WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

„Ucho Prezesa” - Kabaret Moralnego Niepokoju przygotowuje internetowy serial satyryczny (wideo)

Robert Górski: Teraz nikt nie chce śmiać się z władzy, więc ja spróbuję

2017-01-08 A A A KOMENTARZE: 68 FORUM DRUKUJ POLEĆ

- Robiliśmy rozpoznanie w różnych telewizjach, proponowaliśmy im "Ucho prezesa", ale nikt tego nie chciał, rozmowy kończyły się na pierwszym spotkaniu i prezentacji materiału - mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Robert Górski, pomysłodawca i scenarzysta, nowego miniserialu kabaretowego.

Robert Górski Robert Górski

Robert Górski, lider Kabaretu Moralnego Niepokoju, przygotowuje na najbliższy poniedziałek, 9 stycznia, dwa pierwsze odcinki miniserialu "Ucho prezesa". Będzie to opowieść o tym, co dzieje się w gabinecie prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. W prezesa wcieli się Górski, a całość będzie można obejrzeć wyłącznie w internecie.

Jacek Kowalski: Skąd wziął się u Pana pomysł na taki serial?
Robert Górski: Tak, na początek trzeba jasno powiedzieć, że to jest mój pomysł. Ja wymyśliłem taki serial, ja napisałem scenariusze do pierwszych czterech odcinków, które są już nakręcone. Jeśli wszystko dobrze się ułoży i znajdziemy pieniądze na realizację, będą też następne. A skąd się to wzięło? Po prostu z próżni, jaka zapanowała obecnie na kabaretowym rynku. Dokładniej mówiąc: wzięło się to z chęci zapełnienia tej próżni. Jest tak, jakby koledzy nie za bardzo chcieli się śmiać z rządzących. Nikt teraz nie chce się śmiać z władzy, no to ja spróbuję.

No dobrze, ale - jak Pan mówi - inni się za to nie brali, czemu Pan się zabrał?
Pomyślałem sobie: tak wiele zmieniło się wokół, więc chyba czas zagrać prezesa. Grałem przez długi czas Tuska, trzeba spróbować Kaczyńskiego. Przecież ostatecznie mam do tego prawo, prawda? Wykonuję taki zawód a nie inny, więc dlaczego nie mam śmiać się z władzy? Nikt będący przy zdrowych zmysłach nie przypisze mnie przez to do jednej opcji politycznej, bo śmiałem się już z różnych opcji. Przy czym zaznaczam, że tutaj nie chodzi o szydzenie z PiS, a raczej o zdrowy śmiech, o rozładowanie tej ciężkiej, obezwładniającej atmosfery w kraju, która już fizycznie zaczyna nas wszystkich dusić.

Sądzi pan, że nie znajdą się tacy, którzy będą mieli za złe to, że śmieje się Pan z prezesa?
Nie jestem naiwny. Już znajdują się tacy, którzy zarzucają mi szyderę i złe intencje. A mi naprawdę chodzi o to, żeby się  pośmiać, o obniżenie temperatury sporu w kraju. Przecież to już ociera się o przemoc, coś trzeba z tym zrobić. Proszę zwrócić uwagę, że satyra polityczna jest mało zdystansowana.

A skoro już o tym mowa: jak się Panu podobała szopka Marcina Wolskiego?
Wolałbym się nie wypowiadać. To nie moja bajka.

Ma Pan już nakręcone cztery odcinki, dwa pierwsze zobaczymy w poniedziałek. Co dalej?
Po tygodniu wyemitujemy kolejny, potem ostatni. Potem pewnie nastąpi dłuższa lub krótsza  przerwa, bo będziemy się przyglądali, jak zostanie to przyjęte. No i będziemy też szukali pieniędzy na kolejne odcinki, gdyż wszystko finansujemy sami. Chciałbym, żeby było to emitowane tydzień w tydzień. Zobaczymy, jak to wyjdzie.

Nie boi się Pan, że nakręcone odcinki zanim ujrzą światło dzienne staną się nieaktualne?
Z założenia zawsze będę starał się mniej więcej na bieżąco komentować to, co dzieje się w kraju, ale nie jest to proste. Cykl produkcyjny obciążony jest pewną inercją i rzeczywiście czasem pewnie się zdarzy, że wyemitujemy coś, co się lekko zdezaktualizuje. Dzisiaj czasem oglądam stare odcinki programu, w którym odgrywaliśmy gabinet Donalda Tuska i zastanawiam się, o co mi szło, kiedy napisałem to czy inne zdanie. Z reguły jednak staram się pisać ponadczasowo i tak też będzie w tym przypadku. Czyli: w nawiązaniu do bieżących spraw, ale ponadczasowo.

Ze swoim serialem poszedł Pan do internetu. Będzie można oglądać go na Youtube, wsparcie macie na Facebooku i Twitterze. Szukacie pieniędzy na każdy odcinek. Dlaczego nie zwrócił się Pan do jakieś telewizji, nie poprosił o dofinansowanie i czas antenowy?

Jak to nie? Byłem w kilku telewizjach, zrobiliśmy solidne rozpoznanie. Proponowaliśmy im "Ucho prezesa", ale nikt tego nie chciał, rozmowy kończyły się na pierwszym spotkaniu i prezentacji materiału. Nikt się już potem z reguły do nas nie odzywał. Nie wiem dlaczego nie byli zainteresowani, nie będę snuł domysłów. Stwierdziliśmy więc, że najbardziej nam się opłaci wystąpić z pozycji autorskiej, samemu to napisać, wyprodukować, zatrudnić aktorów i zamieścić to w sieci. Co do aktorów: zatrudniamy naprawdę dobrych, z młodego pokolenia - np. występuje u nas Michał Czernecki -  bo nie chcemy, żeby ta produkcja kojarzyła się ze zwyczajną produkcją kabaretową.

Macie też mocne wsparcie mediów społecznościowych. Robicie to sami, czy też zatrudniacie zewnętrzną firmę?
Wszystko robimy własnymi siłami, to znaczy Kabaret Moralnego Niepokoju i impresariat, który się nami opiekuje.



