W prowadzonym przez Mateusza Dolatowskiego "Kłamstwo nie przejdzie" eksperci mogą przerywać i na bieżąco korygować wypowiedzi zaproszonych gości. W wydaniu w zeszły piątek jednym z tematów było pogorszenie się relacji z Ukrainą, po tym jak Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nadał imię "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Jednym z gości był Michał Nieznański z Konfederacji, a jednym z ekspertów – Kazimierz Wóycicki, publicysta i historyk, od 10 lat wiceprzewodniczący Partii Demokratycznej – demokraci.pl. Wóycicki dwa razy przerwał Nieznańskiemu, za drugim razem (w poniższym wideo ta sytuacja zaczyna się w 28. minucie), gdy polityk tłumaczył, dlaczego jego ugrupowanie krytykuje wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego po niedawnej wypowiedzi, że członkowie UPA to "trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni".

Według polityka Szeptycki porównał "ludobójstwa 100-tysięczne do walczącej z sowietami polskiej armii podziemnej, co jest haniebne i jest kłamstwem". – Konfederacja silnie pielęgnuje pamięć o żołnierzach wyklętych. Porównanie żołnierzy wyklętych do UPA nie ulega żadnej wątpliwości z uwagi na współpracę po wojnie – skomentował Wóycicki.
– To jest kpina. Pan jest doktorem, pan kpi sobie teraz ze 100 tys. Polaków pomordowanych przez tych szowinistów na Ukrainie. Są jednak pewne granice bezczelności historycznej. Gdzieś wybiliśmy 100 tys. ludzi? – spytał go polityk Konfederacji.
– Drugi raz mi pan doktor przerywa, w sposób haniebny dla polskiej historii – dodał. – Pan doktor powie, pan będzie mógł się do tego odnieść – zapewnił go Mateusz Dolatowski.
Ekspert w TVP Info: AK to jest UPA
Kazimierz Wóycicki ocenił, że polityka "charakteryzuje haniebna niewiedza na temat Ukrainy". – Ja uważam, że w ogóle ta metafora Andrzeja Szeptyckiego jest za słaba. Ja uważam, że stosunki polsko-ukraińskie powinny być oparte na zrozumieniu, że AK i UPA to jest dwie narodowowyzwoleńcze armie i już w czasie wojny były spotkania, po wojnie 27 Dywizja Wołyńska spotykała się z weteranami UPA i podawali sobie rękę – opisał.

– Pan jest człowiekiem tak młodym, pan nigdy nie walczył, dlatego jest pan tak radykalny. Gdyby pan sobie posiedział sobie trochę w więzieniu, toby pan nie był taki radykalny – zwrócił się do Nieznańskiego. – Ale też bez takich argumentów ad personam – wtrącił się Mateusz Dolatowski, mówiąc do obu rozmówców.
– Myślę, że to jest zjawisko ludzi młodych, którzy nie wiedzą, co to jest walka, są zideologizowani, nie znają historii Ukrainy i dlatego nie potrafią zrozumieć tamtej strony. AK to jest UPA – dodał Wóycicki.
– Nie rozumiem kogoś, kto nabijał kobiety na widły – stwierdził Nieznański. Niech pan się dowie, że Polacy też nabijali na widły, właśnie na tym Wołyniu. Niech pan poczyta polskich historyków, Motyka i tak dalej. Trzeba się uczyć, panie pośle, uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć – podkreślił Wóycicki.

Mateusz Dolatowski starał się uspokoić rozmówców. Pozwolił odpowiedzieć politykowi Konfederacji, który zwrócił uwagę, że porównanie UPA do żołnierzy wyklętych jest nieuzasadnione, ponieważ na Wołyniu zginęło 100 tys. Polaków z ludności cywilnej, a nie wojska, tylko z powodu swojej narodowości.
KRRiT: w TVP zabrakło szczególnej wrażliwości i staranności
Wypowiedź Kazimierza Wóycickiego zrównująca AK z UPA oburzyła część polityków i publicystów obecnych na platformie X. – Nie dziwię się, że TVP jest w likwidacji, skoro takie teksty padają w studio bezkarnie – skomentowała Marzena Paczuska, członkini Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a za rządów PiS m.in. szefowa "Wiadomości" TVP i członkini zarządu publicznego nadawcy.

W sobotę wieczorem KRRiT zapowiedziała, że jej przewodnicząca Agnieszka Glapiak zwróci się do Telewizji polskiej o wyjaśnienia dotyczące ostatniego wydania "Kłamstwo nie przejdzie". W wpisie stwierdzono, że słowa Wóycickiego "pozostały bez reakcji prowadzącego audycję Mateusza Dolatowskiego, a uczestnikowi próbującemu z nimi polemizować, dziennikarz nie pozwolił dojść do głosu".
Wskazano, że szefowa KRRiT "oczekuje wyjaśnień dotyczących sposobu prowadzenia dyskusji oraz realizacji przez publicznego nadawcę obowiązków w zakresie rzetelności, pluralizmu i odpowiedzialności za prezentowane treści". – Należy podkreślić, że kwestie dotyczące pamięci narodowej i faktów historycznych wymagają szczególnej wrażliwości oraz staranności, której zabrakło w audycji TVP S.A. w likwidacji – dodano.

Program "Kłamstwo nie przejdzie" jest emitowany w TVP Info od 6 marca, w piątki o godz. 20:15. Jak już informowaliśmy, po trzech tygodniach obecności na antenie program miał średnio 158 tys. widzów (dane Nielsena).












