SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Ipsos tłumaczy przestrzelony sondaż wyborczy: zagadka nieważnych głosów

- Samo zwiększenie i tak już bardzo dużej próby badawczej nie rozwiąże problemów, które wystąpiły przy okazji prognozy wyników wyborów samorządowych. Potrzebna jest wiedza o powodach oddawania głosów nieważnych - mówi Wirtualnemedia.pl Krzysztof Chmielewski, dyrektor badań w Ipsosie.

Shutterstock.com Article

Po tym, jak Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki wyborów samorządowych z 16 listopada br. okazało się, że znacznie odbiegają one od sondażowych rezultatów głosowania zebranych przez Ipsos. Instytut opracował je na podstawie zrealizowanego w dniu wyborów badania exit poll na zlecenie TVP1, TVN24 i Polsat News.

Z sondaży tych wynikało m.in., że PiS w skali kraju zdobył 31,5 proc. głosów a PO -27,3 proc. Tymczasem jak podała PKW PiS zdobył 26,9 proc. głosów, a PO - 26,4 proc. W przypadku PSL wynik sondażowy wyniósł 17 proc., a faktyczny - 23,7 proc.

Krzysztof Chmielewski, dyrektor badań w Ipsos, podkreśla jednak, że mówiąc o rozbieżnościach, trzeba zaznaczyć, których wyborów konkretnie dotyczą. W przypadku wyborów na prezydentów miast średni błąd pomiaru nie przekroczył 2 proc, a dla zdecydowanej większości wyników był jeszcze mniejszy i wyniósł poniżej 1 proc. Większe różnice wystąpiły w przypadku głosowania do sejmików wojewódzkich.

- Można stawiać różne hipotezy dotyczące wyjaśnienia ponadstandardowych odchyleń w prognozie wyborów do sejmików, ale cechą, która je łączy jest wysoki i jednocześnie bardzo zróżnicowany poziom głosów nieważnych - mówi Wirtualnemedia.pl Chmielewski. Jego zdaniem zróżnicowanie to może wynikać z samej trudności tzw. zadania wyborczego: tam gdzie głosowanie jest proste, jak w przypadku głosowania na prezydentów miast, głosów nieważnych było znacząco mniej, niż w przypadku wyborów do sejmików, gdzie znalezienie właściwego kandydata jest znacznie trudniejsze.

- Wiemy z innych badań, że nawet kilkanaście procent wyborców decyzję o poparciu kandydata lub partii podejmuje na krótko przed wyborami, a nawet w ich trakcie. Dla takich osób wybór kandydata do sejmiku przy obecnym kształcie list jest zadaniem szczególnie trudnym, by nie rzec, że potencjalnie frustrującym - zaznacza Chmielewski.

Dodaje, że wyjaśnienia zróżnicowania terytorialnego odsetka głosów nieważnych nie da się też w prosty sposób wskazać odwołując się do wykształcenia, co przy przewidywanym związku z radzeniem sobie z procedurą wyborczą powinno być dość istotne. - Z mniej korzystną bowiem strukturą wykształcenia mamy do czynienia zarówno w przypadku województw o najwyższym odsetku głosów nieważnych, a z drugiej strony w województwie podlaskim, gdzie takich głosów było najmniej, udział osób z wykształceniem średnim i wyższym także jest niższy od średniej krajowej - mówi szef badań w Ipsos.

W jego opinii z badawczego punktu widzenia trudno wskazać rozwiązania, które poprawiałyby dokładność oszacowania poparcia w wyborach samorządowych. Samo zwiększenie i tak już bardzo dużej próby badawczej nie rozwiąże problemów, które wystąpiły przy okazji ostatniej prognozy.

- Potrzebna jest wiedza o powodach oddawania głosów nieważnych, by na jej podstawie oddzielić nieważność intencjonalną od przypadkowej, wynikającej na przykład z niewiedzy. Jest to na pewno ciekawe pole dla badań, choć do pełni wiedzy (i szczęścia) brakować jeszcze będzie analiz prowadzonych na samych kartach użytych w głosowaniu, w tym dotyczących rodzajów popełnianych błędów - dodaje Chmielewski.

16 listopada br. Ipsos przeprowadził 88 tys. wywiadów w 888 lokalach wyborczych. Podobne badanie zrealizuje też podczas drugiej tury wyborów samorządowych, 30 listopada br.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ipsos tłumaczy przestrzelony sondaż wyborczy: zagadka nieważnych głosów

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Yogidługonogi
Ale po co komu to wymądrzanie się? To kosztuje, a poza tym to woda na młyn pisowskiej reakcji. Trzeba ogłosić wyniki miesiąc wcześniej, żeby się ludzie przyzwyczaili do wyniku. Poza tym mogła być śnieżyca, a po co narażać ludzi na niewygody i ziąb. Elektoraty PO i PSL łykają wszystko, co powiedzą w telewizji, więc nerwa nie ma.
16 18
odpowiedź
User
analityk
Drugi raz ww Europie w ostatnich 20 latach exit pools zawiódł. Pierwszy raz na Ukrainie, kiedy wygrywał Janukowicz i CAŁA EUROPA MÓWIŁA O SFAŁSZOWANIU WYBORÓW...
26 7
odpowiedź
User
Inna
Ja widać, ludzie w ciągu ostatnich lat nagle, masowo zgłupieli. Może dieta? Albo zmiany klimatyczne?
19 5
odpowiedź
User
Gość
A może w pełni świadomie oddane głosy nieważne
Politycy dajcie rubrykę : "świadomie oddaje głos nieważny ponieważ uznsję że nie mam na kogo zagłosować" i gwarantuje że sprawa się rozwiąże a w dodatku zwièkszy się frekwencja po pójdą głosować ludzie nie mający na kogo zagłosować w ramach protestu ruszą się z domu do lokali wyborczych !!!!
13 2
odpowiedź
User
jaan
Są już mapy wyborów za 2002, 2006, 2010 można tam zauważyć że tam gdzie wygrywał PiS liczba głosów nieważnych jest bardzo niska. Tam gdzie wygrywał PO głosów nieważnych była już wysoka.
Dane powinny być poddane analizie statystycznej, takiej jakiej poddano wybory w Rosji gdzie w 10 dni po wyborach było już wiadomo że wybory na prezydenta zostały sfałszowane. Ta książeczka nic nie tłumaczy. Mazowsze poza Warszawą w 2002 2006 oraz 2010 stale miała problem z liczbą głosów nieważnych. Ta zaraza rozlała się na regiony Zachodniej Polski
9 4
odpowiedź
User
KP
Może warto do kafeterii dodać "wrzuciłem pustą kartę" i umożliwić wskazanie kilku odpowiedzi (czyli np. "głosowałem na Kowalskiego z PiS i Nowaka z PSL". Podejrzewam, że obecnie skrypt ankiety wymusza wskazanie jednej odpowiedzi (bo przecież "nie można" głosować równocześnie na PiS i PSL).
1 5
odpowiedź
User
Jaga500
Ależ właśnie chodziło o taką skomplikowaną formę wyboru. Sama nie wiem, czy dobrze zagłosowałam.
W poprzednich wyborach zostałam niewałaściwie poinformowana i dopiero inna osoba mi wyjaśniała jak głosować. PIS jednak niech teraz nie protestuje, bo miał tę świadomość chyba wcześniej, a przynajmniej powinien mieć. Przed wyborami głośno się mówiło i pisało o tym, że najważniejsze są sejmiki, bo tam są pieniądze. Czyli PO wiedziała w jakim punkcie ludzie mają nie wiedzieć, jak głosować.
2 3
odpowiedź
User
markus
Te duże nieścisłości dotyczą tylko dwóch partii: PSL i PiS. Nie da się tego wytłumaczyć inaczej jak fałszerstwem wyborczym bo gdyby chodziło tylko o zwykłe mylenie się wyborców to nieścisłości dotyczyłyby także innych partii. Następnym razem zakażą exit pools.
3 5
odpowiedź
User
felis
Ale dlaczego zakłada się, że głosy nieważne są wynikiem błędu?

Oddanie głosu nieważnego bywa jedynym sposobem zakomunikowania "Nie mam wyborów w dupie, ale nie popieram żadnego z kandydatów"!
0 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing