SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Kto ogląda „Pamiętniki z wakacji”? Cringe comedy czy polska obyczajowość w pigułce?

„Pamiętniki z wakacji” niespodziewanie wróciły do ramówki TV4 z nowymi odcinkami. Nie są jednak tym samym programem, który pamiętamy sprzed lat. Wygląda na to, że twórcy postanowili skupić się na aspekcie humorystycznym, nie siląc się na pozory realizmu, ani prawdopodobieństwa psychologicznego. Nowy sezon „Pamiętników z wakacji” to komedia oparta na cringe’u i żywym memie.

„Pamiętniki z wakacji”, Polsat Box Go i TV4„Pamiętniki z wakacji”, Polsat Box Go i TV4

W pierwszym odcinku poznajemy rodzinę Kowalskich, która przyjeżdża na Gran Canarię, aby odwiedzić mieszkającą tam na stałe córkę Małgorzatę. Drugim celem rodziny jest próba osiedlenia się na wyspie na dłużej i stworzenia własnego biznesu, a dokładnie restauracji z polską kuchnią. Skąd Kowalscy mają na to pieniądze? Lusia z mężem wygrała w loterii dziesięć tysięcy euro. Małżonkowie nie tracą jednak celu z oczu i od razu po przyjeździe, oszczędzają, na czym się tylko da. Mimo że rodzina Kowalskich przyjeżdża z dorosłymi dziećmi, Natalią i Grzegorzem, decydują się wynająć jeden pokój w tanim hotelu. Dzieci wchodzą przez okno na parterze, żeby nie musieć płacić za pobyt. To dopiero początek szeregu absurdów, z którymi mamy do czynienia w programie.

Gran Canaria po polsku   
Natalia z Grzegorzem nie należą do tytanów intelektu, więc wciąż potrzebują kurateli swoich rodziców. Nie wykazują się żadnym dążeniem do autonomii, cały czas spędzają w towarzystwie seniorów. Razem z nimi sprzątają, remontują restaurację i marzą o wielkich pieniądzach.

- Seriale paradokumentalne to specyficzny rodzaj produkcji: stwarzają pozory autentyzmu, stylem naśladują prawdziwy dokument, a oglądający je widz ma odnosić wrażenie, że sytuacja, którą ogląda na ekranie, nie jest reżyserowana. Mogłoby się zatem wydawać, że od paradokumentów należy oczekiwać przede wszystkim prezentowania „prawdziwych problemów przeciętnych ludzi” oraz respektowania zasad realizmu. Tymczasem scenariusz „Pamiętników z wakacji” zabiera widza zazwyczaj w rejony z pogranicza absurdu, wykorzystując przy tym stereotyp polskiego turysty, który nie potrafi odpowiednio zachować się za granicą i ostentacyjnie podkreśla swoją ignorancję. Ta konwencja nie wzięła się znikąd, jest odpowiedzią na oczekiwania widzów – w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl mówi kulturoznawczyni, dr Magdalena Bałaga.

Format „nie na serio”   
Co ciekawe, producenci programu niewiele miejsca poświęcają na to, aby pokazać nam Gran Canarię. Podążamy za bohaterami i odwiedzamy różne podejrzane lokale, jak ten, w którym Kowalscy będą otwierać swoją restaurację, albo sklep z akcesoriami budowlanymi, bo potrzebują farb do pomalowania pomieszczeń. W międzyczasie kłócą się o pieniądze, plany na przyszłość i to, jak spędzą kolejny dzień. Są przy tym głośni, bezceremonialni i nieskłonni do poznawania miejscowej kultury. Poza pojedynczymi widokami na panoramę miasta nie otrzymujemy żadnych unikatowych spojrzeń na wyspę. Widzimy za to, jak Kowalscy budzą się w ciasnym pokoju, kradną pieczywo ze śniadaniowego bufetu i rozmawiają o tym, jak umówić wizytę elektryka.

- „Pamiętniki z wakacji” nie są formatem robionym „na serio”. Nowy sezon wygląda, jakby powstał dla memiarzy i śmieszków, którzy robią sobie żarty. Nie było tak jednak od początku. Kiedy program zadebiutował, był boom na tego rodzaju paradokumenty, skupiające się na pokazywaniu określonych grup zawodowych (np. „Pielęgniarki”), ale i miejsc. Na początku program kierowany był dla polsatowskiej widowni, czyli nie do końca ambitnej. „Pamiętniki…” odniosły sukces, miały bardzo dobre wyniki oglądalności, ale dość szybko zaczęły osuwać się w format robiony „dla beki” – mówi nam prof. Magdalena Kamińska, badaczka i twórczyni memów oraz autorka książka „Memosfera. Wprowadzenie do cyberkulturoznawstwa”.

Żywy mem   
Dowodem na memiczność programu jest to, jak dalece przesunięte zostały granice humoru. W jednej ze scen pierwszego odcinka rodzina Kowalskich spędza pierwszą noc w pokoju hotelowym i gdy towarzyszymy ich przebudzeniu, producenci nie oszczędzają nam kloacznych żartów i rozważań na temat problemów gastrycznych poszczególnych członków rodziny. Skrupulatnie odnotowywane są wszystkie drobiazgi z ich codzienności, zwłaszcza te, który ukazują bohaterów w kompromitującym świetle. - Serial piętnuje „niewłaściwe” zachowania polskich turystów. Warto jednak zwrócić uwagę, że ta krytyka ma nader często charakter klasowy - bohaterowie „Pamiętników…” niemal nigdy nie rekrutują się z klasy średniej (jeżeli w produkcji pojawiają się jej przedstawiciele, to zazwyczaj są to stereotypowi i pretensjonalni  „dorobkiewicze”, którzy na oczach widzów również uczą się kulturalnego zachowania) – wyjaśnia kulturoznawczyni, dr Magdalena Bałaga.

Narrator i przewodnik   
Wart wspomnienia jest także narrator programu, który nieco kpiąco i nonszalancko relacjonuje poczynania bohaterów. Nie unika oceniania ich pochopnych decyzji, jak np. zakupu starego „grata” przez Lucjana, czyli zdezelowanego samochodu za sześćset pięćdziesiąt euro. Zdaniem Lucjana będzie idealny, aby poruszać się po wyspie i dowozić towary do restauracji. Narrator w swoich komentarzach uwypukla niefrasobliwość i głupotę bohaterów, podkreśla ich nieznajomość realiów i brak specjalistycznej wiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie. Czasem traktuje ich z politowaniem.

Bohaterowie podzieleni zostali według klucza humorystycznego i dramatycznego. Wątek Kowalskich jest jawnie prześmiewczy, z kolei grupa przyjaciół, która przyleciała na wspólne wakacje, potraktowana została nieco bardziej serio. Ich romantyczne przepychanki pozbawione są wydźwięku komediowego. Przypominają operę mydlaną, albo latynoamerykańską telenowelę.

W samych odcinkach dzieje się niewiele, a każdy drobiazg urasta do rangi wydarzenia. Kowalscy mają awarię prądu w restauracji i poszukują elektryka, z kolei paczka przyjaciół wychodzi na plażę i do nocnego klubu. Lucjan i Lusia są komiczni nie tylko dzięki swojemu zachowaniu, ale także wyglądowi, jawnie wykpiwającemu wszystkie typowe cechy polskiego turysty. - Gdy wspominamy o „edukacyjnym” potencjale „Pamiętników…”, to nie tylko w kontekście zabawnego instruktażu na temat poprawnego zachowania na zagranicznych wakacjach. W zasadzie większość odcinków wykorzystuje ten sam schemat struktury narracyjnej: bohaterowie na własne życzenie doprowadzają do kryzysowej sytuacji, w obliczu której stają się całkowicie bezradni. Dopiero przy pomocy rodziny lub wsparciu przyjaciół pokonują wszelkie trudności. Historie te przekazują dobrze znany morał: to przypowieści o sile rodziny, której członkowie, pomimo nieporozumień, zawsze mogą na siebie liczyć. Z jednej strony powielają stereotypy na temat Polaków za granicą, z drugiej - piętnują takie ludzkie wady jak zawiść czy chciwość – wylicza badaczka, Magdalena Bałaga.

Drugie życie w sieci   
„Pamiętniki z wakacji”, czego dowodzi głośny przykład „mięsnego jeża”, żyją także poza ramówką telewizyjną. Przez młodych widzów oglądane są „dla beki” i w sieci zyskują nową widownię. - Czynnikiem, którego nie należy lekceważyć, jest swoisty drugi obieg odbioru paradokumentów w internecie. To w tej przestrzeni produkcje otrzymują „drugie życie” - są szeroko komentowane (na YouTube pojawią się nawet kanały autorów specjalizujących się w tym temacie), stają się przedmiotem memów. Odbiorcy oczekują zatem od scenarzystów radykalnych i przerysowanych historii – przypomina kulturoznawczyni.

Przywoływany już „mięsny jeż”, to niezbyt apetyczne danie, które w jednym z odcinków programu przygotowała bohaterka (był to dwudziesty drugi odcinek „Pamiętników z wakacji”, emitowany w 2012 roku). Potrawa została skomponowana z wędlin i parówek, nie wyglądała zbyt zachęcająco, a w uniwersum show stanowiła numer popisowy, mający uświetnić spotkanie pary małżonków z rodzicami męża. - „Pamiętniki z wakacji” zasłynęły mięsnym jeżem. To był jeden z pierwszych memów kojarzonych z tym programem. Z jednej strony było to zabawne, z drugiej program miał też dramatyczny podkład. W programie występowali niezawodowi aktorzy i mocno oberwali za występ w tym odcinku. Jest nawet pogłoska, że chłopak popełnił samobójstwo w efekcie tego, aczkolwiek to jest news z Wykopu. Rozszedł się po internecie, ale nie wiadomo, czy to prawda – wyjaśnia prof. Magdalena Kamińska.

Perypetie bohaterów z najnowszego sezonu również zyskują życie w drugim obiegu. Jednak tym razem jest to intencjonalne założenie producentów, którzy chcą trafić do najmłodszego widza. Trudno oczekiwać, że widownia będzie traktowała program inaczej niż jako źródło „beki”.

Z czego się śmiejecie?   
Wszystko opiera się na dobrze znanych w polskiej obyczajowości motywach – ojciec choleryk, skłonny do awantur, matka próbująca szukać rozwiązań i dzieci jako nieustające źródło zmartwień. Gdy dodać do tego charakteryzacje postaci (Lusia i jej krzykliwe outfity oraz wałki do stylizacji włosów, Lucjan – jak każdy mężczyzna w wieku mocno średnim – chodzi po mieszkaniu bez koszulki, a Natalia i Grzegorz są pozbawieni jednej choćby szarej komórki, co czyni z ich egzystencji ekstremalny bieg z przeszkodami), trudno nie uznać, że śmiejemy się z samych siebie, naszych narodowych przywar (słynna wizyta bohaterów w kościele) i stylu życia, który wykracza daleko poza granice Polski.

- „Pamiętniki z wakacji” są memem, który nie jest wyrwany z kontekstu. Zamiast pokazywać w telewizji śmieszny obrazek z internetu, który nie jest śmieszny gdy próbujesz go wytłumaczyć, telewizja może tworzyć memiczny tekst kultury. On może żerować na kulturze memów, ale i wytwarzać własne, włączając się w główny nurt. Jest więcej takich przykładów. Serial „1670” jest bardzo zapożyczony i zanurzony w kulturze memicznej, ale także wykreował swoje własne memy. To jest nowy sposób na pisanie scenariusza, dialogów, ale i słynnych pasków w „Pamiętnikach z wakacji” – podsumowuje prof. Magdalena Kamińska.

Program można oglądać w TV4 od poniedziałku do piątku oraz w niedziele o godz. 21.00. Jest też dostępny w ofercie Polsat Box Go.

Dołącz do dyskusji: Kto ogląda „Pamiętniki z wakacji”? Cringe comedy czy polska obyczajowość w pigułce?

16 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Hywi
Nie oglądam Pamiętniki z Wakacji
odpowiedź
User
TV
Orangutany i inni mieszkańcy koron drzew.
odpowiedź
User
kolis
Parodiowanie czegoś co już było parodią xd
odpowiedź