużą kompetencję i bardzo szybko rozszyfrowuje kody, którymi dany serial operuje. Miksując gatunki, możemy dłużej zwodzić widza i mylić tropy. Lubię hybrydy, ostatni film, który zrobiłam to tragikomedia, zatem jak widać, lubię gatunkową rozpiętość.

Ale na przykład „Szadź” jest serialem czystym gatunkowo. To thriller. Ten serial jest całkowicie podporządkowany prawidłom swojego gatunku. Do zadań reżysera należy jego rozpoznanie i odpowiednie prowadzenie historii, tak aby z thrillera nie zrobił się serial obyczajowy na przykład.

Antybohater w serialu
Małgorzata Major: Czy obawia się Pani reakcji środowiska medycznego na takiego bohatera jak Jacek Woliński? Nie stanowi przykładu lekarza, który byłby wzorem do naśladowania. A może czytała Pani już tyle na temat swojej twórczości, że nie robi to wrażenia?

Anna Kazejak: Nie czytałam nic na temat swojej twórczości. Nie jestem zainteresowana tym co inni o mnie piszą (śmiech). Może dlatego, że nie zajmuję się sobą dla samej siebie. Jeśli chodzi o to, co będą myśleć inni na temat bohatera – gdyby nie kontrowersyjność tematu i postaci – nie chciałabym robić tego serialu. Jeśli spojrzeć na moją filmografię, to okaże się, że owa kontrowersyjność to jest jedno z kryteriów wyboru przeze mnie tematów. „Brokat” był w jakimś sensie prowokacyjny, „Fucking Bornholm” też poruszał dość tabuizowane obszary tematyczne, a bohaterka „Obietnicy” budziła niejedną dyskusję.

Staram się wybierać historie, obok których nie jestem w stanie przejść obojętnie. Interesują mnie tematy, które budzą ferment, zachęcają do wyrażania opinii. To, że widzowie będą krytykować serial, czy postawę bohatera, jest dla mnie walorem. Jeśli film czy serial jest w stanie wzbudzić dyskurs społeczny, to jest dla mnie sukces. Rzeczy, które są nijakie, chłodne, kompletnie mnie nie interesują. Stwarzanie bohaterów niejednoznacznych, o których nie możemy powiedzieć, czy są źli, czy dobrzy, zajmowanie się odcieniami szarości, to jest wszystko to, co mnie artystycznie pobudza. Nie interesuje mnie droga na skróty, banały, ani moralistyka. Nie jest moim zadaniem pouczać dziennikarzy, ani widzów, co mają myśleć o filmie czy serialu.

Bez tabu
Małgorzata Major: Jak stworzyła Pani dynamikę relacji między postaciami? Ciekawie wybrzmiewa wątek Nicole, która jako pracownica seksualna, po raz pierwszy w polskim serialu, nie jest krytycznie oceniana za swoje życiowe wybory.

Anna Kazejak: Tworzę taką dynamikę, na jaką pozwala mi scenariusz. Na przykład interesującą bohaterką jest młoda lekarka Olga, świetnie zagrana przez Jaśminę Polak. Jacek funkcjonuje w ciekawej siatce relacji - głównie z kobietami. Jest właśnie Olga, która na początku jest w niego wpatrzona, jest dla niej mentorem, ale z biegiem czasu ta relacja bardzo się zmienia i ewoluuje. Tak samo rzecz się ma ze wspomnianą Nicole, czyli pracownicę klubu go-go. Jacek traktuje ją z szacunkiem, ale to, że ona ciągle domaga się pomocy, pragnie jego obecności w swoim życiu prywatnym, sprawia, że Jacek wycofuje się z tej relacji. On nie traktuje jej protekcjonalnie, nie ocenia tego, co ona robi zawodowo. Chciałam pokazać klub i pracujące tam dziewczyny bez ocennego nastawienia. W serialu, poza aktorkami, występują kobiety, które rzeczywiście pracują w tej branży. Taki zawód wybrały i nie mnie to oceniać.

Kolejna relacja Jacka, to relacja z jego córką, która jest skomplikowaną osobą, wychowawczym wyzwaniem. Jest emocjonalnie mobilna, wymaga od Jacka wzbicia się na wyżyny cierpliwości.

Dla mnie w „Sortowni” nie plot jest najciekawszy, plot, czyli to, co się wydarza, ale relacje właśnie. Jestem reżyserem relacji, tak siebie postrzegam i to mnie pociąga w pracy. Zanurzanie bohatera w kolejne związki i zależności, obserwowanie, jak to na niego oddziałuje – to mnie fascynuje w reżyserii.

Małgorzata Major: Czy widzi Pani potencjał na kontynuację historii Jacka?

Anna Kazejak: Myślę, że w tym sezonie zostawimy widzów z pewnym niedosytem i pytaniem „co dalej?”. Jakie będą decyzje stacji, trudno mi powiedzieć. Na pewno będą bazowały na wynikach oglądalności serialu i tego, czy spełnił on zadanie, które stacje mu powierzyły. Jeśli chodzi o samą historię, to jak najbardziej ma ona potencjał na kontynuację.

Ulubione seriale
Małgorzata Major: Czy Anna Kazejak ogląda seriale?

Anna Kazejak: Nie mam zbyt wiele wolnego czasu, ale ostatnio skończyłam oglądać „Sukcesję”, której jestem absolutną fanką. Obejrzałam także serię dokumentalną Netfliksa poświęconą pamiętnikom Andy’ego Warhola. Bardzo ciekawa rzecz, zwłaszcza że została tam użyta sztuczna inteligencja, aby przeczytać pamiętniki głosem ich autora. Z punktu widzenia realizatora to niezmiernie interesujące, widzieć jakie możliwości niesie ze sobą sztuczna inteligencja w tej branży.

Małgorzata Major: Jak Pani zakończyłaby „Sukcesję” jako twórczyni? Czy podobnie jak Jesse Armstrong?

Anna Kazejak: Bardzo kibicowałam Shiv. Miałam nadzieję, że zrobi wszystkich w konia. Ale to Tom zgarnął całą pulę. Jako widz uwielbiam być zaskakiwana. Moja ulubiona bohaterka została w trudnym położeniu – ani wygrana, ani przegrana. Fantastyczne rozwiązanie. Podoba mi się ów paradoks, który wykorzystali twórcy. Największy konformista, człowiek bez kręgosłupa ograł wszystkich. Wydaje się to bardzo prawdziwe. Niestety w życiu także konformizm popłaca. Ja konformistką nie jestem i mam przekonanie, że trzeba być wiernym swoim artystycznym i życiowym wyborom, jak trudne i nonkonformistyczne by one nie były. A „Sukcesja” to top of the top.

Nowe odcinki „Sortowni” pojawiać się będą w każdy piątek na Canal+ Online i Canal+ Premium oraz w ofercie Polsat Box Go.

Dołącz do dyskusji: Jak powstawał serial „Sortownia”? Rozmawiamy z reżyserką Anną Kazejak

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Krasawica
Nuuuuuuuuuuda.

I ten wiecznir ponury Chyra.

To przykre.

Szkoda.
12 7
odpowiedź
User
Poe
Ten serial był reżyserowany???
0 0
odpowiedź