Autor: Jacek Kowalski

Wiecej informacji: Robert Górski, Ucho prezesa

Komentarze (68) Dodaj komentarz

  1. Ależ przypiszą przypiszą, a czy przy zdrowych zmysłach? Dziś mówi się takie rzeczy,że nie idzie myśleć,że mówią to zdrowi na umysłach, a nie wiadomo czy gorsze jeśli tak.Posądzenie kogoś,że świruje jest najłatwiejsze. NIe przypisuję tego p.Robertowi,ale o duszącej atmosferze to my słyszymy od końca października 2015. Wszystkich,ta...jakoś ogromnej cześci tych wszystkich bardzo dobrze się oddycha, a jesli nie to warto się zastanowić przez kogo, choć wiadomo,że przez kaczora etc... Ja też życzę powodzenia,obym nie żałował. Ale stwierdzenie,że nikt nie chce się śmiać z władzy,jest i prawdziwe i śmieszne zarazem.Jest długa kolejka satyryków i pseudosatyryków, którzy chcą,albo chcieliby,ba poczytywaliby sobie to za punkt honoru, byliby dumni.Oczywiste,że satyryk i ma prawo i nawet powinien,acz nie musi,śmiać się z władzy.Tylko,że nikomu z nich już nie chodzi o taki śmiech, o którym pan mówi i w tym sęk. Władza wg.tych ludzi jest tak ohydna, tak obca,tak zła i tak przede wszystkim znienawidzona, że na śmiech zdrowy prawdziwy ze smakiem,czy po aluzyjnym,czy wpreost,czy lekkim,czy mocnym żarcie nie ma miejsca.Zadaniem wyznaczonym,albo które sami sobie postawili aktorzy,reżyserzy,celebryci i saty-pseudosatyrycy jest walenie siekierą cepem dechą i klonicą,młotem,łomem i kilofem, sztachetą,gnojowicą,jest lżenie plucie i przekraczanie kolejnych granic kłamstwa czy śmieszności,gdzie porównania do komuny,hitlera,stalina i odczłowieczanie wyborców zmiany,nawet nie tylko tych,co na pis głosowali,jest na porządku dziennym.Więc o tyle ma pan rację,że nikt;tylko trzeba miec odwagę to jaśniej powiedzieć.brawo,że nie dał się pan wciągnąć w ocenę szopki, choć każdy ma prawo. NIe wiem ile to będzie warte, obawiam się, że się rozczaruję,ale może nie.Pewnie,że brakuje i zdrowego śmiechu i merytorycznych ocen pozytywnych,negatywnych,a te pozytywne są od razu uważane za pisoskie i ponich widać wolno bić dziennikarza,bo może sobie zasłużył. Tu jest problem w satyrykch,ale to pan mówi o tym dystansie,choć wg.mnie trzeba bylo jaśniej;nie we władzy,władza ma swoje blędy problemy etc.Oczywiscie czy mają poczucie humoru,wyborcy,władza osobna dyskusja.B.często przekonuję się,że tak,że dużo większe i bardziej wysmakowane i z większym dystansem do siebie,na wyższym poziomie niż tamci,ale nierzadko,że siebie warci,albo że żadne,że śmieszy tylko to,co o tamtych i nieraz bez względu na poziom żartu.Pomijam, że tak jest od tysięcy lat i że poziomżartu jest kwestią dyskusyjną,by już naprawdę nie sięgnąć po słowo względną. A gdzie pan ma tych,co śmieją się z opozycji,poza tymi uznanymi za słabych,pisoskich,etc.Ok.z władzy trzeba,ok.ale warto to widzieć. Jednemu satyrykowi,którego lubię i cenię,choć nie po drodze mi znim obecnie,wyśpiewało się,że przeczekają;ciekawe,czy przyszło mu do głowy ile ile ile lat inni musieli to śpiewać. Pamiętam,gdy inny satyryk zwracał mu uwagę, że afera,że sowa, że rychu ździchu,mychu miliardy,etc...a tamten,tonie ważne,wazne czy ktoś ma czym zapłacić,czy ma co do garnka,czy jego dzień,szczęście,rodzina..etc..Adzis to co?a jaknie mieli za co i czego to oczywiscie przez nich,z niczyjej winy,albo z winy kaczora, kryzysu, Rosji,Chin,Kuby i skutków ubocznych,nie można zrobić wszystkiego.Może dla niego jest to co dziś powazniejsze.Ale jego piosenka jest niczym i jest o wiele poziomów wyżej od tego co dziś prezentują satyrycy i speudosatyrycy,którzy nie chcą się śmiać z władzy.NO jeśli fajny żart ktoś z władzy odbierze jako atak to jego strata i problem, póki jego. Ale typowe,że redaktor zapytał,czy będą mu mieli za złe,że z prezesa, a nie o to, czybędą mu mieli za złe,że za miękko,że nie jest z nimi na froncie, na wojnie, na dechorozprawie cywilizacyjnej;i że nie spyutał go o "występ"Stuhra na wiadomej gali. Poki RG robi coś fajnego dobrego,czy niezłego a potrafi, nawet jeśli nie na poziomie to bez tej agresji i nienawisci,to rozumiem zapewnienia,że nie chodzi o szyderę,czy ataki;gorzej jeśli dalej będzie zapewniać,a...no ale teżnie my ani nie władza będą mu ustalać co ma pisać mówić,zresztą nikt.Choć pewnien ie brak przekonanych, e samemu już nie wolno;mamy przecież dyktaturę,którta od dawna jest i która pełznie,i przyjdzie,gdy się obudzimy. Ja bym nie mieszał satyry z polityków występami,ale naprawdę przebić Petru i Kijowskiego...dobrym żartem bez trudu,podobnym,bardzo trudne,jeśli w ogóle wykonalne.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia