SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Meta zablokowała w Ukrainie profile rosyjskich mediów, Mapy Google bez danych o ruchu na żywo

Koncern Meta na swoich platformach Facebook, Instagram, Messenger i WhatsApp zablokował w Ukrainie szereg profili, m.in. rosyjskich mediów państwowych. Natomiast Alphabet tymczasowo wyłączył w Ukrainie niektóre narzędzia Google Maps, które dostarczają na żywo informacji o warunkach drogowych i lokalizacji różnych miejsc.

Instagramowy profil Russia Today z oznaczeniem, że to rosyjska telewizja państwowaInstagramowy profil Russia Today z oznaczeniem, że to rosyjska telewizja państwowa

Koncern Alphabet poinformował w niedzielę, że tym samym podjęła działania na rzecz bezpieczeństwa społeczności lokalnych w kraju po konsultacjach z władzami Ukrainy, w tym z władzami regionalnymi i lokalnymi.

Tymczasowe wyłączenia niektórych funkcji map związane są - jak informuje Google Alphabet Inc - z tym, że Ukraina stoi w obliczu ataków ze strony rosyjskich sił inwazyjnych.

Rosyjskie media zablokowane w Ukrainie na platformach Mety

Z kolei koncern Meta podał w niedzielę, że na prośbę ukraińskiego rządu zablokował w Ukrainie szereg profili, m.in. rosyjskich mediów państwowych. Zaznaczył, że jest w stałym kontakcie z władzami Ukrainy.

- Zauważyliśmy już decyzję Mety ws. zablokowania rosyjskich propagandystów i mediów. @nickclegg (Nick Clegg to wiceprezes Mety ds. public affairs - przyp.), dziękuję za twoje działania i ten pierwszy krok w walce z krwawym atakiem militarnym przeciw Ukrainie - skomentował na Twitterze Mykhailo Fedorov, wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy.

- Nie ma miejsca na przestępców wojennych w metawersum - dodał.

W sobotnim wpisie na swoim blogu Meta poinformowała, że umożliwiła internautom z Ukrainy zamknięcie kilkoma kliknięciami profilu „za kłódką”. W takim przypadku treści z profilu są widoczne tylko dla użytkowników, którzy są na platformie przyjaciółmi jego posiadacza, natomiast pozostali nie mogą nawet powiększyć jego zdjęcia profilowego.

Czasowo wyłączono możliwość przeglądania list przyjaciół użytkowników z Ukrainy, żeby - jak uzasadniła Meta, „chronić ludzi przed byciem namierzanymi”.

Na Instagramie wszyscy użytkownicy z Ukrainy dostali powiadomienie (wyświetliło się u góry feedu) dotyczące prywatności i bezpieczeństwa. W przypadku profili widocznych dla wszystkich (tzw. profili publicznych) przypomniano, że można zmienić ich status na prywatne.

Posiadacze profili prywatnych otrzymali notyfikację ze wskazówkami, jak ustawić silniejsze hasło i dwustopniową autoryzację. Ponadto muszą akceptować każdą nową osobę chcącą obserwować profil.

W komunikatorze WhatsApp wprowadzono dla Ukraińców opcję, w której wiadomość znika po odczytaniu przez odbiorcę, oraz „tryb znikania”, w którym wiadomości są usuwane po 24 godzinach od wysłania. Natomiast na Messengerze użytkownikom w Ukrainy wysłano powiadomienie o opcji znikających wiadomości.

Więcej fact-checkerów z Ukrainy i Rosji

Meta podkreśliła też, że w większym zakresie weryfikuje treści na temat wojny w Ukrainie publikowane na platformach koncernu. Zaangażowano więcej fact-checkerów pracujących w języku ukraińskim i rosyjskim, utworzono specjalny zespół zajmujący się treściami związanymi z obecną sytuacją w Ukrainie.

- Dostajemy sygnały od międzynarodowych i lokalnych partnerów o pojawiających się zagrożeniach i szybko się nimi zajmujemy. Korzystamy z technologii, żeby ustalać, którymi treściami nasze zespoły oceny treści mają zająć się priorytetowo, tak żeby usuwać więcej treści naruszających regulamin, zanim stają się viralami - opisano.

Użytkownicy z Ukrainy i krajów sąsiedzkich są ostrzegani, gdy chcą zamieścić zdjęcia dotyczące wojny, które systemy Mety zidentyfikowały jako starsze niż sprzed roku. Na Messengerze, Instgramie i WhatsAppie wprowadzono limity przesyłania dalej wiadomości.

Na Facebooku profile, fanpage’e i grupy, na których wielokrotnie zamieszczano nieprawdziwe treści związane z wojną, zostaną mocniej ukarany: nie będą pojawiać się w rekomendacjach, a ich wpisy będą wyświetlane niżej w feedach użytkowników. Przy takich profilach, fanpage’ach i grupach będą pokazywane komunikaty o tym, że publikowano tam wcześniej nieprawdziwe treści.

Państwowe media rosyjskie z oznaczeniami

Profile państwowych mediów rosyjskich nie mogą zarabiać na platformach Mety z emitowanych przy nich reklam, wszystkie zostały demonetyzowane. Nadal mogą się promować na platformach, ale przy ich reklamach wyświetlana są odpowiednie oznaczenia.

Takie oznaczenia wprowadzono też na profilach mediów rosyjskich, m.in. na Instagramie. „Media kontrolowane przez państwo (Rosja)” - czytamy na kontach instagrmowych Russia Today i agencji Fass.

Meta zaznaczyła, że treści publikowane na takich profilach podlegają weryfikacji przez zespoły fact-checkerskie.

Spośród rosyjskich mediów państwowych zdecydowanie najpopularniejsza na platformach Mety jest Russia Today (wcześniej działająca pod nazwą RT). Jej fanpage facebookowy obserwuje 7,4 mln internautów, a profil instagramowy - 828 tys.

Facebook i Twitter z trudnościami technicznymi w Rosji

W piątek rosyjski państwowy regulator rynku mediów Roskomnadzor poinformował, że zaczął "częściowo ograniczać" dostęp do Facebooka, aby "chronić rosyjskie media". Kilka godzin później Nick Clegg, wiceprezes Mety odpowiadający za public affairs, ujawnił, że w czwartek rosyjskie władze zwróciły się do firmy, żeby na Facebooku zaprzestano fact-checkingu treści publikowanych przez cztery państwowe firmy medialne z Rosji.

Clegg podkreślił, że koncern się na to nie zgodził, uzasadniając, że zwykli Rosjanie korzystają z platform Mety, żeby „wyrażać siebie i organizować działania”. - Chcemy, żeby ich głosy dalej mogły być słyszane, żeby mogli dzielić się tym, co się dzieje i organizować się poprzez Facebooka, Instagrama, WhatsAppa i Messengera - zapewnił.

W piątek ograniczony w Rosji został też zasięg Twittera. Przedstawiciele platformy zapewnili, że pracują, żeby była bezpieczna i jak najlepiej dostępna w tym kraju, podkreślając, że nieograniczony dostęp do internetu, zwłaszcza w czasie kryzysów.

Władze Ukrainy apelują do Apple i YouTube’a

W piątek Mykhailo Fedorov zaapelował do szefa Apple Tima Cooka, żeby koncern wstrzymał dostarczanie swoich produktów do Rosji i zablokował użytkownikom z tego kraju dostęp do platformy App Store.

Natomiast w sobotę Oleksandr Tkachenko, minister kultury i polityki informacyjnej Ukrainy, opublikował pismo, w którym zaapelował do YouTube’a, żeby zablokował wszystkie kanały stanowiące rosyjską propagandę.

Po stronie Ukrainy w wojnie z rosyjską agresją stanął kolektyw hakerski Anonymous. W czwartej wypowiedział oficjalnie wojnę cybernetyczną Rosji, a w kolejnych dniach doprowadził do problemów w działaniu wielu serwisów internetowych rosyjskich urzędów, instytucji i mediów państwowych, przejął poufne dane ministerstwa obrony i współpracującego z Rosją białoruskiego producenta broni.

W sobotę w rosyjskich kanałach telewizyjnych, kontrolowanych przez państwo, pojawiły się urywki z ukraińską muzyką i symbolami narodowymi oraz rzetelnymi relacjami o skutkach rosyjskiej agresji militarnej.

Z kolei Elon Musk w odpowiedzi na prośbę Mykhailo Fedorova poinformował, że jego firma SpaceX zaczęła świadczyć w Ukrainie swój internet satelitarny Starlink i dostarcza więcej terminali potrzebnych do korzystania z tej usługi.

Dołącz do dyskusji: Meta zablokowała w Ukrainie profile rosyjskich mediów, Mapy Google bez danych o ruchu na żywo

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
R
Teraz czas na sianie dezinformacji w rosji. Bledne kursy walut i akcji, podawnie alternatywnych stron zablokowanych bankow ktore prowadza do zawirusowanych stron, dawanie linkow do appek, ktore wyciagaja forse, przesuwanie adresow na mapach.
NIe wiem na ile ruski glonass sprawnie dziala ale Amerykanie maja odpowiednie metody do blokowania, przeklamywania i zaklocania GPS-a na danych obszarach.
odpowiedź