WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Robert Górski: TVP chciała w „Uchu prezesa” więcej o opozycji, odszedłem stamtąd, bo Jacek Kurski skrytykował kabarety

"Ucho prezesa” budzi uśmiech niż niechęć. Ociepla wizerunek polityków PiS (opinie)

2017-02-06 A A A KOMENTARZE: 21 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Humor to idealny sposób na ocieplanie wizerunku, także polityków. W tym kontekście „Ucho prezesa” to dar niebios dla rządu i prezesa Kaczyńskiego. Serial pierwszorzędnie i trafnie parodiuje mowę ciała, język i mimikę polityków, oraz pewne aspekty polityki rządu, w dodatku robi to z taką klasą, że wywołuje bardziej uśmiech i dystans odbiorcy niż niechęć do wielkiej polityki - oceniają eksperci dla Wirtualnemedia.pl.

Od kilku tygodni w internecie dużą popularnością cieszy się serial satyryczny „Ucho prezesa”, który bierze na celownik rządzącą aktualnie partię Prawo i Sprawiedliwość. Dotychczas udostępniono cztery odcinki serialu.

Jego pomysłodawcą i scenarzystą jest Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju. W rozmowie z Wirtualnemedia.pl podkreślał, że postanowił pośmiać się trochę z władzy, bo dziś nikt nie chce tego robić. Publicyści, których kilka dni temu poprosiliśmy o ocenę tej produkcji, niemal jednogłośnie przyznali, że te filmy zdecydowanie wykraczają poza kabaret.

Naszych rozmówców, którzy zawodowo zajmują się m.in. wizerunkiem polityków zapytaliśmy, czy ten satyryczny serial bardziej pomaga, czy szkodzi obecnej władzy. Zbigniew Lazar, współzałożyciel i prezes agencji Modern Corp. zwraca przede wszystkim uwagę na to, że humor to idealny sposób na ocieplanie wizerunku, w tym także polityków. - Nie bez powodu przywódcy i politycy na całym świecie tak chętnie biorą udział w telewizyjnych programach talk-show prowadzonych w lekki i żartobliwy sposób przez znanych satyryków i komików. Dzięki temu mogą pokazać "ludzką twarz" i dystans do samych siebie. Książę Filip, małżonek Elżbiety II, urządzał nawet biennale karykatur na swój temat - opowiada Zbigniew Lazar. Jego zdaniem „Ucho prezesa” z tego punktu widzenia, to dar niebios dla rządu i dla prezesa Kaczyńskiego. - Program w założeniu krytyczny okazał się bardziej humorystyczny, niż prześmiewczy, nawet w swoich „najtwardszych” fragmentach. Dał przy tym doskonałą okazję jego głównym bohaterom - z której chyba dość umiejętnie skorzystali - aby pokazać, że nie obrażają się za uwagi Stańczyka i potrafią się ze swoich słabostek pośmiać. Jak książę Filip? - mówi w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Zbigniew Lazar.

Z kolei Bartosz Czupryk, ekspert ds. wizerunku, marketingu politycznego i strategii podkreśla, że po pierwsze, serial nie ma wpływu na politykę, jest po prostu jej parodią, przejaskrawioną formą żartu ale nie tyle z polityków co z wyborców, którzy przypisują bohaterom nazbyt demoniczne lub groteskowe cechy.

- Satyra serwowana przez Roberta Górskiego wyjątkowo bawi, bo przenosi nas do jednego z najbardziej niedostępnych miejsc na ziemi... gabinetu prezesa, który przypomina bardziej gabinet owalny, w którym gospodarz planuje strategię dla swojego imperium. Serial pierwszorzędnie i trafnie parodiuje mowę ciała, język i mimikę polityków, oraz pewne aspekty polityki rządu, w dodatku robi to z taką klasą, że wywołuje bardziej uśmiech i... dystans odbiorcy niż niechęć do wielkiej polityki. Sądzę, że Ucho Prezesa nie zaszkodzi ani ekipie rządzącej ani Jarosławowi Kaczyńskiemu ponieważ wywołuje pozytywne emocje, interpretując rzeczywistość w kabaretowym stylu na tyle groteskowo, że my sami traktujemy serial z przymrużeniem oka - ocenia Bartosz Czupryk.

Przytacza satyrę z lat 90. „Polskie zoo” wyreżyserowaną przez Jerzego Kryszaka i Andrzeja Zaorskiego, która w równie lotnym stylu, prześmiewała polityków i parlament, mając ku temu znacznie więcej powodów. - Czy ktoś na tym ucierpiał? Nie. Za to wyborcy mieli świetny ubaw - dodaje Czupryk.

W jego ocenie serial ten w pewnym sensie wytyka politykom błędy, w wyrafinowany sposób wyśmiewa postawy, zachowanie, decyzje gospodarcze lub polityczne. - Obiektywnie patrząc to idealny filtr dla polityków. Dzięki tej satyrze mogą bardziej zdystansować się do siebie i wziąć poprawkę np. na przesadną gestykulację lub pewność siebie, pompatyczność czy ślepe podporządkowanie. Ja bym ten serial traktował z przymrużeniem oka, jednak kilka poruszonych wątków przemyślał, co nieco wziął sobie do serca - komentuje Bartosz Czupryk.

Nowe odcinki „Ucha prezesa” pojawią się na YouTubie 15 lutego. Pieniądze na serial ma wyłożyć partner biznesowy, którego nazwy Robert Górski nie chce zdradzić, powołując się na objęte klauzulą tajemnicy zapisy umowy. Umowa ta obejmuje też konkretną liczbę odcinków, przy czym to, ile ich będzie, także utrzymywane jest w sekrecie. Wiadomo już jednak, że odcinki będą miały stałą długość - 12 minut.

Pierwszy odcinek „Ucha Prezesa” zanotował jak dotąd 6,7 mln wyświetleń, drugi - 5,7 mln, trzeci - 6,1 mln, czwarty - 4,6 mln.

Autor: Beata Goczał

Wiecej informacji: Robert Górski, Ucho prezesa, PiS

Komentarze (21) Dodaj komentarz

  1. @Smutne: mamy mnóstwo utalentowanych bardzo ciekawych a przynajmniej niezłych,czy mogących sporo zrobić dobrego, ludzi sztuki, w tym kabaretu, satyry.Natomiast to o czym piszesz,a wazne to i warto by jak najwięcej osób to widziało, pokazuje w jaką patologię polazły media i rynek kabaretowy, w tym ten związany z mediami, głównie telewizją, albo przede wszystkim ten, ale nie tylko. Tak to jest problem, ale najważniejsze, by przebijały się inne kabarety a ludzie mieli wybór;i dzieci i dorośli, i ci,którzy tęsknią za innym kabaretem i ci, którzy już przywykli, przywykają do tego, lepszego gorszego, mniej bardziej ostrego i akceptują to, lub nie, ale oglądają. Ja przez lata domagałem się jak najwięcej kabaretu w mediach w tym nowego, acz coraz częściej tego dawnego, ciesząc się, gdy kolejny ktoś chciał go w radiu czy tv rozpowszechniać w audycjach. NO teraz mamy portale jak m.in youtube, ale oczywiście inne też, +płyty etc.etc..Skutki są generalnie znane tego, gdy jakiś satyryk staje się zbyt telewizyjny, ale może nie powinniśmy ulegać stereotypom i w tę stronę. NIedobre jest to, że nakręca się spiralę nienawiści, akcja rodzi reakcję po obu stronach itd. nie nie tworzę tu symetrii,nie szukam środka, stwierdzam fakt, mając swoich ulubieńców i nielubianych, także wśród tych ostrych. Inna satyra jest uważana za miękką i kiepską;ba za kiepską jest uważana ta, która nie dowala naszym wrogom,ech... ciekawe ilu napalonych na "Ucho"da się tym "Uchem" podedukować, podciągnąć. NO oby, oby sam twórca nie obniżył lotów, bo zdarza mu się to, czego mu nie życzę. Oczywiście wiem, rozumiem, że nie każdy chce grzecznej aluzyjnej czy delikatnej satyry, albo na jakimś wysokim poziomie,ok. Też osobnym tematem jest ciągłe domaganie się starych kabaretów, albo by te nowe grały jak tamte...

    @Rozbawiony nowoczesnymi: no właaaaśnie. Naprawdę przesadził... Skandal.
    niewiele można dodać do tych opinii w artykule. Zgadzam się wlaściwie. zwłaszcza, że niektórzy domagając się _słusznie, by traktować politykę poważniej, by dyskusje polityczne były poważniejsze, sami za mocno przesadzają, fundując terapię szokową, choć poznawczą i przez niektórych odbiorców, a jest ich wielu, o wiele więcej niż inni myślą, oczekiwaną. Zresztą niech robią swoje i jak chcą, i tak usłyszą,że mówią jak im każe prezes, ten czy tamten...NIektórzy pewnie tak mówią, inni są krzywdząco o to posądzani. Inni kimś myślą jak to się mówi, w pełni się zgadzają z tym kogo popierają, to nie zbrodnia...Ale...krytykować na siłę, by udowodnić sobie czy komuś, że się jest krytycznym... Ale warto trzeba widzieć -y czy inne punkty widzenia.
    NO więc tak jak piszą pytani. Ja tylko dodam od siebie odkrywczo:)
    że śmiechem można zabić, skazać na wieeeeloletnią szyderę, czy margines, nawet,gdy kogoś dużo w mediach, albo w konsekwencji mało: "a to ten? a to wiem hehehe"...
    A można leczyć i ocieplać. Przy okazji można jak najbardziej trafnie celnie i nie zawsze delikatnie pokazywać wady, czy błędy, ale nie trzeba. śmiechem można zrobić mnóstwo dobrego, i zawsze jest go deficyt, ale tez nie popieram zmuszania do uśmiechu, do śmiechu, a poza tym jak wszyscy wiemy, a w necie zwłaszcza to temat ważny i pojemny, śmiech śmiechowi nierówny. NO w necie i w realu. Jak wiele w śmianiu się z kogoś dziś złości,nienawiści i pogardy...
    Zgadzam się też z opiniami o trafnym naśladownictwie, ale ale jednak...to też prawda, że autor zdecydowanie za mało wie o tym środowisku przynajmniej na razie...albo na razie z tych odcinków tak wynika.
    Kurczę pamiętam jak jeden z dziennikarzy całej prawdy samą dobę ciskał się, że jak ktoś może mówić, że Kaczyński nie słodzi od lat, skoro w skeczu tak jest,no kompletny brak poczucia humoru ministra, no znów musiał zaprzeczyć,a my wiemy lepiej...:) Poczucia humoru ministra nie oceniam, także tego, czy zapomniał o kontekście scenki i licencji satyrica...:) autora.
  2. Kto wie? Może to za daleko idące,ale i putina w Rosji?:)
    Nawiązując trochę do tego jeszcze co pan Czupryk mówi i zgadzając się, nie chciałbym, by zlekceważono za bardzo wskazówki uwagi, które w takim kabarecie, w taki sposób są przekazywane. Z drugiej strony no własnie, to ma być tylko tak traktowane; tylko i aż bo jak się zastanowić to w końcu czym jest czym powinien być kabaret dla nas, w ogole... no są kabarety polityczne i wcalenie w tym dzisiejszym przez niektórych rozumieniu. Są i były daaaawno na całym świecie, dobre,nijakie i kiepskie, nie tylko takie, jak wielu zmęczonych "satyrą" się domaga, a więc apolitycznych, czy najbardziej aluzyjnych, najszerzej, że tak powiem.
    A jeszcze do tego o czym w wypowiedzi podpisanej Smutne: też się czasem łapię na tym,że się zastanawiam, czy dany satyryk jest tak dobry, czy tak źle jest z pozostałymi i już poniekąd...oby w jak najmniejszym stopniu:) z moim gustem. Ale mamy mamy takich ludzi,jestem przekonany, zresztą czasami się o tym przekonuję na szczęście;nieczęsto, ale jednak. I naprawdę za wcześnie chyba na zachwyty,a przynajmniej w sensie oczekiwań, bo oczywiście każdy tym co już jest ma prawo się zachwycać.
    A czy różne pseudokabarety, albo te najbardziej błaznujące, najbardziej ostre mają wpływ na politykę? NO na emocje mają, więc...chyba że widz się wyżyje,a potem robi swoje; ale niejednemu się odkłada, poza tym wazne z czego się śmieje, co go śmieszyło, co go śmieszy dziś.
    Można rzec kabaret szuka widza, ale często jest tak jak z tymi piosenkami wytwórniami i "promosami":) oni twierdzą,że grają to, czego ludzie oczekują,a faktycznie...no ale to temat inny i wieleby o tym.
    Szkoda, że więcej takich artykułów nie ma. Za to 7 stron komentarzy brak.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Monitoring mediów

Zobacz więcej