SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Jarosław Sellin: Projekt o dekoncentracji mediów po wakacjach

Wczesną jesienią Prawo i Sprawiedliwość przedstawi w Sejmie gotowy projekt ustawy o dekoncentracji w mediach. Czy po wejściu prawa w życie np. Polska Press Grupa będzie musiała sprzedać część aktywów? Zbyt wcześnie, by o tym mówić - informuje wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

Jarosław Sellin, fot. Ministerstwo Kultury Article

Kilka dni temu prezes PiS, Jarosław Kaczyński, zapowiedział, że dekoncentracja mediów jest nieunikniona „choć będzie opór”. Wczoraj w TOK FM wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin mówił, że Polska popełniła przez ostatnie ćwierć wieku błędy w kwestii dopuszczenia do „tak dużej koncentracji właścicielskiej, zwłaszcza kapitału zagranicznego w mediach prasowych, zwłaszcza regionalnych i lokalnych”.

Wiceminister zapewnił, że wczesną jesienią PiS przedstawi w Sejmie gotowy projekt o dekoncentracji mediów. - Pracujemy nad nim. Wiadomo, że nowy sezon polityczny zaczyna się mniej więcej w połowie września, bo wtedy rozpoczyna prace ponownie Sejm i myślę, że jesienią będziemy nad tą ustawą debatować - mówił.

- Nadmierna koncentracja na pewno dotknie parę podmiotów i te podmioty powinny się spokojnie do tego procesu przygotować - stwierdził Sellin w odpowiedzi na pytanie, czy Polska Press Grupa powinna przygotowywać się jesienią do sprzedaży aktywów.- To było sygnalizowane od wielu, wielu lat - uzupełnił. Zastrzegł też, że zbyt wcześnie jest mówić o szczegółach.

Zdaniem wiceministra - dobrze by też było, aby polskie firmy, zainteresowane robieniem biznesu w mediach, były przygotowane do tego momentu, w którym się okaże, że można jakąś część udziałów w mediach wykupić. - Na tym to powinno polegać, że to będzie wykupywanie udziałów - powiedział.

Maksymalnie 30 proc. udziału

Jednym z rozważanych przez obóz rządzący modeli dekoncentracji kapitałowej mediów jest taki, w którym żadna firma zagraniczna nie będzie miała więcej niż 30 proc. (a być może nawet 25 proc.) udziałów w prasie, radiu, telewizji lub internetowych serwisach informacyjnych. Dodatkowo wprowadzone mogą zostać rozwiązania dotyczące koncentracji krzyżowej, czyli braku możliwości posiadania jednocześnie różnych typów mediów, np. telewizji i prasy czy telewizji i radia.

W wyniku planowanych zmian zagraniczni właściciele mediów będą musieli odsprzedać część swoich udziałów w różnych mediach. Według planów rządu właścicielami mediów powinny być polskie firmy, zarówno prywatne, jak i te należące do Skarbu Państwa.

Według wyników badania zrealizowanego przez firmę Maison&Partners na ogólnopolskim panelu Ariadna, przeciwko pomysłowi rządowej interwencji w mediach jest 40 proc. badanych, 32 proc. nie ma w tej sprawie zdania, a tylko 28 proc. popiera te pomysły.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Jarosław Sellin: Projekt o dekoncentracji mediów po wakacjach

5 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
aZaliż
Bardzo dobra inicjatywa.
TVN nadawany z Holandii będzie wolny od głupich polskich regulacji i jeszcze atrakcyjniejszy dla widza.
24 4
odpowiedź
User
widz555
Czy firma zagraniczna to taka, która krytykuje najlepszą władzę tysiąclecia?
A koncentracja krzyżowa co ma niby krzyżować? To tak jakby rolnik miał hodować tylko kury bo jak będzie miał kury i krowy to może nadmiernie koncentrować rynek?
Firmy muszą dywersyfikować dochody, bo jeden biznes nie daje szans na przetrwanie.
13 2
odpowiedź
User
rozbawiony socjalistami z piSSu
Ja zaś z radością czekam na twórcze rozwinięcie bolszewickiej idei " dualizmu własnościowego". To autentyczny cytat z bełkotu p.Sellina. John Locke i Adam Smith schodzą ze sceny. Wkracza na nią pilny uczeń Włodzimierza Lenina - Sellin.
17 2
odpowiedź
User
prawnik
Zabawy w administracyjne zmienianie prawa własności zazwyczaj kończą się źle.

Patrz: Wenezuela. W 2005r. eksporter żywności, ropy i wyrobów papierniczych.
W 2017r. kraj proszący o dostawy żywności, leków i środków higienicznych w ramach pomocy humanitarnej ONZ. Kraj z kolejkami pod nielicznymi czynnymi stacjami benzynowymi. Z permanentnymi brakami wszystkiego.
Kraj który poszedł ścieżką socjalizmu populistycznego.
13 2
odpowiedź
User
g12
Zabawy w administracyjne zmienianie prawa własności zazwyczaj kończą się źle.

Patrz: Wenezuela. W 2005r. eksporter żywności, ropy i wyrobów papierniczych.
W 2017r. kraj proszący o dostawy żywności, leków i środków higienicznych w ramach pomocy humanitarnej ONZ. Kraj z kolejkami pod nielicznymi czynnymi stacjami benzynowymi. Z permanentnymi brakami wszystkiego.
Kraj który poszedł ścieżką socjalizmu populistycznego.


A Boliwia straciła około 7,5 mln bcm2 miedzi, 165 tys. kopalń cyny i żelaza, oraz o dwukrotnie więcej pracowników w ramach reformy agrokulturowej w 2007 i tym samym jest najuboższym krajem o marginalnym deficycie surowców metaloenergetycznych.
My i tak nie mamy czego się bać. Dlaczego? Bo nic jak wg. niektórych turbomontanów na tym świecie taierdzących że "nic nie jest własne, tylko Pana jest" Rdz 4, 5-7, to naprawdę nic nasze nie jest.

Zwłaszcza że kraj murderowany przez pewne blokady legislacyjne i konwencjalne, sam nie może mieć libertanistycznego rynku, bo i tak wszystkie pieniądze zastawione w amortyzację przechodzą do puli rekonsolarnej i są strawione na żołdy rentalne. Tak było, bywać będzie, a pchanie typowych patrycjuszy się w ten werbel Shangezou nie pomoże. Tylko demarginacja ustroju obywatelskiego, i solidny antraktyzm społeczny.
0 0
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing