SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Reserved przeprasza za akcję „Polish boy wanted”. Dee Dee znika z reklam

Kilka tygodni po tym, jak internauci i branża reklamowa skrytykowali firmę LPP za kampanię marki Reserved pod hasłem „Polish boy wanted”, firma kontynuuje jej działania reklamowe. W nowej odsłonie nie pojawi się już Amerykanka Dee Dee. Szefowa marketingu Reserved przyznaje, że poprzednimi reklamami firma nadużyła zaufania internautów.

Article

Kilka tygodni temu media społecznościowe i tradycyjne żyły sytuacją pewnej dziewczyny z USA o imieniu Dee Dee, która w sieci prosiła o pomoc w odnalezieniu chłopaka z Polski poznanego na jednym z koncertów. Kilka dni później okazało się, że jest to pierwsza część kampanii reklamowej nowej linii odzieży marki Reserved (produkowanej przez LPP), skierowanej do mężczyzn. Wówczas internauci na marce nie zostawili suchej nitki. Krytykowali ją za to, że zostali oszukani, że nadużyto ich zaufania, oskarżali o granie na emocjach.

Krytycznie o akcji wypowiedzieli się też eksperci marketingowi, którzy stwierdzili, że marka poszła o krok za daleko, bo posuwając się do kłamstwa przekroczyła pewne emocjonalne granice.

Wówczas Agnieszka Łobuszewska, dyrektor marketingu Reserved w rozmowie z Wirtualnemedia.pl tłumaczyła, że firma chciała zrobić niestandardową kampanię i przyciągnąć uwagę grupy docelowej, wyróżnić się na tle innych reklam. W podobnym tonie wypowiadał się Piotr Walicki, CEO agencji Warsaw Creatives, z którą firma LPP współpracowała przy tej kampanii. Mówił, że z marketingowego i formalnego punktu widzenia akcja jest udana, skoro wzbudziła tak olbrzymie zainteresowanie.

Teraz, po trzech tygodniach od tego zamieszania, Agnieszka Łobuszewska przyznaje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że takiego hejtu ze strony internautów się nie spodziewała. - Zasięg akcji przerósł nasze oczekiwania. Nadużyliśmy zaufania dużej grupy internautów. To jest dla nas wszystkich wniosek na przyszłość, jak bardzo ostrożnie trzeba dobierać treści do publikacji w sieci, mając świadomość tego, jak duży jest poziom zaufania Polaków do treści publikowanych w internecie. Zbyt lekko potraktowaliśmy mechanizm, w którym zaangażowaliśmy tak bardzo emocje internautów - opisuje.

- Nigdy nie chcieliśmy, aby ktokolwiek z odbiorców tej kampanii poczuł się oszukany. Przykro nam, że tak się stało i wszystkie te osoby bardzo przepraszamy - podkreśla.

Dyrektor marketingu Reserved dodaje, że akcja z Dee Dee była jednym z elementów kampanii „#polskichłopak”, poprzez którą marka chciała odczarować wizerunek polskich mężczyzn. - Uroda Polek jest wizytówką naszego kraju. My wierzymy, że również męska część naszego społeczeństwa zasługuje na to, by czuć się i wyglądać dobrze. Temu przede wszystkim miały służyć nasze działania. Kilka dni temu pokazaliśmy w sieci autentyczną historię Tomka - trenera personalnego z Warszawy, w planach mamy kolejne działania w tym kierunku - zdradza.

Agnieszka Łobuszewska nie ujawnia dalszych szczegółów aktywności marketingowych. Zaznacza jedynie, że nie pojawi się w nich już Dee Dee.

Na stronie internetowej marki Reserved ostatnio oprócz historii Tomka, trenera personalnego z Warszawy opublikowano też historię i wywiad z Dominikiem Sadochem.

Jak już informowaliśmy w zeszłym tygodniu LPP po krytyce w internecie przeprosiło i wycofywało koszulę Reserved kojarzącą się ze strojami hitlerowców.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Reserved przeprasza za akcję „Polish boy wanted”. Dee Dee znika z reklam

20 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
DW
Czyli po kilku tygodniach stwierdzili, że to "cudo" kreatywności marketingowej jednak nie zadziałało? Pytanie czy doszli do tego podczas korporacyjnych narad czy analizując sprzedaż tej kolekcji?
65 1
odpowiedź
User
jola
Wow, kłamstwo nie jest niczym złym, skoro działa - tak wynika z tłumaczeń tych spryciarzy. To jest obrzydliwe. Takimi działaniami przyczyniają się do emocjonalnego zobojętnienia, którzy dostają jasny komunikat - w nic już nie wierz, bo wszystko jest manipulacją. Liczy się rozgłos i ściema. Totalnie rugują romantyzm i chęć bezinteresownej pomocy chociażby w tak emocjonalnie angażującej sprawie. I jeszcze ten to mętnie tłumaczenie własnego cynizmu...
58 3
odpowiedź
User
Antoni Piekut
Łojej! Jaki wrażliwy naròd! Tak siè zaangażował emocjonalnie w szukanie chłopaka ... a teraz mściwie hejtuje. No, k..wa, dramat. A przede wszystkim WIOCHA.
26 36
odpowiedź
User
ML
Good bye Reserved.
32 6
odpowiedź
User
Ares
Tyle wysokoopłacanych łbów i ani jednego mądrego przed szkodą
43 2
odpowiedź
User
Taka prawda
Wracaj Piekut do czworaków, gdzie mentalnie przynależysz. Światowiec, co to w d... był i g... widział
17 2
odpowiedź
User
Nie kupuję już
JA MYŚLĘ , ZE TA KAMPANIA AKURAT IDEALNIE ODZWIERCIEDLAŁA POZIOM ODZIEŻY OFEROWANEJ PRZEZ "RESERVED" - PO PROSTU ŚCIEMA . KLIENT KUPUJE W NADZIEI , ŻE KUPIŁ W MIARĘ JAKOŚCIOWY PRODUKT A TO ZWYKŁA SZMATA KTÓRA PO 2 PRANIACH LĄDUJE W KOSZU . A WIĘC REKLAMA JAK I PRODUKT JEST DOSYĆ SPÓJNA , CO AKURAT CHLUBY IM NIE PRZYNOSI
30 2
odpowiedź
User
pavv
Czy do diabła każda krytyka musi być nazywana hejtem?
48 2
odpowiedź
User
Bear
tak to jest, jak za akcje marketingową zabiera się firma od sesji zdjęciowych która nie ma pojęcia o social mediach. Wyrządziła same szkody dla firmy Reserved. Warsaw Creatives powinno jednak zająć się tym co robiło dotychczas bo nawet sobie nie wstawią kampanii do portfolio którą skrytykowała cała polska.
25 1
odpowiedź
User
Holhol
Ale CEO się wypowiedział 😹
9 1
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing