WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

O. Tadeusz Rydzyk: reklam od spółek państwowych mamy mniej niż kot napłakał, domy mediowe są z układu

Główny udziałowiec Ringier Axel Springer Media: wskutek braku reklam państwowych tracimy miliony, ale nie wycofamy się z Polski

2017-06-19 A A A KOMENTARZE: 33 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Marc Walder, CEO koncernu Ringier, większościowego udziałowca Ringier Axel Springer Media, zapowiedział, że firma nie wycofa się z polskiego rynku. Zaznaczył jednak, że z powodu wycofania z jej tytułów reklam przez duże firmy państwowe zanotowała miliony euro strat.

Marc Walder Marc Walder

W wywiadzie dla „Neue Züricher Zeitung” Marc Walder stwierdził, że przeciw Ringier Axel Springer Media działają w Polsce media przyjazne rządowi, publikując nieprawdziwe informacje o firmie. Chodzi przede wszystkim o szeroko komentowany newsletter dla pracowników wysłany przez jej szefa Marka Dekana w marcu br.

Dekan komentując wybór Donalda Tuska na drugą kadencję w funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej, ocenił, że to wygrana Tuska z liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim oraz potwierdzenie, że Polacy chcą być częścią Unii Europejskiej (przytoczył wyniki sondażu IBRiS na ten temat). List w krytycznym tonie był opisywany m.in. w Telewizji Polskiej oraz pismach i serwisach internetowych określanych jako prawicowe. Taki przekaz skrytykowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP oraz byli pracownicy Ringer Axel Springer Polska: menedżer Jerzy Karwelis oraz byli dziennikarze „Forbesa” Kazimierz Krupa i Wojciech Surmacz. Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak na posiedzeniu sejmowej komisji kultury i środków przekazu poinformował, że niemiecki wiceminister spraw zagranicznych zapytany o ten list ocenił go jako niefortunny.

Szef Ringier Axel Springer Media tłumaczył, że list nie był w żadnym stopniu instrukcją dla dziennikarzy, tylko przypomnieniem wartości fundamentalnych dla firmy.

Marc Walder podkreślił, że działalność zarówno Ringier, jak i Axel Springer jest oparta na niezależnym dziennikarstwie, a firmy nie biorą udział w sporach politycznych. - Z wewnętrznego newslettera wyczytano, iż prowadzimy kampanie przeciwko rządowi. To nieprawda. Newsletter świadomie został źle i tendencyjnie zinterpretowany - skomentował dyskusję wokół listu Dekana.

Szef Ringiera zaznaczył jednak, że jego firma i Axel Springer są przywiązane do wartości liberalnych, podczas gdy obecny rząd w Polsce jest bliski światopoglądowi konserwatywnemu. Podobne różnice występują w całym polskim społeczeństwie.

Walder przyznał, że od pewnego czasu spółki Skarbu Państwa i inne firmy przyjazne rządowi mocno ograniczyły wydatki reklamowe w mediach Ringier Axel Springer Media. Jak duże straty to spowodowało? - szybko zaczęliśmy je liczyć w milionach Euro - przyznał menedżer.

W grudniu ub.r. w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego została powołana specjalna komisja ekspercka, w skład której weszli przedstawiciele resortu kultury, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Pracuje ona nad projektami przepisów ograniczających koncertancie kapitałową w mediach. Nowe regulacje mają być wzorowane na prawie w tym zakresie obowiązującym we Francji i Niemczech.

Zapowiadana dekoncentracja bywa określana jako repolonizacja, a przedstawiciele obozu rządzącego nie ukrywają, że nie podoba im się skupienie wielu tytułów prasowych w rękach kilku zagranicznych wydawców, głównie niemieckich. - Jeśli będzie trzeba, znajdzie się sposób na odbieranie gazet zagranicznym grupom medialnym - powiedziała nam w lutym br. posłanka PiS Barbara Bubula.

Zdaniem Marca Waldera nacjonalizacja mediów w Polsce byłaby bardzo niekorzystnym procesem dla całego rynku. - Najistotniejszym elementem z neutralnego punktu widzenia jest, aby kraje Europy Środkowej i Wschodniej miały niezależne media. W ciągu ostatnich 20 lat mogliśmy pokazać, że przyczyniamy się do tego mocno i przekonująco. Rządy próbują jednak zawłaszczyć media dla siebie - obserwujemy to w Serbii, w Polsce i na Węgrzech, a po części również na Słowacji - wyliczył. - Jesteśmy przekonani, że w tych społeczeństwach niezależne przedsiębiorstwa przyczyniają się do rozwoju i są pożądane. Dlatego też nie mogę zaakceptować, że walczy się z niezależnością mediów - podkreślił.

Zapewnił przy tym, że Ringier Axel Springer Media nie zamierza wycofywać z Polski żadnego ze swoich znaczących tytułów. Nie planuje też, żeby do Ringiera i Axel Springera dołączył w firmie kolejny wspólnik. - Co więcej, mamy plany, by w dalszym ciągu rozwijać się na polskim rynku - zadeklarował.

Walder poinformował, że Ringier Axel Springer Media już 60 proc. zysków osiąga w internecie. - Przedsiębiorstwo ma zatem zapewnioną przyszłość. Dla nas istnieje wyłącznie jeden kierunek: do przodu - stwierdził.

Przypomnijmy, że na początku ub.r. w Rosji wprowadzono prawo ograniczające do 20 proc. udział kapitału zagranicznego w firmach z branży mediów. W związku z tym Axel Springer już jesienią 2015 roku sprzedał licencje na pisma, które tam wcześniej wydawał, firmie Artcom Media, a ta szybko zamknęła trzy z nich m.in. lokalną edycję „Forbesa”. Z rosyjskiego rynku wycofały się też m.in. amerykański nadawca CNN, szwajcarskie wydawnictwo Edipresse i szwedzkie Sanoma OYJ.

Marc Walder zadeklarował, że Ringier Axel Springer Media ma w Polsce długoterminową strategię. - Przy tym jesteśmy również gotowi na to, aby przez parę lat ponosić ekonomiczne konsekwencje takiego działania. W historii przetrwaliśmy wiele takich ataków. Jesteśmy wytrwali - zapewnił.

Autor: tw

Wiecej informacji: Ringier Axel Springer, Ringier, dekoncentracja, wpływy reklamowe

Komentarze (33) Dodaj komentarz

  1. Wyjdźmy od podstaw. Reklama służy pozyskaniu klientów i powiększaniu zysków zamawiającego. Tak zamawia reklamę podmiot prywatny.
    I co ponad to, jest zboczeniem.

    Reklama spółek Skarbu Panstwa, zwłaszcza obecnie (poprzednio zamowienia reklam przypadkowo pokrywały się to z kanałami docierania do klienta), jest dowodem na to, dlaczego własność państwowa jest najgorszą, najbardziej szkodliwą formą własności. Reklama ta służy nie wiadomo czemu. Skierowana została do kanałów dystrybucji, w których jest niewielu nabywców. Służy w zasadzie bardziej patronatowi, niż sprzedaży. W stopniu tak wyraźnym, że zastanawiam się, kiedy Komisja Europejska podejmie temat reklamy jako niezgłoszonej, nielegalnej pomocy publicznej. I w którym momencie reklamy zamawiane przez obecne władze spółek, spowodują postępowania prokuratorskie związane z działaniem na szkodę spółki.

    Osobna sprawa, którą tu widzę, to wielki kompleks niższości wobec Niemców po stronie partii rządzącej i jej zwolenników. Kompleks tak głęboki, że nie pozwala zauważyć, w którym punkcie Niemcy mają rację. A w zasadzie cały supeł kompleksów. Kompleks minerałów, poczucie niższości w stosunku do przedsiębiorców, uraz do filozofów, kompleks elit, itd.
    Taka suma kompleksów uniemożliwia korzystanie z konstruktywnej krytyki. W zasadzie uniemożliwia rozumienie świata. Uniemożliwia rozumienie własnych porażek. Za to ułatwia usprawiedliwianie się z własnej polskiej głupoty. Jak coś nie wychodzi, można zrzucic na Niemca;p

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Monitoring mediów

Zobacz więcej