WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Tomasz Śleziak i Przemysław Pichalski dyrektorami regionalnymi w SBE

Janusz Trus odpowiada płatnym ogłoszeniem na materiał w TVP Gdańsk, sugerujący współpracę z SB

2017-02-14 A A A KOMENTARZE: 16 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Janusz Trus, wieloletni dziennikarz TVP3 Gdańsk 10 lutego zamieścił ogłoszenie w „Gazecie Wyborczej Trójmiasto”, aby dać odpór sugestiom zawartym w materiale tego ośrodka, jakoby był współpracownikiem SB. - Zweryfikował mnie Bronisław Wildstein, jestem czysty - mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Janusz Trus, fot. naziemna.info Janusz Trus, fot. naziemna.info

Trus pracował w TVP3 Gdańsk ponad 40 lat. Teraz jest na emeryturze, lecz został powołany do rady programowej Radia Gdańsk. I właśnie w tym kontekście pojawił się w regionalnym ośrodku telewizji materiał, w którym jego nazwisko pada w niejasnym kontekście.

Telewizja: Z taką przeszłością nie można oceniać mediów narodowych
Materiał w "Panoramie" TVP Gdańsk (został wyemitowany 27 stycznia br.) poświęcony był głównie Henrykowi Jezierskiemu z rady programowej tej stacji, który przez rok miał być tajnym współpracownikiem SB (zaprzecza temu). Po części poświęconej Jezierskiemu, zaczyna się fragment o Januszu Trusie. Autor materiału informuje, że "jego przeszłość jest niejasna, a nominacja do rady programowej Radia Gdańsk budzi kontrowersje”.

Pojawia się też informacja, że Trus został zweryfikowany co prawda negatywne w stanie wojennym, ale szybko znalazł pracę w radiowej Trójce. Całość kończy oświadczenie obecnej dyrektor TVP3 Gdańsk, Joanny Strzemiecznej-Rozen.

„Życiorysy oraz kariery zawodowe niektórych członków rad programowych TVP i Radia Gdańsk świadczą o tym, że byli oni na usługach reżimu komunistycznego, co więcej awansowali w stanie wojennym. Jeden z nich był również zarejestrowany przez SB jako tajny współpracownik. Chcę podkreślić, że osoby z taką przeszłością nie mogą dziś oceniać pracy dziennikarzy w mediach narodowych” - brzmi tekst.

Dziennikarz: Wyjaśniam z szacunku dla swoich widzów
W całym materiale nie pada ani razu stwierdzenie, że Trus był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. - Ale ja jestem zbyt starym manipulatorem, żeby nie wiedzieć, jak się to robi. Odpowiednie zestawienie kontekstów uwypukla to, na co odbiorca miał zwrócić uwagę - mówi dziennikarz w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Janusz Trus pracował w TVP3 Gdańsk przez 42 lata. W tym czasie zasłynął m.in. nadawanym od 2003 roku cyklicznym programem "Z Wałęsą na rybach", w którym były prezydent wędkował i opowiadał dziennikarzowi o wielkiej polityce.

W 2008 roku wraz z dziesięcioma innymi osobami dziennikarz został wyrzucony z pracy. Oddał wtedy sprawę do sądu. Przeciwko temu wyrzuceniu z pracy protestowało wówczas ponad 20 twórców i naukowców z Trójmiasta.

Dyrektorem ośrodka gdańskiego była wówczas także Joanna Strzemieczna-Rozen i to z nią procesował się dziennikarz. Jednak - jak nam mówi - ostatecznie zdecydował się wycofać sprawę z sądu. - Nie chcę mówić wszystkiego i wprost, ale zastanawiam się, czy na wyemitowanie tego materiału nie miały wpływu zdarzenia sprzed siedmiu lat - mówi dla portalu Wirtualnemedia.pl Janusz Trus.

Ponieważ nie ogląda programów TVP Gdańsk, nie zauważył wyemitowania programu na swój temat. - Ale zaczęli do mnie dzwonić wieloletni moi widzowie i pytać, co ja na to. No i z szacunku dla tych ludzi postanowiłem wyjaśnić sprawę raz na zawsze, jak uważam - mówi dziennikarz.

Ogłoszenie załatwi sprawę?
Żeby uciąć spekulacje TVP3 Gdańsk, jej długoletni pracownik wykupił w lokalnej "Gazecie Wyborczej" płatne ogłoszenie.

„W związku z pewnym wrażeniem niejednoznaczności, które w stosunku do mojej osoby mógł wywołać materiał wyemitowany w "Panoramie" TVP Gdańsk, pragnę upublicznić dotyczący mnie dokument Instytutu Pamięci Narodowej” - czytamy w ogłoszeniu. Do tego zleceniodawca dostawił kserokopię zaświadczenia z IPN, że nie współpracował z SB. - W 2006 roku ówczesny prezes TVP, Bronisław Wildstein, polecił nam wszystkim się zlustrować.

- Zrobiłem to, mam dowód, że moje papiery są czyste. Podkreślam, że nie zamierzam polemizować z moją stacją, ja tylko uzupełniam materiał "Panoramy" o dokumenty, do których nie dotarli jej dziennikarze. Chodzi mi o pełny obraz mojej sytuacji - komentuje dla portalu Wirtualnemedia.pl Janusz Trus.

Nasz rozmówca dodaje, że jeżeli jedno ogłoszenie nie załatwi sprawy, wykupi też ogłoszenia w innych lokalnych tytułach. - Dzięki Panu Bogu i ciężkiej pracy osiągnąłem pewną pozycję w świecie dziennikarskim. Z powodu szacunku dla moich widzów nie pozwolę sobie jej odebrać - podsumowuje w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl.

Wczoraj nie udało nam się uzyskać stanowiska w tej sprawie dyrektor gdańskiego ośrodka TVP3.


Kontrowersje wokół Rad Programowych - "Panorama" TVP Gdańsk 27 stycznia br.

Rada Mediów Narodowych powołała Rady Programowe Mediów Publicznych w tym oddziałów lokalnych Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Ich skład budzi kontrowersje. Członkiem naszej Rady Programowej jest Henryk Jezierski - były tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa, autor antysemickich tekstów dziennikarskich. Jak się okazuje do miejsca w radzie rekomendował sam siebie - jako przewodniczący Oddziału Gdańskiego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Zarząd główny Stowarzyszenia zapewnia, że wyciągnie surowe konsekwencje wobec Henryka Jezierskiego za zatajenie faktu współpracy z SB. On sam nie ma sobie nic do zarzucenia.

Nową piętnastoosobową radę ma Telewizja Gdańsk i Radio Gdańsk. Wśród członków Rady Programowej znalazły się nazwiska osób, których przeszłość i działalność w czasie stanu wojennego jest niejasna. Henryk Jezierski jednak zaprzecza. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych wraz z Henrykiem Jezierskim w Głosie Wybrzeża pracował Marek Formela. Formalnie współpraca Henryka Jezierskiego trwała ponad rok do lipca 1989 roku. W dokumencie o wyrejestrowaniu Henryka Jezierskiego widnieje dopisek "Odmowa Współpracy". Jak czytamy w komunikacie Rady Mediów Narodowych: „10 członków rady programowej reprezentuje ugrupowania parlamentarne. Pozostałych pięciu powołuje z grona osób legitymujących się dorobkiem i doświadczeniem w sferze kultury i mediów”. Henryka Jezierskiego zarekomendowało Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy oddział gdański, którego Jezierski jest prezesem. O tej rekomendacji zarząd stowarzyszenia dowiedział się od nas. Henryk Jezierski prowadzi własny portal motoryzacyjny. Sporą część zajmują jednak publikacje nie o samochodach…

Kontrowersje w środowisku dziennikarskim budzi też nominacja byłego dziennikarza TVP Gdańsk Janusza Trusa do Rady Programowej Radia Gdańsk. W książce "Weryfikacja gdańskich dziennikarzy w okresie stanu wojennego" czytamy, że został zweryfikowany negatywnie, czyli nie współpracował z SB. Szefowie Telewizji Gdańsk i Radia Gdańsk wydali oświadczenia. Co na to Rada Mediów Narodowych? By zasiadać w Radzie Programowej ani jej przyszli członkowie, ani rekomendujący te osoby, nie muszą składać oświadczeń lustracyjnych. Rada Mediów Narodowych nie ma również prawa zmienić, bądź odwołać żadnego z wybranych już członków rad programowych.

Autor: Jacek Kowalski

Wiecej informacji: Janusz Trus, TVP Gdańsk, Bronisław Wildstein, Joanna Strzemiecznej-Rozen, agent SB, SB

Komentarze (16) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia