WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Dziennikarka TVP3 Gdańsk protestuje przeciwko łamaniu standardów i etyki pracy

Gorący temat

Krzysztof Andrzejczak: z Dentsu Aegis Network na szefa Saatchi&Saatchi IS

2

Sławomir Siezieniewski krytykowany za odczytanie apelu dyrekcji TVP3 Gdańsk. "Miałem dyżur, wziąłem to na klatę"

2017-05-12 A A A KOMENTARZE: 30 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Sławomir Siezieniewski został skrytykowany przez kolegów po fachu po tym, jak odczytał na antenie apel dyrekcji TVP3 Gdańsk o bojkot prezydenta Sopotu. - Przeczytałem oświadczenie moich szefów, utrzymałem się w stylistyce, wziąłem to na klatę - mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl prezenter.

Sławomir Siezieniewski, fot. tvp Sławomir Siezieniewski, fot. tvp

Po tym, jak reporter TVP3 Gdańsk, Łukasz Sitek, wyemitował w swoim materiale poświęconym budowie parkingu w Sopocie jąkającą się urzędniczkę sopockiego ratusza, stosunki pomiędzy prezydentem Jackiem Karnowskim, a szefostwem gdańskiego ośrodka stały się jeszcze bardziej napięte, niż były.  Prezydent poskarżył się na działania telewizji do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a  także do Rady Etyki Mediów. Natomiast dyrekcja TVP3 Gdańsk  wyemitowała oświadczenie, w którym nawołuje dziennikarzy trójmiejskich do bojkotowania prezydenta Sopotu.

Apel swoich szefów odczytał na antenie telewizji prezenter "Panoramy", Sławomir Siezieniewski. Trafił za to w ogień krytyki kolegów po fachu, którzy zarzucali mu, że nie zrezygnował z odczytania tego na antenie.

Siezieniewski odpowiedział na swoim facebookowym profilu, że dziękuje za wszystkie opinie, choć z większości z nich nie powinien być dumny. - Rzeczywiście w dniu wczorajszym odczytałem oświadczenie kierownictwa TVP3 Gdańsk dotyczące prezydenta Sopotu na zakończenie gdańskiej Panoramy. Być może - jak Państwo sugerują - powinienem zachować się w tym momencie inaczej np. podrzeć kartkę na wizji, wziąć torebkę i wyjść ze studia ( jak uważają niektórzy ) albo też może dodać, że ja się do tej wspaniałej opinii kierownictwa dołączam ( jak sugerują inni komentujący). Być może takie zachowanie przyniosłoby mi profity - albo teraz albo w przyszłości. Ja uważam, że zachowałem się jak na zawodowca przystało i - nie uciekając przed odpowiedzialnością - nie wrobiłem w tę sytuację żadnego z moich kolegów czy koleżanek prezenterów, ani też nie doprowadziłem do niewyemitowania programu - napisał prezenter.

W rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Sławomir Siezieniewski mówi, że 13-sekundowy fragment filmu zamieszczony na Twitterze jest "trochę zmanipulowany". - Wygląda, jakby to było moje oświadczenie, albo całego zespołu TVP3 Gdańsk. W żaden sposób nie zostało zaznaczone, że wyraźnie powiedziałem, iż jest to oświadczenie, podpisane przez moich szefów. Wywołała się w związku z tym burza, bo wszyscy bazują jednak na tych 13 sekundach - mówi nam.

Prezenter wyjaśnia, że specyfiką odczytywanych na antenie oświadczeń jest przedstawianie ich w całości. - To nie jest "startówka",  w której coś zmieniam, przepisuję, itd. Jest to oświadczenie mojego szefostwa - czy się komuś to podoba, czy nie, to jest legalnie wybrane kierownictwo TVP3 Gdańsk. Miałem dyżur w tym dniu - mogłem udać zawał serca, wrobić kolegę, albo wziąć to na klatę. Wybrałem to ostatnie rozwiązanie - podkreśla w rozmowie z nami.

Do władz TVP3 Gdańsk protest skierowała m.in. Hanna Kordalska-Rosiek, dziennikarka gdańskiej telewizji. Napisała w nim m. in. o "brudnym dziennikarstwie", łamaniu standardów i etyki pracy. - Dziwię się, że można było zmontować w taki sposób i wyemitować materiał, który urąga etyce i rzemiosłu. Apeluję do dziennikarzy, wydawców, montażystów i emitentów: Nie idźcie tą drogą, bo telewizja w takim kształcie jest zaprzeczeniem misji i profesjonalizmu, a skutki tych działań będą odczuwane latami. Pamiętajcie, twarz ma się tylko jedną, a widzowie mają pamięć - napisała dziennikarka.

Biuro prasowe TVP nie komentuje sprawy. Jak podała "Gazeta Wyborcza" niedawno Łukasz Sitek otrzymał nagrodę od prezesa TVP w wysokości 10 tys. zł.

Według sprawozdania przesłanego do jej rady nadzorczej Telewizja Polska w ub.r. zanotowała 180 mln zł straty, jednocześnie zwiększyła się liczba pracowników firmy. W raporcie dla KRRiT spółka podała, że miała 872 mln zł wpływów z reklam (o 5,4 proc. mniej niż rok wcześniej) i 365,5 mln zł z abonamentu radiowo-telewizyjnego (o 9,6 proc. mniej niż w 2015 roku).

Autor: Jacek Kowalski

Wiecej informacji: Sławomir Siezieniewski, TVP Gdańsk, TVP3 Gdańsk, Łukasz Sitek

Komentarze (30) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Monitoring mediów

Zobacz więcej