WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Wizerunek Polskiej Fundacji Narodowej legł w gruzach

Gorący temat

KRRiT uzasadnia karę dla TVN24: stronniczy goście zachęcali do protestów, straszono zamachem stanu

0

Polska Fundacja Narodowa po zmianie statutu ma promować także historię w kraju. „Fikcja prawna, cele będą partyjne”

2017-10-09 A A A KOMENTARZE: 7 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Zmiana statutu Polskiej Fundacji Narodowej to nic innego jak dopasowanie jego brzmienia do prawdziwych zadań, jakie na zlecenie polityków fundacja ma realizować. Intencje tych zmian są oczywiste - polityczny skok na kasę spółek Skarbu Państwa ma mieć mniejsze znamiona skoku. Na oczach obywateli tworzy się fikcję prawną w majestacie szczebla rządowego: oficjalnie cele patriotyczne, w rzeczywistości - ewidentnie partyjne - zmiany statutu Polskiej Fundacji Narodowej komentują dla Wirtualnemedia.pl Piotr Czarnowski, Jakub Bierzyński, Lidia Marcinkowska, Marcin Kalkhoff i Adam Łaszyn.

Polska Fundacja Narodowa po zmianie statutu ma promować także historię w kraju. „Fikcja prawna, cele będą partyjne”

Ponad rok po utworzeniu Polskiej Fundacji Narodowej, która miała przede wszystkim skupić swoje działania na promowaniu naszego kraju poza granicami, zmieniono jej statut. Dotychczas organizacja nie zrealizowała żadnych szeroko zakrojonych działań, które miałyby promować kraj na arenie międzynarodowej. Ma natomiast na swoim koncie wycenianą na 19 mln zł kampanię „Sprawiedliwe Sądy”, promującą konieczność reformy sądownictwa w kraju. Kampanię tę mocno skrytykowali politycy opozycyjni i wielu publicystów, także tych przychylnych obecnemu obozowi rządzącemu.

Zarząd PFN złożył do Krajowego Rejestru Sądowego dokumenty zawierające nowy jej statut - uchwalono go w czerwcu, wejdzie w życie, gdy zostanie zarejestrowany przez sąd. Wśród celów, jakie ma ona realizować, są teraz m.in. „podtrzymywanie i upowszechniania tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości, upowszechnianie w kraju i za granicą wiedzy o historii, ze szczególnym uwzględnieniem historii najnowszej, a także upowszechniania martyrologii i bohaterskich czynów Narodu Polskiego”.

Ze statutu usunięto zapisy dotyczące promowania spółek Skarbu Państwa, które finansują Fundację i realizowane przez nią działania. Do tej pory wpłaciły one na jej rzecz 100 mln zł.

Jawne cwaniactwo?

Bardzo krytycznie o nowym statucie wypowiada się Adam Łaszyn, prezes agencji Alert Media Communications. Mówi wprost: - Intencje zmian w statucie są oczywiste - polityczny skok na kasę spółek Skarbu Państwa ma mieć mniejsze znamiona skoku. I szkoda tu komentować oczywistości. To każdy widzi – uważa Adam Łaszyn.

Bardziej istotny jest dla niego inny aspekt -  długofalowy, jakim jest wizerunek państwa i patriotyzmu. - Fundacja tak bezceremonialnie realizuje konkretne cele polityczne jednego, akurat najsilniejszego gracza wykorzystując środki publiczne, tak widocznie i bez żenady, że ...staje się to oczywistością. A więc na poziomie rządowym mamy do czynienia z jawnym cwaniactwem, którego żaden mechanizm nie zatrzymuje, a więc trzeba się z tym pogodzić, że „tak to już jest”. Na oczach obywateli tworzy się fikcję prawną w majestacie szczebla rządowego: oficjalnie cele patriotyczne, w rzeczywistości - ewidentnie partyjne. To musi wpływać na pogorszenie się i tak nie najlepszego zaufania do instytucji państwa. A do tego konie pociągowe tej politycznej bryczki z kasą ze spółek Skarbu Państwa to ...patriotyzm, świadomość narodowa, a nawet martyrologia narodu, wymienione w nowym statucie. To silnie dewaluuje te pojęcia. Odbiera im uniwersalny charakter i rzeczywiste znaczenie. I to właśnie jest największa szkoda jaka odbywa się na naszych oczach – ocenia Adam Łaszyn.

Dziś Polacy nie potrzebują szpikowania martyrologią

Z kolei Marcin Kalkhoff, partner w BrandDoctor zwraca uwagę, że wystarczy porównać oba statuty Polskiej Fundacji Narodowej, żeby zauważyć, że są ważniejsze cele niż te, które przyświecały jej tworzeniu. - Pojawia się promowanie polskiej martyrologii w kraju i za granicą. Byłem szpikowany martyrologią przez wszystkie moje szkoły i mam jej po kokardę, ale może nie o mnie chodzi i ktoś stwierdził, że Polacy w XXI wieku potrzebują właśnie takiej informacji. Nie potrzebują rozmów o przyszłości, promowania pracy, przedsiębiorczości, innowacji tylko pamięci zmaterializowanej w formie pomników, słów o śmierci, etosu bohaterów i wojen - uważa Kalkhoff.

- Może rzeczywiście „polskie obozy śmierci" są mega problemem wizerunkowym zarówno wewnętrznym jak i zewnętrznym? Nie mając danych ciężko mi na to spojrzeć obiektywnie, mam tylko własną malutką percepcję, która podpowiada mi, że umartwianie się, wylewanie łez może jedynie napełnić jakieś naczynie słonym płynem, ale przyszłości się na tym zbudować nie da. Takie działanie podsyca nie zawsze uzasadnioną dumę i promuje butę, promuje wywyższanie się, a nie skromność i pracowitość. Co jest lepsze i sięga dalej w przyszłość, ma większe szanse stworzenia z Polski silnego i szanowanego państwa wydaje mi się oczywiste - dodaje nasz rozmówca.

Twór dopasowany do ideologii

- Nie można oceniać Polskiej Fundacji NArodowej z punktu widzenia zdrowego rozsądku ekonomicznego lub efektywności komunikacyjnej, a tylko pod względem dopasowania do ideologii, bo jest ona organizacją polityczną – twierdzi z kolei Piotr Czarnowski, prezes agencji First PR. Uważa, że instytucja ta finansowana z pieniędzy podatników, powinna być całkowicie przejrzysta pod względem tego co, jak i za ile robi i jakie przynosi to skutki. - Moim zdaniem realizacja dotychczasowych celów PFN, tak samo jak i nowych, z powodu tej rozbieżności będzie zawsze rodziła konflikty związane z finansowaniem i jawnością działań – mówi Piotr Czarnowski.

Oceniając dotychczasowe cele działania PFN, szef First PR zwraca uwagę, że fundacja ta nie miała nikogo, kto miałby wiedzę i doświadczenie w ich realizacji. - Co do nowych - nie widzę uzasadnienia zatrudniania do nich PFN. Dzisiejsze pokolenia nie żyją historią, nawet wzniosłą, pełną cierpień, poświęceń i heroizmu, żyją tym co dziś i co będzie jutro. Historia jest tylko uzupełnieniem tła. Wpychanie im w nieskończoność wielkiej historii Polski jako naszej podstawowej wartości, i to przy pomocy polskich stereotypów, które nawet w Polsce słabo działają, z pewnością nie da pozytywnych efektów - mówi Piotr Czarnowski.

Dopasowanie statutu do zleceń politycznych

Dla Jakuba Bierzyńskiego, CEO OMD Poland, zmiana statutu fundacji to nic innego jak dopasowanie jego brzmienia do prawdziwych zadań, jakie na zlecenie polityków fundacja ma realizować. - Szkoda, bo jeśli promowanie marki Polska za granicą miało sens tak, promowanie polityki historycznej to nic innego jak realizacja zleceń politycznych za publiczne pieniądze i pieniądze prywatne mniejszościowych udziałowców spółek fundatorów, których nikt o zdanie nie pytał. Członkowie zarządów tych spółek mogą ponieść odpowiedzialność odszkodowawczą na rzecz mniejszościowych właścicieli – podkreśla Jakub Bierzyński.

Jego zdaniem to działanie nielegalne, bo – jak uzasadnia - sponsorowanie promocji polityki jednej z partii politycznych to działanie na szkodę spółek fundatorów. - Czyn zagrożony karą więzienia do lat 10. Spółki Skarbu Państwa nie mają żadnego uzasadnionego interesu w promowaniu programu politycznego partii politycznej. Kampania szkalująca wymiar sprawiedliwości nie mieści się ani w poprzednich celach fundacji ani w nowych. Członkowie zarządu Polskiej Fundacji Narodowej mogą ponieść odpowiedzialność karną za sprzeniewierzenie środków dużej wartości – twierdzi szef OMD Poland.

Poszerzenie zakresu działania

Zmian statutu PFN nie demonizowałaby Lidia Marcinkowska, partner agencji Neuron PR. Jej zdaniem organizacja zmieniając status, poszerza możliwe pola swojej działalności. - Historia, świadomość narodowa, obywatelska i kulturowa są istotne dla wizerunku Polski za granicą – bo są nośnikiem istotnych i często unikalnych, w skali europejskiej a nawet światowej, wartości. Jeśli jednak PFN skupi się wyłącznie na upowszechnianiu w kraju i za granicą wiedzy o historii Polski, nie łącząc tych działań z promocją polskiej przedsiębiorczości, to będę rozczarowana - ocenia Lidia Marcinkowska.

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl stwierdza, że polskiej gospodarce, a w szczególności polskim przedsiębiorstwom i polskim markom potrzeba wsparcia na rynkach zagranicznych. To niezwykle istotne dla kształtowania pozytywnego „efektu kraju pochodzenia" (Country of Origin). - Więc wciąż liczę na to, że kolejne działania PFN – niezależnie od tego, jakimi taktykami i narzędziami fundacja się posłuży, będą skutkowały świetną opinią o wszystkim co jest Made in Poland – podsumowuje Lidia Marcinkowska.

Autor: Beata Goczał

Wiecej informacji: Polska Fundacja Narodowa, marketing terytorialny, marketing polityczny

Komentarze (7) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia