SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Konsultacje o badaniach oglądalności oceniane jako dalsza presja TVP na Nielsena. TNS, Millward Brown i ARC nie wezmą udziału

Obecne propozycje TVP nie mają podstaw merytorycznych, a są jedynie kolejną próbą wywarcia presji na instytut badawczy. Zapraszanie do rozmów na temat standardów badań telemetrycznych w atmosferze medialnej i politycznej nagonki na firmę Nielsen nie może być traktowane poważnie - ogłoszony przez TVP dialog na temat pomiaru oglądalności komentują dla Wirtualnemedia.pl Michał Brański, Adam Czarnecki i Mateusz Galica.

Siedziba Telewizji Polskiej, fot. PAP / Paweł Kula Article

W czwartek Telewizja Polska ogłosiła dialog techniczny dotyczący wspólnego pomiaru oglądalności w telewizji i w internecie. Nadawca chce na obecnym etapie zebrać od firm badawczych informacje o dostępnych technikach i usługach w tym zakresie.

- Kwestia standardu badań jest definiowana przez całą branżę, nie tylko Telewizję Polską. Mamy nadzieję, że wspólnie z rynkiem będziemy w stanie wypracować nowy standard akceptowany i uznany przez wszystkich uczestników rynku. Dlatego Telewizja Polska zastosowała formę dialogu technicznego, chcąc sprawdzić wszelkie możliwości - powiedział portalowi Wirtualnemedia.pl Andrzej Garapich, zastępca dyrektora ds. marketingu biznesowego i projektów misyjnych.

- Andrzej Garapich ma całkowitą rację - standardem działania w tego typu wypadkach jest wypracowanie standardu na badania przez wszystkich uczestników rynku. Tzw. Joint Industry Commitee to oczywisty partner dla agencji badawczych w rozmowach o tworzeniu panelu telemetrycznego. Dziś jednak wydaje się, że nie dotarliśmy jeszcze do tego etapu – uważa Mateusz Galica, dyrektor marketingu w TNS Polska.

W dniu ogłoszenia dialogu technicznego w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP1 poinformowano o tym projekcie, a przy okazji ponownie skrytykowano Nielsen Audience Measurement i kolejny raz wspomniano o przeszłości Elżbiety Gorajewskiej, szefowej NAM.

Dla Mateusza Galicy oczywiste jest, że podważanie autorytetu osoby zarządzającej firmą badawczą poprzez np. stykanie jej sylwetki ze źle odbieranymi społecznie kadrami ze stanu wojennego, w szerszym odbiorze nie wpływa dobrze na wizerunek nie tylko tej firmy, ale i badań opinii w ogóle.

- Jest również oczywiste, że skoro w materiale podważającym wiarygodność naszego konkurenta wykorzystano dane TNS Polska, to - choć oprócz Nielsena jesteśmy jedyną organizacją w Polsce mającą doświadczenie w badaniach telemetrycznych - przystępowanie do walki konkurencyjnej po takim preludium stawia nas i naszych pracowników  w sytuacji mocno niekomfortowej. Jesteśmy wprawdzie zaprawieni w uczciwej walce konkurencyjnej i chętni do jej kontynuacji, ale na innych zasadach. W normalnych warunkach chętnie przystąpilibyśmy do rozmów - informuje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Mateusz Galica z TNS Polska.

Z kolei Paweł Prędko, operations director w Ipsos, na pytanie, czy ten instytut przystąpi do dialogu ogłoszonego przez TVP mówi: - Na obecnym etapie jest zbyt wcześnie, aby podjąć kluczowe decyzje i zająć konkretne stanowisko np. w kwestii przystąpienia Ipsos do dialogu czy prac.

Działania TVP zmierzające do zdyskredytowania pomiaru telemetrycznego Nielsena i atak personalny na szefową firmy Elżbietę Gorajewską budzą sprzeciw i niepokój instytutu Millward Brown. - Jestem przekonany, że obecne propozycje TVP nie mają podstaw merytorycznych, a są jedynie kolejną próbą wywarcia presji na instytut badawczy. Zapraszanie do rozmów na temat standardów badań telemetrycznych w atmosferze medialnej i politycznej nagonki na firmę Nielsen nie może być traktowane poważnie. Oczywiście, dyskusja taka jest potrzebna i nie wykluczamy, że w przyszłości, gdy obecna umowa Nielsena na badania telemetryczne będzie dobiegać końca, będziemy przygotowywać stosowne oferty. Nasze zaplecze badawcze pozwala na realizację takiego projektu. Jednak teraz problem ma charakter sporu politycznego i nie jesteśmy zainteresowani braniem w nim udziału - przekazał serwisowi Wirtualnemedia.pl Kuba Antoszewski, PR manager w Millward Brown.

Dialogu z TVP w zakresie badań oglądalności nie podejmie też instytut ARC Rynek i Opinia, bo - jak tłumaczy nam wiceprezes firmy Adam Czarnecki - nie specjalizuje się w badaniach telemetrycznych. Czarnecki zwraca przy tym uwagę, że metoda telemetryczna stosowana przez Nielsena jest uznaną w Polsce i na świecie metodą realizacji badań oglądalności telewizji. Przypomina też, że Telewizja Polska przez wiele lat finansowała realizację badania alternatywnego (realizował je TNS, również metoda telemetryczną), ale zostało ono zawieszone z uwagi na wysokie koszty.

- Ich finansowanie przez jedną stację telewizyjną jest niemożliwe, dlatego wówczas Telewizja Polska się z tych badań wycofała. Badania te były realizowane metodą podobną do metody Nielsena. Tak naprawdę każda stacja  ma prawo robić badania oglądalności na własne potrzeby według dowolne metodologii. Jednak, żeby badanie nabrało statusu standardu sposób ten musi być akceptowany przez szerszą grupę odbiorców. Odbiorcami są zaś domy mediowe i reklamodawcy. Z ich punktu widzenia najważniejsze jest by badanie dostarczyło danych, które uważane są za wspólną „walutę” - mówi Adam Czarnecki.

Sugeruje, by zastanowić się, czy w obliczu dużej ustawy medialnej i zmiany w finansowaniu telewizji publicznej, będzie ona jeszcze musiała zabiegać o reklamodawców. - Może wówczas telewizja publiczna będzie mogła się skoncentrować wyłącznie na badaniach, których celem nie będzie porównywanie się do stacji komercyjnych, a dostosowywanie oferty programowej do oczekiwań widzów, w większym niż dotychczas stopniu. W takich badaniach ciężar byłby skoncentrowany na innych aspektach niż badanie Nielsena. Telewizja publiczna w ostatnich latach stała niejako w rozkroku między misją a komercją z przewagą tego drugiego elementu. W przypadku finansowania telewizji z innego niż reklamodawcy źródła, ściganie się w parametrach oglądalności nie będzie już miało takiego znaczenia - dodaje Adam Czarnecki w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Michał Brański, wiceprezes ds. strategii w Grupie Wirtualna Polska, zaznacza, że Grupa wydawca wchodzi dopiero na rynek telewizyjny i nie czuje się odpowiednio doświadczony, by oceniać jakość badania telemetrycznego.

- W naszych pracach nad ramówką opieramy się o dane Nielsena. Jeśli chodzi o zmiany, to po doświadczeniach PBI i dość skomplikowanej próbie zmiany rynkowego standardu badań internetu wiemy, że to temat bardzo trudny, wielopoziomowy oraz ryzykowny. Internet od miesięcy jest bez badań. Czy chcielibyśmy, by była możliwość badań wspólnych dla internetu i telewizji? Oczywiście tak - podsumowuje Brański.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Konsultacje o badaniach oglądalności oceniane jako dalsza presja TVP na Nielsena. TNS, Millward Brown i ARC nie wezmą udziału

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Marceli
"Konsultacje o badaniach oglądalności oceniane jako dalsza presja TVP na Nielsena." - taki tytuł to jest stanowisko redakcji Wirtualnych Mediów, która postanowiła opowiedzieć się po stronie Nielsena w tym sporze? Czy to jedynie cytat, który nie został odpowiednio oznaczony i wyjaśniony?
27 67
odpowiedź
User
Marceli
Dokładny tytuł na głównej brzmi: "Konsultacje badań oglądalności to presja TVP na Nielsena" a po wejściu w link jest już dopisek "oceniane jako dalsza presja". Informujcie nas o tym co się dzieje w mediach a nie zabierajcie strony w dyskusji
19 59
odpowiedź
User
olo
przeciez to jest presja, kurskiemu to psychol
47 14
odpowiedź
User
prawdziwa polka
przeciez to jest presja, kurskiemu to psychol

Tam sami psychiczni
35 8
odpowiedź
User
Sykoraks
Kolejny sukces Jacka!
34 4
odpowiedź
User
prawnik
TNS Polska już raz dała się "wkręcić" w "badanie oglądalności" dla TVP. Dokonywane metodą (sic!) wywiadu telefonicznego*. I była to wizerunkowa porażka. Teraz czasem, gdy TNS bada preferencje wyborcze, pojawia się komentarz, że to Ci, co badali oglądalność dla Kurskiego...


*dlaczego metoda nie jest zdatna do badania oglądalności?
zagadka: powiedz mi co oglądałeś przedwczoraj o 19.39?
pytanie kontrolne: a dokładnie, to co wtedy mówili;)
23 3
odpowiedź
User
prawnik
Uwaga natury ogólnej.
Czym chce być telewizja publiczna?
W tej chwili odczuwam, że skupiona jest na potyczkach dotyczących oglądalności - mierzalnej metodami będącymi narzędziem dla reklamodawców. Po co? Przecież za chwilę TVP otrzyma olbrzymi zastrzyk pieniędzy podatników.
12 4
odpowiedź
User
Sojusznik z sld
TVP juz jest pod wodą jak kursk. Nawet kasa nie pomoże jak dowodca kiepski. A kiepscy oni i to bardzo. Bardzo, bardzo mocno.
25 4
odpowiedź
User
gosc
To już jest żenada TVP sama chce badać swoją oglądalność i tworzyć jakieś powiedzmy państwowe sondazownie - sorry ale nie należy wierzyć w ani jedno słowo polityka a Jacek jest politykiem.
22 4
odpowiedź
User
Mich
Czyli spiskują. Wszyscy spiskują przeciwko takiej wspaniałej telewizji
18 3
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing