WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

„Polish boy wanted” - marketingowa ściema czy viralowy sukces?

Internauci nabrali się na „Polish boy wanted” i krytykują Reserved. "To udana, angażująca akcja"

2017-03-23 A A A KOMENTARZE: 54 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Po tym, jak firma LPP przyznała, że akcja, w której egzotyczna piękność Dee Dee szukająca chłopaka o imieniu Wojtek to działania promujące nową kolekcję odzieży Reserved wśród mężczyzn, na markę wylała się fala hejtu. - Zrobiliśmy niestandardową kampanię z założenia angażującą sporą rzeszę odbiorców. Chcieliśmy przyciągnąć uwagę naszej grupy docelowej pośród natłoku czasem nudnych, szarych niczym nie wyróżniających się reklam - tłumaczy Wirtualnemedia.pl Agnieszka Łabuszewska, dyrektor marketingu Reserved.

Internauci nabrali się na „Polish boy wanted” i krytykują Reserved.

Wczoraj okazało się, że pokazywany od kilku dni w mediach społecznościowych film o poszukiwaniach polskiego chłopaka przez dziewczynę z zagranicy „Help!Help! Polish boy wanted!” to czysta fikcja i zapowiedź kampanii reklamowej marki odzieżowej Reserved (należącej do spółki LPP).

Film w sieci bije rekordy popularności - w ciągu kilku dni wyświetlono go ponad dwa miliony razy i został najpopularniejszym wideo w Polsce na YouTube. Temat poszukiwania Wojtka przez egzotyczną piękność odbił się echem w większości mediów. Mówiono i pisano o nim m.in. w TVN, „Teleexpressie”, Polsat News, Wirtualna Polska, na Wprost.pl, Gazeta.pl czy Pudelku.

Gdy marka Reserved odkryła karty i ujawniła w mediach społecznościowych, że akcja promuje nową kolekcję Reserved wśród mężczyzn, w sieci zawrzało. Internauci nie kryją oburzenia. Mówią wprost, że czują się oszukani i wykorzystani. Akcję określają jako słabą i żenującą.

W komentarzach na profilu marki na Facebooku można przeczytać m.in. takie treści: „Poziom Jakóbiaka”, „ a ja naprawdę trzymałam kciuki za międzykontynentalną miłość”, „wykorzystanie ludzkiej życzliwości kompletnie nie na miejscu”, „Czy pomyślał ktoś o konsekwencjach tej kampanii? Ile ludzi w to uwierzyło, udostępniło w celu pomocy a jedynie nieświadomie wypromowało markę odzieżową, tak słabą, że musiała się posunąć do kłamstw i wykorzystywania wręcz ludzi. Zdeptaliście zaufanie wielu klientów”.

Pojawiały się również takie komentarze: „I tak właśnie koncerny za pomocą social mediów robią z nas idiotów wykorzystując nasze dobre serca, a dokładniej naiwność. Kiedyś popełniłem dłuższy wpis na swoim wall'u właśnie na ten temat. Gratuluję naiwnie udostępniającym i mimo wszystko apeluję, nie traćcie wiary w miłość bo jest piękna...i niekoniecznie ubiera się w Reserved”.

Agnieszka Łabuszewska, dyrektor marketingu Reserved w rozmowie z Wirtualnemedia.pl pytana, skąd pojawił się pomysł na taką właśnie akcję, wyjaśnia, że marka tymi działaniami wyszła przede wszystkim do grupy docelowej czyli chłopaków.

- To do nich miała dotrzeć ta kampania reklamowa i na nich się skupiać. Promujemy tegoroczną kolekcję męską Reserved na sezon wiosna-lato. Nasze podejście do projektowania bardzo zmieniło się w ostatnim czasie  - stawiamy na świeże podejście - wyjaśnia Agnieszka Łabuszewska. Dodaje, że marka chce promować męską kolekcję i zwrócić uwagę na fakt, jak bardzo się zmieniła. - Mamy nadzieję dotrzeć też do nowej, młodszej grupy odbiorców - mówi nam Łabuszewska.

Z kolei na pytanie, czy dział marketingu firmy, który nad kampanią pracował wspólnie z agencją Warsaw Creatives spodziewał się tak nieprzychylnych i negatywnych komentarzy pod swoim adresem po ujawnieniu, czemu służyła akcja, nie odpowiedziała wprost. - Zrobiliśmy niestandardową kampanię z założenia angażującą sporą rzeszę odbiorców. Chcieliśmy zrobić coś innego i przyciągnąć uwagę naszej grupy docelowej pośród natłoku czasem nudnych, szarych niczym nie wyróżniających się reklam. Oczywiście było to ryzykowne, ale wierzymy że polscy chłopcy są nie tylko spontaniczni - co udowodnili odpowiadając na apel Dee Dee, ale mają też dystans i poczucie humoru - podkreśliła w rozmowie z Wirtualnemedia.pl dyrektor marketingu marki Reserved.

W ocenie Pawła Walickiego, CEO agencji Warsaw Creatives z marketingowego i formalnego punktu widzenia akcja jest udana. Jak mówi - wzbudziła zainteresowanie, dotarła ze swym przekazem do grupy docelowej - mężczyzn w wieku 25-34 aktywnie korzystających z internetu (ze statystyk film viralowy obejrzany został w 90 proc. przez tą właśnie grupę).

- To tak na wstępie, z reklamowego punktu widzenia. Z drugiej strony zainteresowanie odbiorców zostało przekute na pozytywny przekaz: Reserved mówi o #polskichchlopakach, którzy są cool. Nie wyśmiewa ich, nie pokazuje w negatywnym świetle. Samo przesłanie pierwszego, viralowo rozchodzącego się filmu również było pozytywne, mówiące o wspaniałym, polskimi chłopaku. Każdy lubi być doceniany, stąd zapewne ta wielka siła virala wśród ludzi - uważa Paweł Walicki.

Dodaje, że Reserved w tej akcji mówi, że skoro zagraniczna piękność tak bardzo interesuje się #polskimchlopakiem (polskimi chłopakami), to musi być w nich coś wyjątkowego. - I o tej wyjątkowości będzie mówić w tym sezonie. Nie jest to jednostkowe zwrócenie uwagi na markę. Reserved w nadchodzącym sezonie będzie pokazywało znanych i nieznanych polskich chłopaków: ciekawych wyjątkowych z niecodziennymi pasjami. Ma w planie szereg kontentu foto i video, akcji 3D, konkursów - dodaje.

Na pytania dotyczące negatywnych komentarzy szef Warsaw Creatives odpowiada z kolei: - Jeśli chodzi o dodatkowe pytania związane ze zjawiskiem hejtu w sieci, oczywiście mogę odpowiedzieć, że tak, spodziewaliśmy się hejtu, gdyż każda osoba czy firma funkcjonująca obecnie w świecie online wie, że trudno się od niego uchronić, szczególnie przy temacie, którym żyje cała Polska - mówi Paweł Walicki.

Stratedzy i eksperci z agencji reklamowych są podzieleni w ocenie akcji „Polish boy wanted” promującej wiosenną kolekcję Reserved. Zdaniem jednych to marketingowy sukces, zdaniem innych - marka poszła o krok za daleko, posuwając się do kłamstwa przekroczyła pewne emocjonalne granice.

Autor: Beata Goczał

Wiecej informacji: Reserved, LPP, Agnieszka Łabuszewska, dyrektor marketingu Reserved, Paweł Walicki, Warsaw Creatives

Komentarze (54) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia